Z tego prawie połowa (34 mln USD) przypada na Bank of America, który płaci za konsekwencje przejęcia Merrill Lynch, 13,6 mld USD na Wells Fargo, a 5 mld USD na Citigroup. W porównaniu do spekulacji sprzed miesiąca, kiedy Bloomberg podawał, że dokapitalizowanie banków może kosztować nawet 1 bln USD, to dobra wiadomość. Ważniejsze jest jednak, że banki w takiej kwocie mogą sięgać po pomoc sektora prywatnego, a nie tylko rządowego. Rząd ma na głowie inne wydatki - m.in. zasiłki dla bezrobotnych. Dziś poznamy dane z rynku pracy w USA za kwiecień. Oczekuje się wzrostu stopy bezrobocia do 8,8 proc. Gospodarka mogła stracić 630 tys. miejsc pracy w minionym miesiącu. W Europie ważna będzie produkcja przemysłowa Niemiec. Oczekuje się spadku o 1,3 proc. m/m.
SYTUACJA NA GPW
WIG20 rozpoczął dzień w okolicach szczytu obecnego
trendu wzrostowego i przez cały dzień próbował się utrzymać powyżej. Momentami
udawało się przekroczyć poziom 1900 pkt, ale w końcówce siły inwestorów opuściły
i od najwyższego punktu sesji WIG20 spadł o dobrych 60 punktów. Przyczyn takiego
zachowania inwestorów może być kilka. Pierwsza rzecz to relatywnie niskie obroty
w czasie próby ustanowienia nowego szczytu. Widać było gołym okiem brak wiary w
możliwość jego przełamania. W pewnym momencie groziło to załamaniem rynku. Ono
pojawiło się, kiedy po dobrym otwarciu osunęły się indeksy w USA. Być może
inwestorzy nie tyle obawiali się wyników stress-testu, co raczej realizowali
zyski na krótko przed ujawnieniem ich wyników. Ma to sens, skoro od dobrych
kilku tygodniu akcje banków drożały w oczekiwaniu na pozytywny wynik badania ich
bilansów.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Podczas gdy na rynku akcji w USA inwestorzy
przystępowali do realizacji zysków, na rynku między bankowym warunki ulegały
poprawie już 14 dzień z rzędu. Spadek rynkowej stopy Libor odzwierciedla,
większą skłonność banków do udzielania pożyczek, ale z pewnością nie odwróci to
uwagi inwestorów od wiadomości dnia, którą było ujawnienie rezultatów stress
testu. 10 z 19 banków w ocenie nadzoru nie posiada wystarczającej bazy
kapitałowej na wypadek negatywnego scenariusza i powinno do 8 czerwca
przedstawić programy pozyskania łącznie ok. 75 mld PLN. Połowa tej kwoty
przypadła na największy bank - Bank of America, a gdyby odliczyć inicjatywy
podjęte w I kw. 2009 r. przez 19 dużych grup finansowych, nadzór domagałby się
dokapitalizowania kwotą ponad 180 mld USD. W piątek byki z nadzieją wypatrywać
będą odczytu kwietniowej stopy bezrobocia w USA.
OBSERWUJ AKCJE
Cez - od intraday'owych dołków z pierwszej połowy
lutego kurs spółki wzrósł już ponad 40 proc. i po czwartkowej sesji wyniósł
równo 140 PLN za akcję. Poważny opór leży nieco wyżej, bo w okolicy 150 PLN za
akcję, gdzie zbiegają się rozwinięcie ciągu Fibonacciego poprowadzone z
ostatniej fali spadkowej oraz pozioma linia, która wyznaczała lokalne dno w
styczniu 2008 i lokalny szczyt we wrześniu 2008 r. Ponad dwa miesiące trwa
systematyczny marsz byków na wyższe poziomy i siłą rzeczy coraz większe stają
się szanse na korektę spadkową. 14 kwietnia pojawiły się sygnały sprzedaży na
wskaźnikach RSI oraz MACD, lecz okazały się to fałszywe wskazania, a popyt na
akcje był wystarczający do przebicia od dołu długoterminowych średnich
kroczących (np. z 200 sesji) .
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Millennium - w I kwartale przychody z tytułu
odsetek wyniosły 631,5 mln PLN i były wyższe od uzyskanych przed rokiem o 20,6
proc. Przychody z prowizji wyniosły 145,6 mln PLN i były o 6,3 proc. niższe niż
przed rokiem. Zysk netto wyniósł 12,1 mln PLN i był o 90,5 proc. niższy niż rok
temu.
Świecie - w I kwartale przychody spółki wyniosły 316,4 mln PLN i były
o 16,8 proc. niższe niż rok temu. Spółka zanotowała stratę netto 3,8 mln PLN
wobec 59,5 mln PLN zysku przed rokiem.
Resbud - przychody w I kwartale
wyniosły 5,7 mln PLN wobec 21,8 mln PLN przed rokiem. Strata netto sięgnęła 3,3
mln PLN wobec 2,5 mln PLN zysku rok temu.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Po dodatnich wynikach indeksów z Azji widać, że
inwestorzy nieszczególnie przejęli się wynikami testów przeprowadzanych na
bilansach amerykańskich banków i nadal podciągają indeksy na nowe lokalne
szczyty. W Warszawie może być podobnie, chociaż końcówka wczorajszych
notowań powinna być przestrogą przed dokonywaniem dużych zakupów po
obecnych cenach, bo przekonaliśmy się, jak duży jest wpływ pojedynczych
inwestorów instytucjonalnych na indeksy. Silnym oporem dla WIG20 jest okolica
1920 punktów, ale jeśli za granicą dane o bezrobociu w USA wypadną pomyślnie
byki mogą podjąć próbę przebicia tego poziomu. Przed weekendem górę może
wziąć jednak chęć realizacji zysków.
WALUTY
Ważniejsze od wczorajszych decyzji banków centralnych o
wysokości stóp procentowych dla rynków walutowych były informacje dotyczące
rozpoczęcia przez ECB programu wykupu papierów wartościowych. Jednak 60 mld EUR
stanowi zaledwie 0,6 proc. PKB krajów strefy euro, a to kwota zbyt śladowa aby
spodziewać się efektu dostrzegalnego na szerszą skalę. Brytyjski bank centralny
natomiast zwiększył ponad dwukrotnie pulę przeznaczoną na tzw. ilościowe
łagodzenie polityki pieniężnej (z 50 mld do 125 mld funtów) do blisko 9 proc.
PKB. Inwestorzy kupowali euro, które podrożało względem dolara do 1,34 USD.
Niemałym zainteresowaniem cieszył się także polski złoty który umocnił się w
stosunku do euro (4,36 PLN), franka szwajcarskiego (2,88 PLN) oraz dolara (3,25
PLN).
SUROWCE
Baryłka ropy naftowej kosztowała w piątek rano blisko 58 USD,
czyli najwięcej od ok. pół roku. Po kilkutygodniowej konsolidacji wokół 50 USD
za baryłkę nastąpiło wybicie górą z formacji trójkąta, a inwestorzy większą wagę
przykładają chyba do ogólnego postrzegania ryzyka niż fundamentalnych zależności
między popytem a podażą na energię. Zapasy paliwowe USA są najwyższe od początku
lat 90 ubiegłego wieku, a niskie ceny nie wystarczają by nakłonić konsumentów do
wiosennych podróży, w czym niemały udział ma również epidemia grypy. Wielu
uczestników rynku jako argument przemawiających za zakupem surowców wymienia
zabezpieczenie się przed nagłym wzrostem inflacji, lecz z drugiej strony ze
względu na proces "odlewarowywania" gospodarek zjawisko to może nie wystąpić w
ciągu najbliższych kilku kwartałów.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda - Open
Finance