(Depesza uzupełniona o komentarze rynkowe, zamknięcie GPW)
WARSZAWA (Reuters) - WIG20, główny indeks warszawskiej giełdy przełamał barierę 1000 punktów. Ostatecznie na zamknięciu odbił się nieco powyżej tego psychologicznego poziomu, nadal jednak tracąc ponad cztery procent w stosunku do poprzedniej sesji.
Według maklerów, zniżki były wywołane głównie przez przeceny na rynkach europejskich, gdzie w piątek indeksy osiągnęły najniższe poziomy od czterech i pół roku.
"Spadki są związane z tym co się dzieje w Europie. Tam zniżki sięgają 6-7 procent. U nas został przełamany poziom 1000 punktów i dalej będzie spadać" - powiedział Paweł Wojtaszek, sprzedawca instrumentów pochodnych z Erste Securities.
Indeks WIG20 stracił w skali tygodnia 14,4 procent i znajduje się na najniższym poziomie w tym roku, o 2,5 procent poniżej rocznego miniumum, które wskaźnik ten osiągnął w ubiegłym miesiącu.
W piątek WIG20 stracił w piątek 4,2 procent, spadając do 1.001,7 punktu. Obroty wyniosły 211,8 miliona złotych.
EUROPĘ OGARNĘŁA PANICZNA WYPRZEDAŻ
Na giełdach europejskich straty większości indeksów w trakcie piątkowej sesji przekraczały ponad pięć procent. Później jednak ich straty zostały znacznie zredukowane.
Do godziny 17.10 Eurotop 300 obniżył się o 1,83 procent, a Euro Stoxx 50stracił 1,88 procent.
"Zawsze uważałem, że rynek kieruje się w 75 procentach psychologią, a w 25 procent sytuacją gospodarczą. Obecnie czuję, że psychologia stanowi 95 procent" - powiedział John Smith z Brown Shipley Investment Managers, określając nerwową atmosferę piątkowych sesji.
Według Pawła Bugusza, zarządzającego w TFI DWS, to co się dzieje na giełdach europejskich, w tym także na warszawskim parkiecie nie można nazwać innaczej niż "paniczna wyprzedaż".
"Wygląda na razie na to, że nikt nie jest skory do kupna. Panika - tak to można nazwać. Należy mieć jedynie nadzieję, że spełnia się książkowe teorie, że tak spektakularne zachowania rynków zazwyczaj są sygnałami końca trendu spadkowego" - powiedział Bogusz.
Optymizmem nie napawają też dzisiejsze dane o wzroście Produktu Krajowego Brutto w drugim kwartale, znacznie mniejszym niż oczekiwano. Jednak to co dziś najbardziej determinuje zachowanie inwestorów to zniżki w Europie.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w piątek, że PKB wzrósł w drugim kwartale o 0,9 procent rok do roku, wobec 2,3 procent w pierwszym kwartale. Analitycy spodziewali się, że wzrost ten wyniesie 1,4 procent.
Zdaniem Artura Szeskiego, szefa działu analiz w CDM Pekao SA, sytuacja na warszawskiej giełdzie w najbliższym czasie zależeć będzie przede wszystim odreakcji giełd światowych.
OPRÓCZ ŚWIECIA TRACĄ WSZYSTKIE SPÓŁKI Z WIG20
Wśród największych spółek, których akcje spadły najbardziej znalazł się KGHM, którego akcje straciły 12,7 procent spadając do 10,7 złotego. Akcje PKN Orlen spadły o 4,8 procent do 15,9 złotego, a kurs akcji TPSA obniżył się o 4,0 procent do 10,9 złotego.
Akcje Elektrimu spadły natomiast o 5,3 procent do 18 złotego, a kurs Netii stracił 10,8 procent osiągając rekordowo niski poziom 4,55 złotego.
Spośród spółek wchodzących w skład WIG20 jedynie akcje Frantschach Świecie oparły się wyprzedaży. Papiery tej spółki notowane były na poziomie o 0,5 procent wyższym niż w czwartek, to znaczy 20,4 złotego.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))