OPIS1-Dane wykazały niemal stagnację gosp. w 2001

Reuters
opublikowano: 18-01-2002, 17:45

Justyna Pawlak WARSZAWA (Reuters) - Przekazane w piątek przez GUS dane o produkcji przemysłowej oraz cenach produkcji w grudniu 2001 roku wykazały, że polska gospodarka znalazła się niemal w stagnacji, gdyż wysokie koszty kredytów zahamował popyt, uważają analitycy. Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w piątek, że w grudniu produkcja przemysłowa licząc miesiąc do miesiąc

Justyna Pawlak

WARSZAWA (Reuters) - Przekazane w piątek przez GUS dane o produkcji przemysłowej oraz cenach produkcji w grudniu 2001 roku wykazały, że polska gospodarka znalazła się niemal w stagnacji, gdyż wysokie koszty kredytów zahamował popyt, uważają analitycy.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w piątek, że w grudniu produkcja przemysłowa licząc miesiąc do miesiąca spadła o 5,5 procent po spadku o 5,3 procent w listopadzie i była o 4,8 procent niższa niż na koniec 2000 roku.

Analitycy ankietowani przez Reutera prognozowali, że produkcja przemysłowa liczona rok do roku spadła w grudniu o 1,4 procent.

W całym 2001 roku produkcja przemysłowa spadła o 0,2 procent wobec roku 2000, w którym to wzrost wyniósł 7,1 procent. Był to najniższy poziom od początku lat 90-tych.

GUS podał też, że ceny produkcji sprzedanej przemysłu liczone miesiąc do miesiąca spadły w grudniu o 0,2 procent wobec 0,6-procentowego spadku w listopadzie, a liczone rok do roku spadły o 0,3 procent.

Analitycy ankietowani w tym miesiącu przez Reutera spodziewali się, że ceny produkcji liczone rok do roku spadną w grudniu o 0,1 procent.

"Jest cały czas głęboka recesja w sektorze przetwórstwa przemysłowego. To pokazuje, że gospodarka była w bardzo kiepskim stanie w grudniu" - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista z BZ WBK.

Dane o produkcji potwierdzają wcześniejsze dane o sprzedaży samochodów, które wykazały w grudniu najgorszą dynamikę od listopada 1995 roku. Sprzedaż samochodów w całym 2001 roku spadła o niemal jedną trzecią.

ARGUMENTY ZA OBNIŻKĄ STÓP

Analitycy uważają, że słabe dane, które mimo krótszego miesiąca pracy były i tak gorsze niż się spodziewali się, wzmocnią pozycję "gołębi" - członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP), którzy są za łagodniejszą polityką monetarną.

Skutkiem tego może być obniżka na posiedzeniu Rady 29-30 stycznia.

Grzegorz Wójtowicz, jeden z "gołębi" w RPP komentując dane o produkcji powiedział: "Te dane były gorsze od oczekiwań rynku. Czwarty kwartał nie był prawdopodobnie okresem, kiedy nastąpiło jakieś ożywienie w gospodarce".

W 2001 roku gospodarka niemal wyhamowała do zera, gdyż RPP utrzymywała restrykcyjną politykę monetarna, aby stłumić inflację, a spowalniający wzrost gospodarczy naszych partnerów zahamował eksport. Wzrost gospodarczy w drugim i trzecim kwartale wyniósł mniej niż jeden procent.

Wraz ze spadającą inflacją, RPP w 2001 roku obniżyło stopy procentowe sześć razy, łącznie o 750 punktów bazowych do 11,5 procent, jednak realne stopy procentowe są i tak na jednym z najwyższych poziomów w Europie.

Analitycy ankietowani przez Reutera prognozowali, że RPP obniży w styczniu stopy o 150 punktów bazowych.

"Te dane są kolejnymi z długiej serii, które pokazują, że potrzebna jest obniżka stóp procentowych. W świetle tych informacji bardzo trudno byłoby uzasadnić zaniechanie obniżki stóp" - powiedział Zsolt Papp, analityk w ABN Amro w Londynie.

SŁABY WZROST GOSPODARCZY

Analitycy sądzą, że grudniowe dane sygnalizują, że wzrost gospodarczy raczej nie nastąpi tak szybko.

"Najwyraźniej popyt wewnętrzny nie rośnie, więc z tej strony nie ma zagrożenia inflacyjnego. Dane na temat produkcji każą jednak postawić sobie pytanie, czy w pierwszym kwartale tego roku uda się utrzymać dodatni wzrost gospodarczy" - powiedział Jacek Wiśniewski, główny analityk z Pekao SA.

Słaby wzrost gospodarczy przyczynił się do wzrostu bezrobocia do poziomu 17 procent, a to może skomplikować negocjacje w sprawie wejścia do Unii Europejskiej, któe mają być zakończone do końca tego roku.

Po publikacji danych o produkcji złoty spadł do godziny 16.33 o około 0,3 procent do dolara i o 0,5 procent do euro i dolara wyceniano na 4,1705 złotego, a euro na 3,6830 złotego.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Reuters

Polecane