Oponenci resortu skarbu nie mieli żadnych szans

Anna Bytniewska
opublikowano: 2005-12-13 00:00

Tak miało być. Walne PGNiG zmieniło radę nadzorczą i odwołało dwóch członków zarządu. Opozycja nie miała nic do gadania.

Wczoraj walne zgromadzenie akcjonariuszy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) zmieniło władze spółki. Skarb państwa, który posiada prawie 85 proc. akcji PGNiG — co równa się 5 mld głosów — niepodzielnie królował podczas obrad. Tym bardziej że miał wsparcie jednego z mniejszościowych akcjonariuszy — prawdopodobnie spółek z grupy PZU.

Kadrowa karuzela

Skarb państwa większością ponad 5,018 mld głosów odwołał ze składu rady nadzorczej (RN) PGNiG Andrzeja Arendarskiego, Dawida Sukacza, Zbigniewa Kamieńskiego oraz Tadeusza Sorokę. Co ciekawe, ten ostatni 8 grudnia sam zrezygnował z członkostwa w RN gazowej spółki, a mimo to został jeszcze odwołany. W ich miejsce powołano Krzysztofa Głogowskiego, radcę prawnego współpracującego z departamentem prawnym resortu skarbu. Zasiadał on już niegdyś w radzie PGNiG. Do rady wszedł też Wojciech Arkuszewski, szef doradców byłego premiera Jerzego Buzka i prezydenta Warszawy, oraz adwokat Andrzej Rościszewski. Członkiem RN został również Piotr Szwarc, były pracownik PGNiG.

Walne odwołało też dwóch członków zarządu PGNiG: zawieszonego w pełnieniu obowiązków Marka Foltynowicza, wiceprezesa ds. strategii i restrukturyzacji, oraz Mieczysława Jakiela, wiceprezesa ds. techniczno-produkcyjnych. Funkcje wiceprezesów piastują nadal: Franciszek Krok (handel i marketing) oraz Jan Anysz (sprawy pracownicze i nadzór właścicielski), wybierany przez pracowników.

Głosy sprzeciwu

Dwóch akcjonariuszy mniejszościowych próbowało stanąć w opozycji do skarbu państwa. Jednym z nich był Bolesław Potyrała, przewodniczący NSZZ Solidarność PGNiG.

— Domagamy się uzasadnienia zmian w radzie nadzorczej i zarządzie spółki, a także wyjaśnienia działań skarbu negatywnie wpływających na kurs akcji PGNiG. Nie przekonuje nas argumentacja skarbu państwa o utracie zaufania, sprawie menedżerskich transz akcji oraz utracie bezpieczeństwa energetycznego przez dużych odbiorców gazu — mówi Bolesław Potyrała.

Pojawił się też wniosek Jerzego Gęzy, mniejszościowego akcjonariusza, o niedokonywanie zmian w zarządzie PGNiG. Co ciekawe, tylko skarb państwa głosował przeciwko obu wnioskom. Walne odrzuciło także kandydaturę Boleslawa Potyrały na członka rady PGNiG. Nie głosowano natomiast nad wyborem pełnomocnika zarządu do uchylenia lub stwierdzenia nieważności uchwał, ponieważ nikt nie zgłosił kandydatów do tej funkcji.

Cisza na rynku

Rynek spokojnie zareagował na roszady we władzach PGNiG.

— Nie były one przecież zaskoczeniem, gdyż są konsekwencją wcześniejszych zapowiedzi. To umiarkowanie pozytywne informacje, gdyż oznaczają one początek procesu stabilizacji sytuacji w PGNiG — twierdzi Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

Dowodem są wczorajsze notowania. Na zamknięciu za akcję PGNiG płacono 3,37 zł. To oznacza 0,3-procentowy wzrost.

PGNiG na nowy zarząd poczeka do 3 stycznia 2006 r. Do 20 grudnia kandydaci na członków zarządu gazowego potentata mogą składać aplikacje. Ich otwarcie nastąpi 21 grudnia.