Co pocieszające w styczniu zanotowano wzrost produkcji budowlano-montażowej (o 7,4 proc. r/r - więcej niż w grudniu) mimo, że tegoroczna zima znacznie mniej sprzyja pracom budowlanym. Ale spadek odnotowano w 26 z 34 działów produkcji (największy w produkcji metali (40,1 proc.), samochodów (36,3) czy kopalniach węgla (20,9 proc.). Trudno więc mówić o dobrych danych z GUS. Natomiast rząd, choć zapiera się, że nie może iść tropem administracji Obamy, kroki wykonuje podobne. Dziś premier zapowiedział, że państwo będzie pomagało spłacać (przez rok) kredyty hipoteczne osobom, które stracą pracę. Źródłem wsparcia miałby być Fundusz Pracy, a koszt wsparcia oszacowano na ok. 300-400 mln PLN.
SYTUACJA NA GPW
W czwartek zagraniczne media podchwyciły temat
wątpliwej kondycji gospodarek Europy Centralnej, lecz na rynku akcji główne
indeksy z Moskwy, Pragi czy Budapesztu rosły w tempie 5-6 proc. odrabiając
straty z początku tygodnia. Podobnie było na GPW, gdzie WIG20 zyskiwał po
południu ponad 6 proc. Informacja o tym, że Ministerstwo Finansów kupuje naszą
walutę na rynku walutowym w niektórych serwisach informacyjnych została
uproszczona do hasła: "Polska ustala granicę dla kursu euro na poziomie 5 PLN",
a to w dłuższym terminie może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Obroty
na warszawskim parkiecie nie były już tak imponujące jak w środę, lecz liczba
otwartych pozycji na kontraktach terminowych przekroczyła w ciągu sesji 100
tys., co sugeruje, że huśtawka nastrojów z pewnością nie dobiegła końca. Spadek
produkcji przemysłowej o 15 proc. r/r. pokazuje, że wbrew naszym oczekiwaniom
bezpieczną wyspą regionu raczej nie jesteśmy.
GIEŁDY W EUROPIE
Dobrymi wynikami za IV kw. 2008 r. pochwalił się
międzynarodowy koncern spożywczy Nestle, za oceanem natomiast rozczarował
producent komputerów Hewlett Packard. Produkcja przemysłowa na Ukrainie była w
styczniu o 35 proc. niższa niż przed rokiem, a w USA spadła o 10 proc. Analityk
duńskiego Danske Bank, który w 2006 r. przestrzegał przed ryzykiem bankructwa
islandzkich banków, stwierdził, że region Europy Środkowo-Wschodniej ze względu
na wielkie zadłużenie zagraniczne można by nazwać europejskim odpowiednikiem
amerykańskich kredytów subprime. Międzynarodowy Instytut Finansów szacuje, że w
2009 r. do zagranicznych banków, które do tej pory chętnie inwestowały i
udzielały kredytów, zwrócą należności rzędu 27 mld USD. Na rynku akcji lekko
rosły giełdowe indeksy w Europie i Stanach.
WALUTY
Inwestorzy pozostawali dziś rano wciąż jeszcze pod wrażeniem
wczorajszej operacji zamiany euro na złote przez resort finansów. Stąd złoty
przed południem zyskiwał na wartości całkiem okazale. Ale czym niższy kurs, tym
więcej niepewności - jaka jest granica, poniżej której rząd nie będzie
sprzedawał walut? Zapewne najbliższe dni upłyną nam właśnie na próbach ustalenia
tej bezpiecznej dla inwestorów granicy,za którą będą mogli kształtować rynek bez
udziału ministra finansów. Słabe dane z GUS (spadek produkcji przemysłowej)
przybliżają rynek do obniżki stóp procentowych, co złotemu ostatnio nie służyło.
Stąd po południu euro było warte 4,69 PLN - o 6 groszy więcej niż rano. Dolar
podrożał w ciągu dnia z 3,64 do 3,70 PLN, a frank z 3,108 do 3,154 PLN.
SUROWCE
W grudniu czternasty miesiąc z rzędu Amerykanie pokonywali na
autostradach coraz mniejsze dystanse, wynika z informacji Departamentu
Transportu. Jak widać niskie ceny paliwa nie są wystarczającą zachętą do
podróżowania w sytuacji, kiedy trzeba oszczędzać pieniądze na bieżące wydatki i
spłatę kredytów. Najniższe ceny detaliczne płacą obecnie mieszkańcy stanu Utah
(mniej niż 1,7 USD za galon), natomiast najdroższa benzyna jest na Hawajach,
Alasce i w Kalifornii (powyżej 2,2 USD za galon). Baryłka kosztowała w czwartek
na rynku surowcowym ok. 38,2 USD. Złoto z ceną 980 USD za uncję było najdroższe
od marca 2008 r.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda - Open Finance.