Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że odbiór tych prognoz jest nacechowany pesymizmem. Przeciwnie. Mimo, że przed miesiącem stopa bezrobocia w USA wynosiła 8,9 proc. (a więc w maju wzrosła mimo prac sezonowych), to większą uwagę zwraca się na fakt, że w kwietniu gospodarka straciła 539 tys. miejsc pracy. Mówi się więc o poprawie (gospodarka straciła najmniej etatów od siedmiu miesięcy), choć stopa bezrobocia na poziomie 9,2 proc. byłaby najwyższą od 25 lat. Do tej pory w czasie recesji liczonej od grudnia 2007 r. amerykańska gospodarka straciła już 5,7 mln miejsc pracy.
SYTUACJA NA GPW
Wczorajsza sesja miała swoje zwroty akcji, ale w
gruncie rzeczy przyniosła niewiele emocji i mało znaczące wahania. Zaczęliśmy
dzień od spadków, ale do południa indeksy już zyskiwały. Później znów nastroje
się pogorszyły, by w ostatnich kwadransach znacznie się poprawić (po publikacji
danych o wzroście wydajności pracy w USA). Sesja zakończyła się zatem wzrostem,
lecz rwanym i niezbyt pewnym. Obroty podliczono na 1,14 mld PLN, co także
obrazuje ambiwalentny stosunek inwestorów do przebiegu wczorajszych notowań. Co
innego na rynku terminowym - liczba otwartych pozycji na kontrakty czerwcowe na
WIG20 przekroczyła 100 tys., a rozliczenie serii już za dwa tygodnie. To
zapowiedź znacznie większej zmienności notowań w najbliższych
tygodniach.
Wczoraj podrożały akcje 193. spółek, potaniały 101.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Po zielonej sesji w USA, również w Azji inwestorzy
nie szczędzili kapitału na zakup akcji - amerykański S&P 500 wzrósł w
czwartek o 1,2 proc., japoński NIKKEI zyskał 1 proc., a w ujęciu tygodniowym
poprawił wynik o 2,5 proc. Najważniejszym momentem piątkowej sesji w Europie
będzie publikacja danych o stopie bezrobocia w USA. Analitycy spodziewają się
kontynuacji negatywnych tendencji i odczytu w okolicy 9,2 proc., co byłoby
najgorszym rezultatem od lat osiemdziesiątych. W kilku metropoliach bezrobocie
przekroczyło już 15 proc. Warto zaznaczyć przy tym, że stabilizacja z ostatnich
tygodni widoczna na rynku pracy, to nie przejaw tzw. "zielonych pędów", czy
symptomów nadchodzącej poprawy koniunktury, ale głównie efekt rozrastania się
sektora publicznego. Rząd amerykański przejął kontrolę nad największymi firmami
z branży finansowej i motoryzacyjnej, a do ich obsługi potrzeba kilkudziesięciu
tysięcy nowych pracowników.
OBSERWUJ AKCJE
Asseco Poland - w kwietniu akcje spółki informatycznej
podrożały o ponad 21 proc., w maju kurs się stabilizował od pierwszych czterech
sesji kwietnia zyskał już ponad 7 proc. Obecnie akcje kosztują prawie 60 PLN i
są o ok. 20 PLN droższe niż w połowie lutego, gdy notowały najniższe poziomy
końca 2006 r. Pierwszy poziom oporu byki mogą napotkać w okolicy bieżących
poziomów, ponieważ na wysokości 58,8 PLN leży zniesienie 38,2 proc. długiej fali
spadkowej z bessy rozpoczętej w połowie 2007 r. Przy obecnej silne szerokiego
rynku poziom ten może zostać sforsowany i wówczas warto obserwować zachowanie
popytu podczas ataku na 63,5 PLN, gdzie kolejny poziom Fibonacciego może
przeszkadzać we wzrostach. Szybkie zlecenia obronne dobrze byłoby ustawić tuż
poniżej średniej kroczącej z 20 sesji, która leży obecnie w okolicy 55 PLN.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Wasko - spółka podpisała umowę na wdrożenie
i konserwację systemu informatycznego. Wartość umowy szacowana jest na 35 mln
PLN, a czas jej obowiązywania to cztery lata. Nie ujawniono nazwy
kontrahenta.
K2 - zmieniono umowę ramową dotyczącą współpracy z Nokią Poland.
Nokia podpisała umowę o charakterze globalnym z inną spółką. K2 podaje, że jej
przychody z umowy z Nokią znacząco spadną, choć kontynuowana będzie współpraca
projektowa.
Ferrum - wpisał ING BSK do hipoteki kaucyjnej swoich
nieruchomości jako poręczenie kredytu w wysokości 16,5 mln PLN. Wartość
ewidencyjna (na koniec marca) zastawianych nieruchomości wyniosła 2,56 mln
PLN.
TVN - spółka podała, że kwota przeznaczona na dywidendę wyniesie 194 mln
PLN, co daje ok. 57 groszy na akcję.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Wczorajsze sesje w USA zakończyły się wzrostami,
choć ich początek wcale tego nie gwarantował. Azjatom taka kolej rzeczy
przypadła do gustu, także i na naszym rynku nie ma powodów do spadków. Za nami
coś na kształt dwudniowej korekty dwudniowych wzrostów - tak wiele wydarzyło się
w minionym tygodniu. Dość jednak powiedzieć, że korekta miała płaski przebieg i
łatwo teraz przekonać inwestorów, że nie ma na co czekać z wykładaniem gotówki.
Czy tak będzie w istocie? Warto cały czas obserwować skalę obrotów i nie
zapominać, jak dużo pieniędzy "pracuje" na rynku terminowym. Spodziewamy się
daleko bardziej emocjonującej sesji niż wczorajsza.
WALUTY
Na rynku walutowym najdynamiczniejsze zmiany obserwowaliśmy
rano na notowaniach brytyjskiego funta, co wynika z pogłosek o dymisji
planowanej przez premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna. Funt potaniał
względem złotego od środy o 17 groszy do poziomu 5,09 PLN, a w stosunku do
dolara wracał w okolicę 1,60 USD.
Złoty od rana zachowywał się spokojnie -
dolara wyceniano na 3,17 PLN, frank kosztował 2,97 PLN, a za euro płacono 4,50
PLN. Jan Czekaj z RPP stwierdził, że zaplanowany na ten rok budżet w obecnych
warunkach jest nie możliwy do realizacji i należy spodziewać się, że sięgnie nie
18 mld PLN ale ok. 30 mld PLN.
SUROWCE
W piątek rano cena ropy naftowej odrobiła wcześniejsze
korekcyjne spadki i wróciła tuż poniżej 70 USD za baryłkę. Analitycy banku
Goldman Sachs podnieśli szacowaną ceną ropy z 70 USD do 90 USD za baryłkę. Nie
trzeba będzie chyba zbyt długo czekać zanim dynamiczny wzrost cen wszystkich
kluczowych surowców uderzy po kieszeniach konsumentom, którym przecież nie brak
innych problemów finansowych. W piątek na wyższe poziomy wróciła również cena
złota - uncję wyceniano na 980 USD. Szanse na skuteczność ataku na poziom 1000
USD za uncję zmieniać się będą w zależności od tego jak wypadną dane z rynku
pracy w USA (bezpośrednio wpływające na kurs dolara).
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda - Open
Finance