Ale wartość nieruchomości spada już od ośmiu kwartałów z rzędu. Od połowy 2006 r. kiedy ceny nieruchomości w USA osiągnęły swój szczyt, wartość rynku domów skurczyła się już o 6,1 bln dolarów. Główną przyczyną spadku cen stały się obecnie "foreclosures" czyli przymusowa sprzedaż domów przez banki, które przejmują nieruchomości od nierzetelnych dłużników. Dla części z nich (dłużników) nie byłaby to jednak strata - 17,6 proc. kredytobiorców spłaca kredyty przewyższające wartość spłacanych domów. Tymczasem Bloomberg spekuluje, że administracja Obamy rozważa plan pomocy dla kredytobiorców, którzy spłacają kredyty hipoteczne.
SYTUACJA NA GPW
Przede wszystkim akcje banków ściągały wartość WIG20.
BRE stracił 8 proc., Getin 9,5 proc., Pekao i PKO BP po ok. 5 proc. - i to
właściwie wystarczyło by przechylić szalę na korzyść sprzedających. A przecież
także akcje innych spółek wchodzących w skład indeksu mniej lub więcej, ale
traciły na wartości (za wyjątkiem TP SA i Biotonu, które nie zmieniły ceny).
Najważniejsze jest jednak to - co w lot pochwycili wszyscy komentatorzy - że
WIG20 zamknął się na najniższym poziomie w tej bessie. Choć do obrony pozostają
jeszcze dołki intra-day, to w praktyce droga do dalszych zniżek została wczoraj
wyważona. I to żenująco łatwo - rynek spadał przy małych obrotach (ledwie 600
mln PLN na całym rynku) i bardziej niż musiał (najsłabszy parkiet w
Europie).
Podrożały akcje 48. spółek, potaniały 239.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Amerykańskie indeksy straciły w poniedziałek mniej
niż 1 proc., podobnie jak najważniejsze barometry nastrojów azjatyckich giełd we
wtorek. Wstępne szacunki mówią, że wczorajsza śnieżyca, która uniemożliwiła
dotarcie do pracy co piątemu pracownikowi, może kosztować brytyjskie firmy ok.
1,2 mld funtów. Analitycy Goldman Sachs podobnie, jak stratedzy inwestycyjni
banku Barclays, spodziewają się, że indeks S&P 500 będzie wkrótce testował
poziom 750 pkt., co oznaczałoby spadki rzędu 10 proc. Za takim scenariuszem
przemawiają trudności techniczne związane z utworzeniem "złego banku", spadek
PKB Stanów w I kw. 2009 r. o 4,5 proc. (Morgan Stanley spodziewa się spadku PKB
o 6,3 proc.) czy fatalne wyniki spółek. Koncern paliwowy BP w poniedziałek
ujawnił stratę kwartalną wynoszącą 3,3 mld USD.
OBSERWUJ AKCJE
Asseco Poland - w poniedziałek kurs akcji rozpoczął
testowanie lokalnego wsparcia z okolicy 45 PLN za sztukę. Zamknięcie sesji
poniżej tego poziomu będzie najsłabszym rezultatem od prawie dwóch miesięcy i co
ważniejsze otworzy drogę w dół do październikowych minimów (ok. 41-42 PLN za
papier). Wskaźnik MACD jest bliski wskazania sygnału sprzedaży, lecz jeszcze
tego nie uczynił, a RSI pokazuje słabnącą aktywność popytu. Na niekorzyść byków
zaczynają również przemawiać średnie kroczące z 20 i 50 sesji znajdujące się
powyżej ceny akcji (ok. 47 PLN), co często traktuje się jako wyznacznik
krótkoterminowego trendu spadkowego.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Trakcja Polska - spółka skorygowała prognozę
wyników za 2008 r. tłumacząc się wzrostem notowań euro i mniejszym od
zakładanego zaawansowaniem realizacji niektórych zleceń. Przychody ze sprzedaży
mają wynieść 801 mln PLN (spadek o 7 proc. w porównaniu do poprzedniej
prognozy), a zysk netto 55,7 mln PLN (spadek o 4 proc.). Zysk operacyjny i
EBITDA mają się obniżyć o ok. 20 proc.
Police - Spółka zarobiła na walutowych
kontraktach terminowych 7,9 mln PLN w 2008 r. Ale wycena tych instrumentów na
koniec grudnia wyniosła już minus 125 mln PLN, z czego 101 mln PLN przypada na
opcje walutowe. Spółka zapewnia, że terminowe pozycje walutowe tylko
zabezpieczają jej przychody i wydatki, a w I kwartale br. wygasa tylko 18 proc.
zakupionych/wystawionych instrumentów pochodnych.
ABM Solid - spółka zależna
- ABM Inwest - wypowiedziała umowę głównemu wykonawcy osiedla mieszkaniowego na
Białołęce i oczekuje od niego zapłaty kary umownej (1,8 mln PLN). Przyczyną są
opóźnienia w realizacji umowy.
Orco Property - obroty grupy w 2008 r.
wyniosły 299,3 mln euro (z czego 45 mln PLN w Polsce) i były niemal takie same
jak rok wcześniej.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Sesja w USA zakończyła się lepiej niż się zaczęła i
to powinien być jakiś oddech ulgi dla GPW. Także dlatego, że S&P nie
przełamał swoich minimów z października (co wczoraj przydarzyło się WIG20).
Dopóki ten sygnał do globalnego odwrotu od akcji nie padnie, dopóty wszelkie
inne mają jeszcze szanse zostać zanegowane. Ale też wobec braku pomyślnych
perspektyw, brakuje dziś też danych makro, które mogłyby żywszą reakcję
wywoływać, raczej nie ma się co nastawiać na zmianę nastrojów na GPW i
odrabianie wczorajszych strat. Raczej będziemy mieć dziś kolejną ospałą
sesję.
WALUTY
Euro odrobiło część poniedziałkowych strat względem dolara
amerykańskiego, natomiast w przeliczeniu na złotówki podrożało o 0,5 proc. do
4,47 PLN. W podobnym tempie potaniał dolar, a za franka szwajcarskiego nadal
płacono na rynku walutowym ok. 3,00 PLN. Interwencje poszczególnych banków
centralnych przypominają sięganie przez lekarzy po defibrylator: w Australii
stopy procentowe ścięto o 100 pkt. bazowych, a Bank Japonii zapowiedział
odkupienie od banków akcji za ok. 1 bilion jenów. Dane o sprzedaży detalicznej z
Niemiec wypadły poniżej konsensus analityków.
SUROWCE
Na rynku energii cena ropy naftowej wynosiła we wtorek rano
ok. 40,4 USD za baryłkę. Eksperci szacują, że OPEC zmniejszył w styczniu
wydobycie o ok. 3,5 proc., ale to wciąż zbyt mało by przywrócić poziomy cenowe,
przy których inwestycje w eksploatację nowych złóż stałyby się opłacalne.
Kolejne posiedzenie władz 12 państw kartelu powinno przynieść dalsze obniżki.
Szerokim echem wśród inwestorów z wszystkich rynków finansowych odbija się
wiadomość z poniedziałku o zwolnieniach w Chinach na wyjątkową skalę, które
niosą ze sobą poważne konsekwencje dla całego świata zachodniego. Spośród krajów
regionu BRIC stosunkowo nieźle radzi sobie jeszcze tylko Brazylia. Rosja
uzgodniła właśnie z Białorusią cenę gazu na pierwszy kwartał 2009 r.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda, Open
Finance