Optimus: prokuratura oskarżona o nadużycia

Mariusz Zielke
opublikowano: 2003-05-28 00:00

Dariusz Dąbski, były prezes Optimusa oskarżony o wyłudzenie VAT przy sprzedaży komputerów dla resortu edukacji, protestuje przeciw bezprawnym — jego zdaniem — działaniom prokuratora. Podobne kroki podjął już Roman Kluska, założyciel spółki i główny oskarżony.

Kolejne fakty w sprawie domniemanego wyłudzenia VAT przez Optimusa przy sprzedaży komputerów dla resortu edukacji. Mimo serii porażek sądowych oskarżycieli w tej i podobnej sprawie innej firmy komputerowej — JTT, prokuratura krakowska nie odpuszcza szefom Optimusa. Zażalenie na działanie prokuratury złożył już Roman Kluska, założyciel i długoletni szef spółki, który chce zmiany oskarżycieli. Teraz o nadużycia prokuraturę oskarża Dariusz Dąbski, następca Romana Kluski na fotelu prezesa Optimusa.

— Cała sprawa jest absurdalna. Nie zrobiliśmy nic złego, a prokurator przechodzi sam siebie, próbując utrudnić nam życie. Nawet nie respektuje orzeczeń sądu —twierdzi Dariusz Dąbski.

Chodzi o środki zastosowane w tej sprawie. Prokuratura ustanowiła zabezpieczenie na majątku Dariusza Dąbskiego (4 mln zł) oraz zatrzymała jego paszporty (jest obywatelem amerykańskim). Były prezes Optimusa zaskarżył to postanowienie do sądu, który orzekł, że nie ma konieczności zastosowania takich środków i nakazał prokuraturze zwrócenie paszportów przy zachowaniu zabezpieczenia na majątku. Prokurator jednak nie zastosował się do polecenia i wydał kolejne postanowienie o zatrzymaniu paszportów.

To niedopuszczalny w państwie prawa i niespotykany w praktyce przypadek skorygowania przez prokuraturę orzeczenia sądu — napisali adwokaci Dariusza Dąbskiego w zażaleniu, które wysłano do sądu, prokuratora generalnego i sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Sprawa szefów Optimusa bulwersuje z kilku powodów. Śledztwo trwa już od roku, a akt oskarżenia wciąż nie trafił do sądu. Romana Kluskę zatrzymano w wakacje 2002 r. traktując jak bandytę i zażądano wyjątkowo wysokiej kaucji (8 mln zł). Sam biznesmen twierdzi, że aferę rozdmuchano, bo nie chciał wdawać się w układy, pomagał Kościołowi i nie chciał dzielić się majątkiem z politykami. Dodatkowo prokuratura katowicka prowadzi sprawę o próbę wymuszenia łapówki od Romana Kluski w zamian za umorzenie sprawy. Z kolei Dariusza Dąbskiego ktoś zastraszał i próbował nakłonić do zeznań przeciwko Romanowi Klusce.