OPIS1-W październiku inflacja r/r 1,3 proc.-GUS

opublikowano: 2003-11-14 16:38

OPIS1-W październiku inflacja r/r 1,3 proc.-GUS (Depesza uzupełniona o dane na temat podaży pieniądza i tło) Marcin Gocłowski WARSZAWA (Reuters) - W październiku inflacja liczona rok do roku przyspieszyła w
stosunku do września i nieznacznie przekroczyła oczekiwania analityków. Zwiększyła się
również podaż pieniądza ponieważ rośnie aktywność w gospodarce. Analitycy sądzą, że
dzisiejsze dane nie powinny budzić niepokoju i nie wpłyną na razie na rynki. W październiku inflacja liczona rok do roku wyniosła 1,3 procent, zaś miesiąc do
miesiąca 0,6 procent, poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Analitycy ankietowani
przez Reutera spodziewali się, że październikowa inflacja wyniosła 1,2 procent rok do
roku. Natomiast Narodowy Bank Polski (NBP) podał, że podaż pieniądza wzrosła w październiku
miesiąc do miesiąca o 1,6 procent, a od początku roku zwiększyła się o 4,4 procent.
Wzrosły depozyty i kredyty. "Inflacja jest zgodna z oczekiwaniami rynku. Jej wzrost wynika po części z czynników
sezonowych, takich jak powakacyjny wzrost cen żywności, jak również ze wzrostu cen
alkoholu i papierosów. Inflacja jest niska i nie budzi obaw" - powiedział Piotr Bielski,
ekonomista z BZWBK, który sądzi, że wskaźnik ten wzrośnie w grudniu do 1,5 procent. "Inflacja skoczyła nieco powyżej oczekiwań rynku, ale można było tego oczekiwać
dlatego, że w góre poszły ceny żywności i ropa, no i baza roku ubiegłego jest
korzystniejsza" - powiedziała Wiesława Ziółkowska, członek Rady Polityki Pieniężnej
(RPP). Ziółkowska sądzi, że na koniec roku inflacja wyniesie 1,3-1,5 procent. Analitycy sądzą, że inflacja nie jest obecnie argumentem, który skłoniłby RPP do
redukcji stóp. "Myślę, że obecna Rada nie zdecyduje się teraz na redukcję, ponieważ przeważają obawy
natury fiskalnej, ale przyszła Rada może wykorzystać niską inflację jako argument za
redukcją" - powiedział Bielski. Analitycy sądzą, że wpływ wzrostu podaży pieniądza na inflację jest na razie
ograniczony. Wzrost depozytów i kredytów wynika z ożywienia gospodarczego i wzrostu
aktywności konsumentów i przedsiębiorstw. Po publikacji danych złoty się nieco umocnił. O godzinie 16.30 euro wyceniono na
4,5757 złotego, a dolara na 3,8843 złotego. Przed publikacją było to odpowiednio 4,5912 i
3,9040 złotego. Rentowności obligacji nie zareagowały na publikację dzisiejszych danych
makroekonomicznych. ((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))