OPIS2-Elektrim liczy na porozumienie do maja

Bank Zachodni WBK Spółka Akcyjna
opublikowano: 2002-02-04 18:27

(Depesza uzupełniona o wypowiedzi jednego z przedstawicieli obligatariuszy w akapitach 8-10)

Paweł Florkiewicz

WARSZAWA (Reuters) - Obligatariusze Elektrimu raczej nie mogą liczyć, że spółka zaproponuje im lepsze warunki postępowania układowego, powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla Reutera Gary Klesch, doradca rady nadzorczej Elektrimu.

"Fakty są takie, że mamy bardzo niewielkie pole manewru. Nie mamy płynnych aktywów, mamy aktywa wysoce niepłynne, których nie możemy zastawić. (...) tak więc odpowiedź brzmi nie" - powiedział Klesch zapytany o możliwość zmiany warunków układu na korzystniejsze dla obligatariuszy.

Firma Klesch&Company Limited doradza Elektrimowi przy restrukturyzacji.

Kwestia dotyczy spłaty zadłużenia Elektrimu wynikającego z emisji obligacji. Jest to kwota rzędu 480 milionów euro, której spółka nie spłaciła w wymaganym terminie.

Obligatariusze złożyli wniosek o upadłość Elektrimu, który zaproponował układ. Zakłada on 40-procentową redukcję długu i rozłożenie reszty na kilkuletnie raty. Tego obligatariusze zaakceptować nie chcą.

Jednak zdaniem Klescha jest szansa na to, iż Elektrimowi uda się porozumieć z obligatariuszami jeszcze przed zapowiedzianym na maj walnym zagromadzeniem akcjonariuszy.

"Mamy nadzieję na zawarcie jakiegoś porozumienia z naszymi wierzycielami (przed majowym WZA) i na to, że będziemy mogli zakomunikować coś pozytywnego na temat tego porozumienia" - powiedział Klesch.

Przedstawiciel obligatariuszy powiedział Reuterowi, że choć zapowiedź podjęcia rozmów może być przyjęta z zadowoleniem, to jednak liczą oni, że Elektrim przedstawi nową ofertę spłaty wierzytelności.

"Obligatariusze zwrócą się jutro w tej sprawie pisemnie do rady nadzorczej i zarządu Elektrimu, aby wyrazić zadowolenie z woli rozmów i niepokój o jej wiarygodność" - powiedział Jarek Golacik.

"Obligatriusze mają nadzieję, że Elektrim tym razem przedstawi ofertę pełnej i szybkiej spłaty wierzytelności" - dodał.

Analitycy uważają, że do kompromisu jest bardzo daleko, a sytuacja może się nawet zaognić, gdyż zniecierpliwieni obligatariusze mogą nie zechcieć dłużej czekać.

"Elektrim tymi wypowiedziami może sprowokować obligatariuszy do złożenia wniosku o upadłość. To zaostrza sprawę i oddala kompromis" - powiedział analityk z zagranicznego domu maklerskiego w Warszawie.

"Sady działają zwykle tak, że gdy nie widzą szansy na kompromis, ogłaszają upadłość, a tak szybkie zgłoszenie wniosku o upadłość oznaczałoby, że tych szans jest bardzo mało" - dodał.

TELEKOMUNIKACJA NADAL ZAMROŻONA

Najbardziej lukratywnymi aktywami będącymi w posiadaniu Elektrimu są udziały w Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC). Jej udziałowcem jest Elektrim Telekomunikacja (ET), który w połowie znajduje się w rękach koncernu Vivendi. Vivendi jest gotów sprzedać udziały w ET.

Klesch powiedział w poniedziałek, że obecnie Elektrim nie może zdobyć środków na spłatę długu poprzez sprzedaż aktywów telekomunikacyjnych. Chodzi bowiem o to, że są one zamrożone do czasu wydania decyzji przez wiedeński sąd arbitrażowy.

Sąd musi zdecydować, czy transakcja, dzięki której Elektrim zwiększył swój udział w PTC do 51 procent jest ważna.

Jednak jak powiedział w poniedziałek szef Elektrimu, Waldemar Siwak decyzja w tej sprawie może nie zostać podjęta szybko. Może to nastąpić pod koniec tego roku lub nawet na początku przyszłego.

"Oczekujemy, w którą stronę to pójdzie. Będą istotne przesłuchania świadków w marcu przed sądem warszawskim i w kwietniu w Wiedniu, które mogą mieć bardzo istotne znaczenie dla procesu" - powiedział Siwak.

"Jednak podjęcie ostatecznej decyzji może się przesunąć do końca tego roku lub nawet do przyszłego" - dodał.

Zdaniem Klescha dalszy rozwój obu rodzajów działalności Elektrimu może być trudne. Być może spółka powinna wybrać i skupić się na jednym sektorze, na przykład energetycznym.

"Jest mało prawdopodobne, że spółka pozostanie w obecnej formie. Próba zwiększenia pozycji zarówno w telekomunikacji, jak i sektorze energetycznym nie ma większego sensu" - powiedział Klesch.

WE WTOREK RADA ZAJMIE SIĘ TEŻ ZARZĄDEM

Prezes Elektrimu potwierdził zaś, że na zaplanowanym na wtorek posiedzeniu rady nadzorczej spółki, zajmie się ona między innymi zmianami w zarządzie firmy.

"Rada zajmie się głównie nad restrukturyzacją finanasową i propozycjami układu oraz zmianami w zarządzie" - powiedział.

Obecnie zarząd składa się z dwóch osób - Siwaka i wiceprezesa Jacka Walczykowskiego, który został w ubiegłym tygodniu zawieszony. Do zarządu oddelegowano członka rady Jana Rynkiewicza.

Zdaniem Klescha ewentualne zmiany w zarządzie nie będą miały wpływu na przeprowadzanie przez Elektrim procesów restrukturyzacji jego zadłużenia.

"Zmiany w zarządzie zależą od rady nadzorczej, ale nie jest to nic niezwykłego, że w czasie prowadzonego procesu restruktyryzacji ludzie przychodą i odchodzą. Zmiana w zarządzie, moim zdaniem, nie będzie miała wpływu na proces restrukturyzacji zadłużenia" - powiedział.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))