Została powołana 18 czerwca 1996 r. Miała wspierać restrukturyzację regionu śląskiego przez przyciąganie inwestycji tworzących nowoczesne miejsca pracy w zamian za kurczące się górnictwo i hutnictwo. Kilka dni temu uroczyście świętowała jubileusz.

Pierwszy inwestor
Początki były trudne. Kiedy KSSE powstała, jako jedyna strefa ekonomiczna w Polsce nie miała żadnych nieruchomości. Posiadała 800 ha w nie najlepszym stanie. Koszt ich uzbrojenia, by spełniały wymagania przyszłych inwestorów, oszacowano na ponad 200 mln zł, a kapitał zakładowy spółki wynosił wtedy... 800 tys. zł. Nieoceniona okazała się pomoc lokalnych władz, które zdecydowały się zainwestować w tereny przemysłowe. Było to spore wyzwanie.
— Mieliśmy szczęście, że nie tylko my widzieliśmy potencjał tych gruntów i Gliwice czy Tychy były gotowe podjąć to ryzyko, które, jak widać dzisiaj, opłaciło się — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE od początku. Największy udział w pozyskaniu pierwszego i dotychczas największego inwestora katowickiej strefy spośród ponad 240 działających tutaj firm, czyli zakładu General Motors w Gliwicach, miały starania ówczesnego ministra przemysłu i handlu Klemensa Ścierskiego. W kuszeniu Opla istotną rolę odegrał także samorząd gliwicki i prezydent Zygmunt Frankiewicz, których działania okazały się skuteczne. Wiele osób jeszcze pamięta, jak wieszano psy na prezydencie Gliwic, że chce wydać z miejskiej kasy pieniądze na drogi prowadzące do nikąd, czyli do przyszłej działki GM. General Motors rozpoczął działalność w 1998 r. Producent samochodów w swoją gliwicką fabrykę Opla zainwestował dotychczas ponad 1 mld EUR i zatrudnił ponad 4 tys. pracowników.
— Ekonomiści z Uniwersytetu Łódzkiego wyliczyli, że każda złotówka ulgi dla inwestorów stref ekonomicznych przynosi osiem złotych, które wpływają do budżetu w postaci np. podatków PIT, VAT i innych. A każde miejsce pracy tworzone przez inwestora powoduje powstanie 2-3 miejsc pracy poza strefą u jego partnerów, najczęściej dostawców. Dziś stosunkowo łatwo uzasadnić efektywność i wpływ stref ekonomicznych na gospodarkę. To jednak nie było takie oczywiste, kiedy zaczynaliśmy działalność — przypomina Piotr Wojaczek.
Rekordowy dla katowickiej strefy był rok 2005, kiedy to firmy zrealizowały inwestycje za ponad 2,4 mld zł, tworząc ponad 10 tys. miejsc pracy. Podobny wynik osiągnięto w 2007 r. — 2 mld zł inwestycji i ponad 7,3 tys. miejsc pracy, oraz w 2014, w którym odnotowano 2,2 mld zł inwestycji i 4,4 tys. miejsc pracy.
Silesia Automotiv
W strefie dominuje branża motoryzacyjna — 24 proc. (52 firmy). KSSE wraz z partnerami — InnoCo oraz Landster — utworzyła klaster Silesia Automotive, który potem przekształcono w Silesia Automotive & Advanced Manufacturing, inicjatywę realizowaną wspólnie na rzecz przedsiębiorstw działających głównie w branży motoryzacyjnej i instytucji z nią współpracujących. Celem klastra jest wykreowanie województwa śląskiego i opolskiego jako środkowoeuropejskiego regionu wysokich kompetencji branży motoryzacyjnej, w których cenione są unikalne umiejętności, specyficzne dla regionu Śląska. Największymi inwestorami w pozostałych podstrefach są: w tyskiej — Nexteer Automotive Poland zatrudniający ponad 1,4 tys. osób, który zainwestował ponad 0,9 mld zł; w sosnowiecko-dąbrowskiej — Brembo Poland, zatrudniający ponad 1,1 tys. osób, jego nakłady przekraczają 0,7 mld zł, oraz FCA Powertrain Poland w Podstrefie Jastrzębsko-Żorskiej, który utworzył ponad 740 miejsc pracy, inwestując ponad 1,3 mld zł. W strefie licznie reprezentowane są również branże metalowa, tworzyw sztucznych, maszynowa, budowlana, chemiczna i logistyczna. Łącznie w KSSE działalność prowadzą przedstawiciele 23 gałęzi przemysłu.
Nie tylko duzi
Biorąc pod uwagę wielkość przedsiębiorstw, największa grupa inwestorów to duże firmy — stanowią 57 proc. (122 podmioty). Od dwóch lat gwałtownie rośnie jednak zainteresowanie inwestycjami firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) w większości z polskim kapitałem, które stanowią już prawie 43 proc. wszystkich inwestorów. W 2014 i 2015 r. niemal połowa rozpoczętych w Katowickiej SSE inwestycji pochodziła właśnie z tego sektora. Po przeprowadzonej przez KSSE analizie potrzeb inwestycyjnych okazało się, że MŚP przy podejmowaniu decyzji o inwestycji w strefie ekonomicznej na pierwszym miejscu stawiają lokalizację i optymalny rozmiar terenu, co przekłada się również na jego cenę i dobre skomunikowanie.
— Dlatego zdecydowaliśmy się proponować inwestorom małe działki, skrojone na ich potrzeby. To był strzał w dziesiątkę. Dużych światowych graczy zaczęli uzupełniać regionalni i lokalni polscy inwestorzy — przypomina Piotr Wojaczek.
20 proc. udział
W opublikowanym w grudniu minionego roku raporcie „Financial Times” uznał KSSE za jedną z dwóch najlepiej rozwiniętych na świecie stref ekonomicznych. To również największa polska strefa. Według informacji o realizacji ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych z Ministerstwa Rozwoju, przyjętej przez rząd 24 maja 2016 r., od początku istnienia do końca 2015 r. nakłady inwestycyjne w 14 polskich SSE wyniosły około 111,7 mld zł, a zatrudnienie ponad 312 tys. osób. Udział KSSE w wynikach polskich stref to ponad 20 proc. wartości nakładów i 18,5 proc. liczby miejsc pracy. Dziś Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna zajmuje ponad 2 tys. ha na terenie 42 gmin w województwach śląskim, opolskim i małopolskim. Polski kapitał w strefie reprezentuje 87 przedsiębiorstw. Wśród zagranicznych inwestorów dominują firmy włoskie — 11 proc. (25 firm), niemieckie — 11 proc. (24 firmy), amerykańskie — 9 proc. (20 firm) i francuskie — 5 proc. (11 firm). Plany KSSE na 2016 r. to stworzenie 1,5 tys. miejsc pracy i inwestycje za kolejny miliard zł. Po sześciu miesiącach wygląda nas to, że już te zamierzenia zrealizowano.