O utrzymaniu ponad 20 - proc. dynamiki wzrostu przesądzić mają - obok stale rosnących dochodów Polaków - Święta Wielkanocne, które w tym roku wypadły w marcu, co przełożyło się na zwiększone zakupy w przedświątecznym okresie. Rozbieżności w ocenach wahają się między 16,4 i 25,9 proc. Dziś poznamy także dane dotyczące stopy bezrobocia w Polsce - ta ma się obniżyć do 11,3 proc. z 11,5 proc. w lutym. Z kolei Narodowy Bank Polski poda miarę inflacji bazowej. W lutym wyniosła ona 2,5 proc. Dane mogą mieć wpływ na notowania złotego, ale GPW raczej będzie czekać na informacje z USA, gdzie publikowane będą wyniki sprzedaży domów na rynku wtórnym. Oczekiwany jest ich spadek o 1,6 proc.
SYTUACJA NA GPW
Otwarcie tygodnia jednak rozczarowało. Mimo dobrej
sytuacji na światowych rynkach, u nas sesja rozpoczęła się od niewielkiego
wzrostu i był to najlepszy moment notowań dla sprzedających akcje. Później - do
wczesnego popołudnia - wartość indeksów powoli topniała, czemu towarzyszył
niezbyt aktywny handel. Do końca sesji indeksy ustabilizowały się. Można
powiedzieć, że widząc dobrą sytuację na światowych rynkach inwestorzy nie myślą
o sprzedawaniu akcji, ale brak kapitału decyduje o tym, że ceny nie idą także w
górę. Stąd mamy na GPW przedłużenie marazmu, bo na takie określenie zasługuje
sesja, na której łączne obroty akcjami podliczono na niewiele ponad 800 mln
PLN.
Wczoraj podrożały akcje 48. spółek, a potaniały 243. Przewaga obrotów
przy spółkach taniejących jak 10 do 1.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Na wczorajszej sesji na Wall Street część
inwestorów realizowała zyski z silnych wzrostów w poprzednim tygodniu, była to
jednak bardzo niewielka grupa. Do sprzedaży akcji zachęciły ich gorsze od
prognoz wyniki Bank of America oraz silne wykupienie walorów wielu spółek. Po
dwóch godzinach notowań, kiedy indeksy traciły ok. 0,5 proc. siła podaży się
wyczerpała i wykresy skierowały się na północ. W rezultacie, na zamknięciu
S&P i Dow Jones traciły zaledwie 0,2 proc. przy obrotach najniższych od
okresu świąt bożonarodzeniowych. Mała aktywność jest również związana z brakiem
ważnych publikacji makro, które pojawią się w dalszej części tygodnia, podobnie
jak więcej raportów kwartalnych dużych spółek. Jak na razie nastroje są dobre,
co potwierdzają poziomy indeksów.
Spadki zawitały również w Azji. Nikkei
stracił 1,1 proc., Kospi 0,7 proc., a Hang Seng 0,8 proc.
Polimex Mostostal - kurs akcji spółki nie obronił się na wsparciu na poziomie 7,40 PLN i po korekcyjnym powrocie do tego poziomu dalej kieruje się na południe. Jest to sygnał sprzedaży, podobnie jak fakt, że spółka jest najtańsza od końca stycznia. W tej sytuacji, jeżeli nie uda się obronić na poziomie 7,00 PLN, można spodziewać się spadków w okolice styczniowych dołków, czyli 6,20 PLN. Wskaźniki MACD i RSI są neutralne, a C/Z na poziomie 31 pokazuje, że jest miejsce do takiego ruchu.
LC Corp - na wczorajszej sesji kurs skutecznie obronił się na wsparciu na poziomie 2,87 PLN wyznaczonym przez zniesienie Fibonacciego 38 proc. fali silnych wzrostów trwającej od połowy marca. To optymistyczny sygnał, tym bardziej, że odreagowaniu po wspomnianych wzrostach towarzyszyły niskie obroty. W tej sytuacji, sygnały sprzedaży na MACD i RSI mają niewielkie znaczenie, tym bardziej, że nie potwierdza ich DMI (utrzymuje się na nim sygnał kupna).
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
UniCredit - w 2007 r. przychody grupy z tytułu odsetek wyniosły 14,8 mld EUR (wzrost o 15,4 proc.), przychody pozaodsetkowe 11,1 mld EUR (wzrost o 4 proc.), a zysk netto 6,7 mld EUR (wzrost o 10 proc.), czyli 0,54 EUR na jedną akcję.
Kopex - Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne (jednostka zależna) kupiły za 30 mln PLN pakiet kontrolny w spółce Fabryki Maszyn i Urządzeń TAGOR.
Qumak-Sekom - podał prognozy wyników finansowych na 2008 r. Przychody szacuje na 250 mln PLN, zysk z działalności operacyjnej na 15,2 mln PLN, a zysk netto na 12,5 mln PLN.
Gino Rossi - przychody grupy w pierwszym kwartale wyniosły 53 mln PLN i były o 19 proc. wyższe od analogicznego okresu ubiegłego roku.
Optimus - przychody grupy w 2007 r. wyniosły 100 mln PLN (spadek o 29 proc.), a strata netto 22,5 mln PLN (wyższa o 79 proc.).
Relpol - członek rady nadzorczej sprzedał 36.058 akcji spółki po średniej cenie 5,60 PLN.
Telestrada - przychody spółki w marcu wyniosły 652 tys. PLN i były o 107 proc. wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Novita - główny udziałowiec (Zakłady Lentex) zwiększyły zaangażowanie w spółkę do 31,6 proc. (wcześniej 26,6 proc.).
PROGNOZA GIEŁDOWA
Neutralna sesja w USA nie będzie mieć dla nas
znaczenia, a jeśli już to pozytywne, bo w czasie pracy GPW wczoraj można było
zakładać, że notowania przy Wall Street zakończą się jednak spadkami, po
publikacji kilku nienajlepszych wyników kwartalnych. Spadki w Azji także wydają
się być obojętne dla GPW - choćby z tego powodu, że wcześniej nasza giełda nie
reagowała na pięć kolejnych wzrostowych sesji na tamtych rynkach. Generalnie
można powiedzieć, że GPW kisi się nieco we własnym sosie, a brak kapitału jest
główną przeszkodą w rozpoczęciu zwyżki. Skoro jednak klienci TFI wciąż wycofują
pieniądze z funduszy (dane za marzec wskazały na odpływ 2 mld PLN) nie pozostaje
nic innego niż cierpliwie czekać, aż podaż ta ustanie. Po dzisiejszej sesji nie
spodziewamy się przełomu (choć szanse na przewidzenie dnia, w którym przełom
nastąpi są niewielkie), a raczej konsolidacji w okoliach wczorajszego zamknięcia
i wyczekiwania na dane makro z Polski i ze świata.
WALUTY
Nic nowego nie dzieje się z kursem euro wobec dolara. Dziś rano
wspólna waluta potaniała do 1,585 USD, ale nadal utrzymuje się na tyle blisko
swoich rekordowych poziomów, że nie można wykluczyć żadnego ze scenariuszy.
Gdyby dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym okazały się wyraźnie
lepsze od oczekiwań, wówczas możliwe byłoby umocnienie złotego. Dane gorsze
raczej nie zaskoczą rynku, który generalnie nie spodziewa się cudów po rynku
amerykańskim rynku nieruchomości.
Jen nie zmienia wartości wobec dolara,
natomiast do euro umacnia się rano o 0,5 proc.
U nas dolar drożeje do 2,156
PLN, euro utrzymuje się na poziomie 3,414 PLN, a frank podskoczył do 2,13 PLN.
Nadal jednak cała trójka notowana jest w pobliżu swoich wieloletnich
minimów.
SUROWCE
Ropa uparcie utrzymuje się na rekordowych poziomach. To wynik
wczorajszych doniesień z Nigerii, gdzie ataki rebeliantów na szyby
holenderskiego Shella ograniczyły dzienne wydobycie o 169 tys. baryłek. Poza
tym, inwestorzy niespecjalnie chcą zajmować krótkie pozycje przed środowym
cotygodniowym raportem z amerykańskiego rynku paliw. Ostatnie dwa pokazały
niespodziewane spadki zapasów paliw, a trend trzeba szanować. Dziś rano,
londyńska baryłka brent otworzyła się na 114,40 USD, czyli 0,1 proc. powyżej
wczorajszego zamknięcia.
Równie spokojnie zachowują się ceny miedzi i złota.
Pierwszy z surowców potaniał dziś rano o 0,1 proc. do poziomu 8.510 USD za tonę,
a drugi podrożał o 0,1 proc. do 915 USD za uncję. Jeśli chodzi o złoto, wydaje
się, że powrót w okolice trzycyfrowej ceny będzie bardzo trudny. Nastroje na
giełdach znacznie poprawiły się, między innymi dla tego, że rynek nie obawia się
już tak bardzo wysokiej inflacji. Oba czynniki zmniejszają presję na wzrost cen
metali szlachetnych, więc inwestorom zajmującym długie pozycje pozostaje liczyć
na osłabienie dolara.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy
zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce; Emil Szweda -
sytuacja na GPW, wydarzenie dnia, prognoza giełdowa, waluty