Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Opera inwestuje znaczny kapi-
tał na rynku kontraktów ter-
minowych. W październiku
2006 roku towarzystwo powo-
łało do życia Dom Maklerski
Opera na potrzeby swoich
klientów. Od marca tego roku
dom ten figuruje w statysty-
kach warszawskiej giełdy jako
jej członek. Od początku dzia-
łalności DM Opera udział
w transakcjach na rynku ter-
minowym przekraczał znacz-
nie aktywność na rynku kaso-
wym. W marcu było to odpo-
wiednio: 35,9 tys. sztuk kon-
traktów terminowych, czyli
2,17 proc. całego rynku, 3,7 tys.
sztuk opcji, czyli 4,68 proc. ob-
rotu i 1 mln zł na rynku kaso-
wym, czyli niewiele ponad
0 proc. transakcji na parkiecie.
W kolejnych miesiącach aktywność Domu Maklerskiego Opera intensywnie rosła, ale głównie na rynku terminowym. W kwietniu pieniędzmi TFI Opera sfinansowano m.in. obrót ponad 48 tys. kontraktów (5,37 proc. rynku) i 1,1 tys. opcji (3 proc. całego giełdowego obrotu). W czerwcu niewielki DM Opera gonił w obrotach takich gigantów, jak DM BOŚ, kontrolujący 18,33 proc. obrotu kontraktami terminowymi i 6,28 proc. opcji. Przez konto DM Opera przeszło ponad 129 tys. kontraktów w ciągu jednego miesiąca. Zakupionych i sprzedanych opcji było zaś 3,4 tys., czyli 4,6 proc. rynku.
Faktycznie fundusze Opera TFI mają w statucie wpisane inwestycje na rynkach terminowych. Jednak warto zauważyć, że tak duża aktywność oznacza, że towarzystwo podejmuje poważne ryzyko. Trudno spekulować, ile mogliby stracić klienci TFI Opera, gdyby zarządzający pewnego dnia się pomylił. Na pewno można ich nazwać hazardzistami, choć z szansami na duże zyski.