To był dla nas szok – mówi Andrzej Przybyło, prezes giełdowej AB. Kierowana przez niego spółka już od dłuższego czasu szukała sposobu na wejście na rynek małych, lokalnych dystrybutorów. Z zamówionych przez nią analiz, wynikało, że potrzebują oni większego partnera, by móc rozwijać się. Przy okazji AB zbadało także jak polska marka IT w tym gronie jest najpopularniejsza. Padło, że Optimus.

- Dlatego też zdecydowaliśmy się na zakup tej marki. W oparciu o nią będziemy budowali franczyzową sieć małych integratorów IT – mówi Andrzej Przybyło.
Szczegółów transakcji nie chce ujawnić. Podkreśla, że AB powołało do życia spółkę-zależną Optimus. Za rok ma ona przynosić 100-120 mln zł przychodów i mieć 50 partnerów franczyzowych.
Andrzej Przybyło uważa, że odrodzony Optimus będzie także produkował komputery stacjonarne. Według niego, wśród klientów biznesowych i administracji cały czas jest zapotrzebowanie na te urządzenia. Spadki sprzedaży w tym segmencie dotyczą głównie rynku konsumenckiego.
- Komputery Optimusa będą produkowane w Czechach. Liczymy na ich sprzedaż w sektorze publicznym i edukacyjnym. W tym ostatnim marka Optimus była bardzo silna – mówi prezes AB.
W latach 90. XX wieku Optimus był jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na polskim rynku IT. W 2000 r. miał 13-procentowy udziału w rodzimym rynku komputerów. Jego problemy rozpoczęły się od dużego kontraktu z resortem edukacji na dostawę komputerów do polskich szkół. Spółka przegrała jednak z przepisami podatkowymi dyskryminującymi polskie firmy oraz nadgorliwością skarbówki i prokuratury. Komputery wyprodukowane i sprzedawane w Polsce obciążone były 22-procentową stawką VAT, importowane zaś korzystały ze stawki 0 proc. Optimusa – za aprobatą organów celnych i resortu edukacji – sprzedawał komputery słowackiej spółce, od której ministerstwo edukacji kupowało sprzęt taniej - dzięki zerowej stawce VAT na import.
W marcu 2000 r. do firmy wpadła kontrola skarbowa. Stwierdziła obchodzenie prawa podatkowego w celu wyłudzania zwrotów VAT. Nałożyła domiar podatkowy w łącznej wysokości 18,4 mln zł. Do akcji wkroczyła też prokuratura. Dwa lata później założyciel Optimusa został zatrzymany, a sprzedana przez niego spółka pogrążyła się w marazmie, zwalniała pracowników i traciła udziały w rynku.
W 2000 r. Roman Kluska sprzedał udziały w firmie Zbigniewowi Jakubasowi i BRE Bankowi. Ostatecznie CD Projekt wykorzystał Optimusa do wejścia na warszawską giełdę.
— Wierzę, że gdyby nie błędne decyzje organów skarbowych, Optimus byłby dziś większą firmą niż np. ABC Data, AB czy Action, spółki notujące dziś po 2-3 miliardy złotych rocznych przychodów. Może nawet mielibyśmy w Polsce globalnego gracza rynku IT na skalę firm ASUS, Acer czy ATI — mówił rok temu na łamach „PB” Piotr Nielubowicz, członek zarządu CD Projekt.
We właśnie zakończony roku obrotowym 2012/2013 AB miało ponad 5,4 mld zł przychodów i 41 mln zł zysku netto.