(Depesza uzupełniona o komentarze z konferencji prasowych, wypowiedzi analityków, reakcje rynku)
FRANKFURT (Reuters) - Na pierwszym posiedzeniu od czasu wprowadzenia monet i banknotów euro Europejski Bank Centralny (ECB) nie zmienił stóp procentowych, a prezes banku wyraził przekonanie, że jeszcze w tym roku gospodarka Europy zacznie się odradzać.
Decyzja o pozostawieniu głównej stopy procentowej na dotychczasowym poziomie 3,25 procent nie była zaskoczeniem, ponieważ szef ECB Wim Duisenberg wielokrotnie powtarzał, że oprocentowanie kredytów jest obecnie właściwe.
"ECB wyraził swoje zdanie tak jasno, że nie można było spodziewać się nic innego" - powiedział Michael Schubert, ekonomista Commerzbanku.
Podczas konferencji prasowej Duisenberg powiedział, że widać już pewne sygnały mogące świadczyć o zbliżającym się w tym roku ożywieniu gospodarczym, ale jego czas i dynamika są nadal niepewne.
Poziom stóp jest zgodny z perspektywą inflacyjną i sytuacją ekonomiczną, stwierdził szef ECB.
"Spodziewany przez nas spadek inflacji cen konsumenckich doprowadzi do rzeczywistego wzrostu dochodów, co powinno zwiększyć popyt wewnętrzny" - powiedział Duisenberg.
Jego zdaniem inflacja powinna spaść w tym roku poniżej dwóch procent i w nadchodzącej przyszłości będzie utrzymać się poniżej tego poziomu.
Podczas wcześniejszej konferencji poświęconej wprowadzeniu euro do obiegu Komisarz UE ds. gospodarczych Pedro Solbes powiedział, że już na początku 2002 roku spodziewa się początków ożywienia gospodarczego w Europie.
"Według naszych szacunków gospodarka zacznie odradzać się w pierwszych miesiącach 2002 roku" - powiedział Solbes.
Duisenberg ocenił, że operacja wymiany starych europejskich monet i banknotów na euro była bardziej udana niż sądził bank centralny.
"Dwa dni po wprowadzeniu pieniędzy euro mogę powiedzieć, że to ogromne przedsięwzięcie przebiegło gładko, nawet lepiej niż sądziliśmy" - stwierdził Duisenberg.
JUŻ NA DNIE
Rynki finansowe liczą, że gospodarka USA przyspieszy w 2002 roku, a Duisenberg po raz kolejny powtórzył, że spowolnienie w strefie euro powinno się skończyć w pierwszej połowie 2002 roku.
Wzrost indeksu obrazującego kondycję sektora przemysłowego w strefie euro, publikowanego przez Reutera wskazuje, że spowolnienie gospodarcze w Europie być może zmierza ku końcowi.
Kolejnym sygnałem mogącym świadczyć o stopniowej poprawie warunków ekonomicznych w strefie euro była informacja o największym od 10 lat wzroście sprzedaży nowych samochodów w grudniu we Francji, drugiej gospodarce Europy.
Mimo tego część analityków ankietowanych przez Reutera uważa, że spadająca inflacja powinna skłonić bank do kolejnej obniżki stóp, co pozwoliłoby pobudzić wzrost gospodarczy.
"Jeżeli ECB trzyma się swoich wcześniejszych prognoz dotyczących inflacji to jest to właściwa decyzja" - powiedział Michael Schubert z Commerzbanku. "Ale my spodziewamy się, że inflacja spadnie szybciej, co będzie wymagać obniżki". Hiszpański minister gospodarki Rodrigo Rato, przewodniczący grupy ministrów finansów Unii Europejskiej, powiedział, że wprowadzenie monet i banknotów nie wpłynęło znacząco na wzrost cen w sektorze detalicznym.
"Obecnie dane pokazują, że od ostatnich dwóch tygodni grudnia nie doszło do znacznego wzrostu cen" - powiedział Rato.
Od pewnego czasu Duisenberg i inni członkowie rady odpierali zarzuty, że ECB zbyt zachowawczo reaguje na pogarszającą się kondycję światowej i europejskiej gospodarki.
Ich zdaniem cztery obniżki stóp procentowych w ubiegłym roku stworzyły korzystne warunki dla wzrostu inwestycji i zmniejszenia się presji inflacyjnej.
Choć część analityków oczekuje spadku stóp procentowych poniżej trzech procent to rynki walutowe wydają się sądzić, że koszty pieniądza w najbliższym czasie raczej nie spadną.
Oprocentowanie sześciomiesięcznych depozytów w euro na rynku międzybankowym wynosiło w czwartek 3,239 procent, tylko nieznacznie mniej niż wynosi główna stopa procentowa ECB.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))