(Depesza poszerzona o komentarze analityków i tło)
FRANKFURT (Reuters) - Chociaż w lipcu podaż pieniądza w strefie euro rosła szybciej niż prognozowano to zdaniem Europejskiego Banku Centralnego (ECB) dane te były zawyżone.
Działo się to z powodu lokowania przez inwestorów funduszy w krótkoterminowe papiery dłużne o niskim ryzku, którzy za sprawą niepewnej sytuacji na rynkach kapitałowych omijali giełdy.
Tempo wzrostu podaży pieniądza (M3) w strefie euro zwiększyło się w lipcu do 6,4 procent. Analitycy prognozowali, że tak jak w czerwcu wzrost podaży w skali roku wyniesie 6,1 procent.
Dlatego euro pogłębiło spadki wobec dolara, ponieważ cześć inwestorów doszła do wniosku, że wzrost podaży zmniejsza szansę na obniżkę stóp procentowych podczas czwartkowego posiedzenia ECB. O godzinie 13.40 czasu warszawskiego europejska waluta kosztowała 90,39 centa.
"Dane o podaży pieniądza negatywnie wpływają na kurs euro. Uczestnicy rynku obawiają się, że bardziej restrykcyjnie nastawieni członkowie rady ECB będą dążyli do opóźnienia redukcji stóp" - powiedział Nick Stamenkovic, ekonomista Nomura International w Londynie.
Jednak wielu analityków uznało, że obniżka stóp nie jest wykluczona. Bank centralny ocenia, że niski poziom stóp procentowych i niepewna sytuacja na giełdach spowodowały, że inwestorzy zdecydowali się na zakupy instrumentów dłużnych uwzględnionych w danych. ECB ocenia, że dane mogą być zawyżone nawet o 0,75 procent.
Średnia z ostatnich trzech miesięcy wzrosła do 5,9 procent wobec 5,3 procent w czerwcu i była wyższa od założonego przez ECB referencyjnego poziomu 4,5 procent. Analitycy spodziewali się wzrostu do 5,8 procent.
Zdaniem ekonomistów biorąc pod uwagę ciągłe problemy związane z błędną wartością podaży pieniądza wzrost wskaźnika w lipcu nie powinnien przeszkodzić w obniżce stóp.
Od pewnego czasu ECB zdaje się przywiązywać mniejsze znaczenie do danych o podaży pieniądza. W sierpniowym raporcie napisano na przykład, że po odliczeniu czynników nadzwyczajnych podaż była zgodna z wyznaczonym poziomem referencyjnym.
Część analityków uspokoiły dane dotyczące wzrostu wartości kredytów udzielanych sektorowi prywatnemu. Tempo wzrostu pożyczek spadło do 8,2 procent z 8,4 procent miesiąc wcześniej.
Jednak nadal głównym argumentem przemawiającym za redukcją oprocentowania kredytów jest wyraźne osłabienie presji inflacyjnej w krajach dwunastki.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))