(Depesza uzupełniona o nowe wypowiedzi minister finansów)
Paweł Florkiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Nowa minister finansów, Halina Wasilewska-Trenkner uspokajała rynek podczas środowej konferencji prasowej, mówiąc, że nie należy spodziewać się zmian w polityce resortu finansów, a także powtórzyła, że będzie się starać przedstawić budżet na 2002 rok we wrześniu.
"Złożenia na rząd nie trafią w innej formie (niż zaproponowana przez Bauca)" - powiedziała dziennikarzom Wasilewska-Trenkner.
Jarosław Bauc, poprzedni minister finansów odwołany we wtorek przez premiera ostrzegał, że bez wdrożenia planu ratunkowego i dramatycznych cięć oszczędnościowych, przyszłoroczny deficyt może wzrosnąć do około 88 miliardów złotych, czyli 11 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).
Rząd zadecydował, że deficyt budżetu nie przekroczy w 2002 roku 40 miliardów złotych, czyli około 5,1 proc. PKB, co we wtorek powtórzył premier. Jak tego jednak dokonać, premier nie powiedział.
W 2001 roku deficyt budżetowy wynieść ma 3,9 procent PKB, wobec 2,2 procent w roku minionym.
Nowa minister finansów powiedziała, że zamierza przedstawić do końca września założenia budżetowe na 2002 rok.
"(Myślę), że z największym trudem budżet uda się przedstawić w ostatnich dniach września" - powiedziała dziennikarzom Halina Wasilewska-Trenkner.
Wasilewska-Trenkner dodała także, że przyszłoroczne wydatki budżetowe powinny być obcięte o około 40 miliardów złotych.
"Trzeba dokonać rewizji wydatków. Bardzo dużych, rzędu 40 miliardów złotych. Takie wydatki muszą być przejrzane i oszczędzone w 2002 roku. Ministrowie podzielają tę opinię, ale jest jeszcze problem w szczegółach" - powiedziała.
Rynki praktycznie nie zareagowały na wypowiedzi Wasilewskiej-Trenkner.
"Giełda wydaje się nie reagować na te wszystkie wypowiedzi, po raz kolejne jest potwierdzane to samo, czyli, że przyszłoroczny deficyt może wynieść maksymalnie 40 miliardów złotych" - powiedział Ewa Radkowska, portfolio manager z ING BSK Asset Management.
"Rynek będzie dużo pilniej słuchał tego co mają do powiedzenia przedstawiciele SLD, a oni, ponieważ jest kampania wyborcza, będą raczej unikać szczegółów" - dodała.
Główny indeks warszawskiej giełdy nie zareagował na wypowiedź pani minister i o godzinie 14.30 WIG 20 wyniosił 1.109,1 punktu, czyli niemal tyle samo co przed publikacją jej wypowiedzi.
Złoty nieco spadł. O godzinie 14.30 dolara wyceniano na 4,2368 złotego wobec 4,2325 przed konferencją, a euro na 3,8659 wobec 3,8615.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))