Open przejmuje Home Brokera

ET
opublikowano: 2011-10-04 00:00

Ma powstać jeden z największych pośredników w Europie. Analitycy kręcą nosem.

Kiedy Open Finance, pośrednik kredytowy należący do Getin Noble Banku, wchodził na giełdę, zapowiadał, że potrzebuje pieniędzy głównie na przejęcia. I rzeczywiście już w przededniu debiutu okazało się, że przejął większościowy pakiet w Link4Life, na bazie którego stworzył spółkę ubezpieczeniową Open Life. Nikt się jednak nie spodziewał, że pieniądze wyda również na przejmowanie spółek od Leszka Czarneckiego.

Wczoraj spółka zawarła warunkową umowę kupna 100 proc. akcji Home Brokera, pośrednika finansowego w obrocie nieruchomościami. Głównym udziałowcem jest Leszek Czarnecki, któremu z transakcji przypadnie 140 mln zł. 20 proc. w pośrednictwie należy do Jarosława Augustyniaka. — Nasz cel to stworzenie jednej z wiodących firm doradztwa finansowego i nieruchomościowego w Europie — twierdzi Krzysztof Spyra, prezes Open Finance.

Pełne zaskoczenie

Analitycy dziwią się transakcji, poczynając od sposobu ustalenia ceny, a na zasadności przejęcia kończąc. — Dziwny jest sam mechanizm ustalania ceny, która zależy od przyszłorocznego zysku Home Brokera, który ma wzrosnąć m.in. dzięki współpracy z Openem — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego. Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, wylicza, że pośrednik kupiony przez Opena musiałby zarobić w przyszłym roku około 30 mln zł, żeby cena — 7xP — nie była przesadzona.

— W tym roku spółka ma zarobić 16-17 mln zł. 30 mln zł w przyszłym to dość wyśrubowany rezultat, zważywszy, że nie wiemy, co będzie się działo na rynku nieruchomości.Jeśli Home Broker zarobi 50 mln zł, cena okaże się niska. To pokaże jednak przyszłość. Pieniądze trzeba wyłożyć już teraz — mówi Tomasz Bursa. Analitycy zwracają uwagę, że gdy Open chciał wejść w ubezpieczenia, nie kupował TU Europa.

— Można się zastanawiać, czy Open, który jest w stanie stworzyć biznes ubezpieczeniowy, przejmując tylko licencję, nie mógłby sam zbudować pośrednictwa nieruchomościowego — ocenia Andrzej Powierża. — Wolałbym, żeby spółka wypłaciła dywidendę, a biznes typu Home Broker budowała od podstaw własnymi siłami — stwierdza Tomasz Bursa. Analityków nie do końca przekonuje tłumaczenie zarządu Opena, że akwizycja pozwoli na uzyskanie wielu synergii.

— Bardzo trudno będzie je przeprowadzić w krótkim czasie — uważa Tomasz Bursa. Andrzej Powierża jest zaskoczony, że Home Broker trafił do grupy Open Finance, a nie Getin Holding, który grupuje wzrostowe spółki.

— Nie wiem, czy to posunięcie należy postrzegać jako ruch bardziej defensywny czy ofensywny. Czy główny akcjonariusz chce mieć wolną gotówkę, czy raczej chodzi o to, żeby w kryzysowych czasach działać w grupie, licząc na synergie? Raczej stawiałbym na to drugie — ocenia Andrzej Powierża.

Co powie UOKiK

Jeszcze nie tak dawno Open oraz Home Broker podkreślali niezależność, różnice w modelach biznesowych, odżegnując się od wszelkich skojarzeń, nawet poprzez osobę głównego akcjonariusza. Być może dlatego, by uniknąć wrażenia, że jeden inwestor kontroluje tak dużą część rynku pośrednictwa finansowego. Open jest niekwestionowanym jego liderem, Home Broker po I półroczu był czwarty, lecz możliwe, że dane za III kwartał dadzą mu trzecie miejsce.

Obaj pośredniczyli w zaciągnięciu ponad 4,5 mld zł kredytów, podczas gdy sprzedaż branży mogła wynieść około 10 mld zł. — Ciekawe, jak zachowa się UOKiK. Połączenie obu spółek stanowi istotną koncentrację na rynku pośredników, ale z punktu widzenia całego rynku finansowego nowy podmiot nie ma na tyle dużego udziału w rynku, aby uznać, że fuzja stanowi zagrożenie dla wolnej konkurencji — mówi Andrzej Powierża.