Opole: 2,88 mld zł na prąd
W ciągu najbliższych pięciu lat elektrownia Opole wybuduje dwa nowe bloki energetyczne. Ich łączna moc wyniesie około 920 MW, a budowa pochłonie ponad 2,88 mld zł.
— Z prognoz wynika, że około 2003 roku w Polsce zacznie brakować energii elektrycznej. Zapotrzebowanie na nią wzrasta, a drodzy lub nieekologiczni producenci będą wypadać z rynku — mówi Jerzy Przyłócki z opolskiej elektrowni.
Instalowanie nowych mocy jest więc konieczne, i w tym elektrownia Opole widzi swoją szansę, tym bardziej że nowe bloki może wybudować niższym kosztem.
Sześć zamiast czterech
— Obecnie w naszym przedsiębiorstwie pracują cztery bloki, a elektrownia jest przygotowana na budowę sześciu. Mamy więc infrastrukturę, dzięki czemu koszty inwestycji będą mniejsze — podkreśla Jerzy Przyłócki.
W elektrowni został już stworzony specjalny wydział, który zajmuje się wyłącznie projektowaniem nowych bloków.
W polskich warunkach budowa jednego bloku o mocy 460 MW powinna zamknąć się w granicach 1,7 mld zł. W Opolu suma ta mogłaby być mniejsza o około 200 mln zł. Elektrownia nie jest w stanie sama sfinansować inwestycji, zarząd szuka więc partnerów.
Konsorcjum pomoże
— Prawdopodobnie z pomocą przyjdzie nam konsorcjum banków — przyznaje Jerzy Przyłócki.
Konsorcjum na razie nie jeszcze nie powstało. Nie wiadomo także, jakie banki wezmą w nim udział.
Elektrownia Opole twierdzi, że nie produkuje odpadów. Produkty powstałe w wyniku procesu odsiarczania są sprzedawane firmie Norgips, która zużywa je do produkcji gipsu. Popioły natomiast, wykorzystywane do produkcji cementu, sprzedawane są niemieckim i polskim cementowniom.
Elektrownia zamierza także zwiększyć produkcję ciepła, które, produkowane w systemie skojarzonym, jest o wiele tańsze.
— Ciepło sprzedajemy już na przykład dla osiedla Energetyka w Opolu. Produkcja skojarzona obniża cenę energii elektrycznej. Nasi odbiorcy płacą o 30 proc. mniej za prąd niż pozostali mieszkańcy miasta — dodaje Jerzy Przyłócki.
Jacek Uryniuk