(Depesza zbierająca informacje przekazane przez NBP na temat piątkowej decyzji o stopach procentowych)
Olga Markiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecydowała się w piątek na kolejną w tym roku redukcję stóp procentowych, gdyż obawia się utrzymania wysokiego deficytu sektora finansów publicznych w 2003 roku. RPP wskazuje też na niepewność co do kształtowania się kursu złotego w przyszłości i spadek dynamiki depozytów bankowych.
"Perspektywa utrzymania deficytu sektora finansów publicznych w warunkach założonego wzrostu gospodarczego w 2003 roku stanowi zasadnicze ograniczenie pola manewru dla polityki pieniężnej" - podała RPP w komunikacie.
Deficyt budżetu na 2003 rok planowany jest na 43 miliardy złotych, jednak nowy minister finansów zapowiada jego ograniczenie.
Na decyzję RPP wpływ miało także utrzymywanie się wysokiej dynamiki pieniądza gotówkowego w obiegu oraz to, że nie ujawniły się jeszcze skutki poprzednich obniżek stóp - łącznie o 10,5 punktu procentowego od lutego 2001.
"(...) znaczne osłabienie się kursu złotego, zwłaszcza względem euro w ostatnich tygodniach zwiększa niepewność co do kształtowania się kursu złotego w przyszłości. Pełne skutki dokonanych od lutego 2001 roku obniżek stóp procentowych (...) jeszcze się nie ujawniły" - podała RPP.
Główna stopa rynkowa, czyli minimalna stopa 28-dniowych operacji otwartego rynku wynosi nadal nie mniej niż 8,5 procent, stopa redyskontowa weksli 10,0 procent, lombardowa 11,5 procent, a stopa oprocentowania lokaty terminowej przyjmowanej od banków przez NBP 5,5 procent. RPP utrzymała neutralne nastawienie w polityce monetarnej.
Decyzja RPP była zgodna z oczekiwaniami analityków, którzy sądzą, że w tym roku nastąpi jeszcze redukcja stóp o 50-100 punktów bazowych. Na obniżkę tą przyjdzie jednak poczekać zapewne do czasu gdy Rada zapozna się z projektem budżetu państwa na 2003 rok, sądzą analitycy.
RPP POZYTYWNIE OCENIA DEKLARACJE
RPP pozytywnie ocenia deklaracje nowego ministra finansów Grzegorza Kołodki, który powiedział, że będzie dążył do ograniczenia deficytu w 2003 roku oraz naprawy finansów publicznych w kolejnych latach. Nie dyskutowała jednak nad możliwością wprowadzenia systemu zarządu walutą currency board.
"Tej kwestii nie dyskutowaliśmy na spotkaniu RPP z ministrem Kołodką, a NBP nie zmieniła opinii, iż w (obecnych) realiach gospodarki najlepszym rozwiązaniem jest system kursu płynnego" - powiedział na konferencji prasowej prezes NBP Leszek Balcerowicz.
Wcześniej przedstawiciele NBP zaprzeczali jakoby bank centralny prowadził rozmowy z resortem finansów na temat dewaluacji złotego w krótkim terminie.
Natomiast pod koniec czerwca ministerstwo finansów i NBP uzgodniły powołanie wspólnej grupy dla opracowania strategii dojścia polskiej gospodarki do strefy euro.
Na rynku pojawiły się obawy, że taki system może zostać wcielony w życie gdy tekę ministra finansów objął Grzegorz Kołodko. Kołodko, nie będąc jeszcze członkiem rządu, opublikował artykuł w "Trybunie", gdzie postulował wprowadzenie zarządu walutą, dewaluację złotego i proponował ekspansywną politykę fiskalną.
Już jako minister finansów Kołodko powiedział, że nie wyklucza możliwości powiązania kursu złotego z euro, ale nie sprecyzował, kiedy mogłoby to nastąpić.
"(System currency board wymagałby) bardzo mocnego zakorzenienia w prawie, a nawet w konstytucji, bardzo silnej dyscypliny fiskalnej, a także zrównoważenia budżetu i uelastycznienia rynków, zwłaszcza rynku pracy" - odpowiedział Balcerowicz na pytanie, czy można wprowadzić system zarządu walutą currency board.
OŻYWIENIE ZA PROGIEM?
Rząd, który dotąd krytykował RPP wzywając ją do szybszych obniżek stóp nie udzielił dziś komentarza na temat decyzji Rady o pozostawieniu kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie. Politycy obwiniali RPP o dławienie wzrostu gospodarczego, który w zeszłym roku spadł do 1,0 procent. NBP widzi jednak oznaki ożywienia i ma na nie przepis.
"(...) kluczem do osiągnięcia trwale wyższego, nieprzerwanego rozwoju gospodarki są reformy strukturalne, które pozwoliłyby na (...) uzdrowienie finansów publicznych, zwiększanie produktywności przedsiębiorstw i jednocześnie zwiększanie zdolności i skłonności naszych firm do zwiększania zatrudnienia" - powiedział Balcerowicz.
W opinii Rady najnowsze dane ekonomiczne świadczą o zbliżającym się ożywieniu gospodarki, co po części jest wynikiem serii obniżek stóp procentowych.
"W ocenie Rady lekkiemu wzmocnieniu uległy sygnały odnośnie nadchodzącego ożywienia i jeżeli popatrzymy na całość danych to taki wniosek daje się sformułować i myślę, że to jest w jakimś związku z dotychczasowymi głębokimi w sumie obniżkami stóp procentowych" - powiedział Balcerowicz.
W czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła o 2,2 procent rok do roku podczas gdy analitycy spodziewali się spadku.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))