W czasie gdy kolejne banki na świecie ujawniają skalę swoich strat związanych z kryzysem na rynku kredytów, w USA pojawiła się kolejna inicjatywa, która ma zredukować zajęcia nieruchomości przez banki. Do porozumienia przystąpiły m.in. Bank of America i Citibank oraz cztery inne banki zaangażowane na rynku kredytów subprime. Ich zamiarem jest wprowadzenie 30-dniowego okresu ochronnego dla kredytobiorców negocjujących nowe warunki spłaty kredytów hipotecznych. W tym czasie ich domy nie będą zajmowane i wystawiane na sprzedaż. Zdaniem pośredników w sprzedaży domów, to nie wystarczy do powstrzymania spadku cen domów.
SYTUACJA NA GPW
Po dużych emocjach i wielkiej zmienności rynku w ostatnich
dniach, teraz GPW zaczyna wchodzić w fazę stabilizacji notowań i mniejszej
aktywności inwestorów. Wczoraj widać to było bardzo dobrze. Mimo stosunkowo
wysokiej rozpiętości wahań WIG20 - ok. 80 punktów - obroty na całym rynku akcji
wyniosły zaledwie 1,2 mld PLN i były najniższe od 3 stycznia.
Same wahania
przyniosły spadek cen na otwarciu, który szybko został odrobiony. Po południu
mieliśmy próbę podciągnięcia rynku, a WIG20 był nawet 1,7 proc. na plusie, ale
końcówka notowań skorygowała ten wzrost - nie poparty zresztą skalą transakcji.
Przez jakiś czas sesje na GPW mogą tak właśnie wyglądać - spadki będą szybko
niwelowane, ale przy próbie wzrostu popyt będzie się wyraźnie cofał. To faza
akumulacji akcji.
Wczoraj podrożały akcje 162. spółek, potaniały 121.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Poniedziałkową sesję główne indeksy Wall Street
zakończyły na lekkich plusach, pomimo ujemnego otwarcia - S&P zyskał 0,6
proc., a Dow Jones 0,5 proc. Obozowi byków udało się wyprowadzić je w drugiej
części notowań na plusy, pomimo słabych nastrojów wokół sektora finansowego.
Powodem do zmartwień inwestorów były uwagi audytora ubezpieczyciela AIG
odnoszące się do wyceny aktywów (zawyżono ich wartość) oraz ostrzeżenie Goldman
Sachs o możliwych stratach największych amerykańskich banków na pożyczkach
udzielonych pod przejęcia. Niemniej, przy braku ważnych publikacji makro
aktywność inwestorów była najniższa od miesiąca, co ułatwiło wyprowadzenie
indeksów na lekkie plusy.
Spokojną sesję zafundowali sobie również inwestorzy
z Azji. Nikkei zyskał 0,04 proc., Kospi 0,2 proc. Hang Seng wzrósł o 1,3 proc.
dzięki spółkom surowcowym.
OBSERWUJ AKCJE
BRE Bank - inwestorzy wykorzystali małą płynność na
wczorajszej sesji i podciągnęli kurs banku powyżej poziomu 400 PLN, czyli
najwyżej od blisko miesiąca. Teoretycznie, wybicie z bazy w górę jest początkiem
wzrostów, jednak warto poczekać i zobaczyć czy kurs utrzyma się powyżej
wspomnianego poziomu na najbliższych sesjach. Gdyby jednak akcje banku
rzeczywiście zaczęły drożeć, ich potencjalny wzrost można określić na okolice
450 PLN (62 proc. zniesienia styczniowych spadków). MACD i RSI są neutralne, a
wskaźnik DMI może wygenerować wkrótce sygnał kupna.
Lotos - kiepskie wyniki
(na razie zysku operacyjnego) PKN Orlen nastawiły inwestorów negatywnie do
sektora paliwowego, w wyniku czego kurs Lotosu spadł poniżej styczniowych dołków
i zbliża się do minimów intraday. Będą one poziomem wsparcia (34,50 PLN). Marnym
pocieszeniem jest fakt, że kurs traci przy coraz niższych obrotach, bowiem MACD
wygenerował sygnał sprzedaży, a DMI sygnalizuje powrót do trendu spadkowego.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
KGHM - w odpowiedzi na artykuł z Gazety
Wyborczej - "Będą spięcia o prywatyzację w koalicji PO-PSL" - zarząd spółki
poinformował o przedstawieniu radzie nadzorczej budżetu na 2008 rok
zakładającego wysoki zysk netto oraz projekcje dodatnich wyników finansowych w
przyszłości.
Asseco Poland - realizuje umowę kupna Prokom Software od Prokom
Inwestments i Ryszarda Krauze. W jej ramach kupiło 1.462.352 akcji za 100 mln
PLN i zwiększyło zaangażowanie do 21,5 proc. (przed transakcją 11 proc.).
LPP
- szacunkowa wartość zysku netto wypracowanego przez spółkę w 2007 roku wynosi
135 mln PLN (co daje 79,40 PLN na jedną akcję).
GTC - podmiot zależny nabył
50 proc. udziałów w cypryjskiej spółce Yatelsis, która zajmuje się nabywaniem i
prowadzeniem spółek zależnych zajmujących się najmem i sprzedażą nieruchomości.
Zapłacił za nie 8,5 mln USD.
PEP - fundusze PKO TFI ograniczyły zaangażowanie
w spółkę do 4,8 proc. (wcześniej miały 5,0 proc.).
Travelplanet - przychody
spółki w styczniu wyniosły 15,5 mln PLN co oznacza dynamikę w porównaniu z
analogicznym okresem ubiegłego roku na poziomie 191 proc.
Ferrum - członek
rady nadzorczej spółki nabył 18.000 akcji po średniej cenie 8,70 PLN.
BBI
Development - osoba blisko związana z insiderem nabyła 20.000 akcji po cenie
1,15 PLN za jedną.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Po udanej obronie przed głębszymi spadkami w zeszłym
tygodniu, rynek powoli zbiera siły do ponownej próby wyjścia powyżej 3 tys.
punktów. Rośnie, bowiem liczba inwestorów podzielających pogląd, że po spadkach
z początku stycznia trwa okres akumulacji akcji przed ich późniejszym wzrostem.
Oczywiście ta hipoteza nie musi okazać się prawdziwa, ale zdobywa swoich
zwolenników.
Zachowanie giełd azjatyckich i amerykańskich nie będzie dziś
przeszkadzało w zwyżce. Na upartego - poziomem powstrzymującym wzrosty powinien
być wczorajszy szczyt (2986 pkt dla WIG20), ale gdyby popyt był zdeterminowany,
nie będzie to żadną przeszkodą.
Pozostaje uważnie obserwować obroty - to po
nich poznamy układ sił na rynku.
Nie spodziewamy się po dzisiejszej sesji
przełomu - raczej niewielkiego wzrostu przy niskiej aktywności inwestorów.
WALUTY
Kurs euro utrzymuje się nieco powyżej 1,45 USD prowokując do
rozmyślań nad możliwością wyraźnego przełamania tego poziomu. Gdyby to
nastąpiło, byłoby to równoznaczne również z przełamaniem konsolidacji kursu
euro/dolar trwającej od dwóch miesięcy w formacji technicznej trójkąta. Żadna ze
stron nie ma w tej chwili przewagi, a rozstrzygnięcia - jeśli teraz - należy
spodziewać się raczej pod koniec tygodnia.
Jen traci dziś 0,2 proc. do dolara
i 0,3 proc. do euro.
To wystarczy, żeby złoty się umacniał. Zwłaszcza, że do
inwestorów dociera fakt niezwykłej odporności naszej waluty na zawirowania
światowe i regionalne (o spadku forinta pisze dziś "Rzeczpospolita"), co może
dać nowe impulsy do umocnienia złotego. Dziś rano dolar spada poniżej 2,48 PLN,
euro do 3,603 PLN, a frank do 2,25 PLN.
SUROWCE
Dziś rano ropa lekko odreagowała wczorajsze wzrosty -
londyńska baryłka brent otworzyła się dziś rano na poziomie 93,00 USD, czyli 0,5
proc. poniżej wczorajszego zamknięcia. Rynek powoli zaczyna wyceniać środowy
cotygodniowy raport dotyczący zapasów paliw w Stanach, który powinien pokazać
ich wzrost (szósty z rzędu). Te publikacje przekonują inwestorów, że
spowolnienie z Stanach już widać w postaci niższego zużycia ropy, co zdejmuje
presję wzrostową z tego surowca.
Miedź przedłuża swój wzrost o piąty dzień.
Dziś rano jej cena na londyńskim LME wzrosła 0,7 proc. (do 7.820 USD za tonę) po
wczorajszym wzroście o 2 proc. i ubiegłotygodniowej zwyżce o blisko 7 proc. Ten
silny trend jest wynikiem obaw o stronę podażową rynku. Zamiecie w Chinach
znacząco obniżyły wydobycie miedzi w tym kraju oraz ograniczyły dostawy, a
zapasy tego surowca dosyć szybko topnieją.
Przy niewielkich ruchach
eurodolara spokojnie zachowuje się kurs złota, który drugi dzień pozostaje w
okolicy 922 USD za uncję.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy
zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce; Emil Szweda -
wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, prognoza giełdowa, waluty