Opłaty i prowizje motorem wzrostu

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-05-14 00:00

Poprawa koniunktury gospodarczej sprzyja bankom. Po wynikach Pekao już to widać.

Bank Pekao zarobił w pierwszym kwartale 296,2 mln zł. To o 15,6 proc. więcej niż przed rokiem. A gdyby pominąć sprzedaż udziałów w firmie Polcard wzrost przekroczyłby 43 proc. Przychody lekko się obniżyły — do 1,027 mld zł.

Obiecujący początek

— To dobry wynik. A trzeba pamiętać, że jesteśmy w fazie reorganizacji i dostosowywania do nowych warunków, co potrwa pewnie do lata — mówi Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao.

Analitycy podzielają jego optymizm.

— Wyniki są lepsze niż oczekiwano. Widać ożywienie w wielu segmentach rynku. W raporcie banku nie dostrzegłem właściwie niczego, co mogłoby wzbudzić podejrzenia — uważa Marcin Materna, doradca inwestycyjny z Domu Maklerskiego Millennium.

Poprawa wyników Pekao to w głównej mierze efekt wzrostu przychodów z opłat i prowizji — o ponad 27 proc., co zrekompensowało niższe zyski z tytułu odsetek. Poza tym bank zredukował koszty ryzyka kredytowego i skorzystał na niższych obciążeniach podatkowych. Efekt tego taki, że zwrot na kapitale zwiększył się z 13,1 do 16,2 proc.

W kolejnych miesiącach bank chce się skupić na obsłudze kredytowej małych i średnich przedsiębiorstw.

— Z naszych szacunków wynika, że możemy pozyskać około 14 tys. nowych klientów w tym segmencie — ocenia Luigi Lovaglio, wiceprezes ds. operacyjnych.

Niezłe perspektywy

Jan Krzysztof Bielecki jest przekonany, że Pekao będzie poprawiać wyniki także w kolejnych kwartałach. Nic dziwnego. Wynikowi na poziomie netto pomoże też rozwiązywanie rezerw, co będzie efektem nowych regulacji w tym względzie. Pekao jeszcze robi stosowne analizy, ale prawdopodobnie w drugim kwartale zyska w ten sposób 60-80 mln zł.

Marcin Materna szacuje, że bank zarobi w tym roku 1,274 mld zł wobec 919 mln zł w 2003 r. A to oznacza wzrost o 38 proc.