Czasy optymalizacji podatkowej w funduszu zamkniętym (FIZAN), realizowanej poprzez spółki komandytowo-akcyjne (SKA), dobiegają końca. Z początkiem 2014 r. SKA dostaną status podatnika, co definitywnie przekreśli ich dotychczasową funkcję. A była niebagatelna, bo pozwalała inwestorowi na odroczenie płatności podatku dochodowego.

Wystarczyło przekształcić swoją firmę lub inne aktywa w SKA, która nie miała osobowości prawnej, więc nie była płatnikiem CIT. Z fiskusem rozliczali się jedynie jej udziałowcy. A gdy udziałowcem był fundusz, czyli podmiot, który sam jest zwolniony z podatku dochodowego, to 19 proc. zysku można było zatrzymać do czasu umorzenia certyfikatów funduszu.
Tego rodzaju wehikuły do niedawna cieszyły się ogromną popularnością. W 2012 r. do portfeli produktów niedetalicznych napłynęło 17 mld zł, a przez 3 kwartały tego roku ponad 9 mld zł. W wielu krajowych towarzystwach, takich jak Ipopema, Skarbiec czy Forum, fundusze „optymalizacyjne” to spora część działalności. Nie dziwi więc, że już szukają alternatywy dla SKA. Pomysłów jest wiele.
— Alternatywne rozwiązania są dostępne. Ich istota sprowadza się do zastąpieniaSKA inną spółką, która jest wolna od CIT i emituje papiery wartościowe. Pod tym względem najlepiej rokują spółki luksemburskie i cypryjskie, posiadające status instytucji wspólnego inwestowania. Rozważany jest też wariant ze spółką irlandzką czy amerykańską — wylicza Mariusz Machciński, doradca podatkowy w Stone & Feather Tax Advisory.
Skórka za wyprawkę
Najpierw jednak właściwości optymalizacyjne SKA powiernicy przedłużą „domowymi” sposobami. Wiesław Oleś, przewodniczący rady nadzorczej Forum TFI, tłumaczy, że pewna część przedsięwzięć ulokowanych w SKA powiązanych z funduszami zostanie przeniesiona do SKA z tzw. przesuniętym rokiem obrotowym, co zapewni zachowanie obecnych rozwiązań do 30 marca 2015 r.
— Długoterminowo ciekawym rozwiązaniem może być luksemburska spółka SCSp, stanowiąca odpowiednik SKA. Ponieważ spółka taka może emitować papiery wartościowe, możliwe jest nabywanie takich instrumentów przez polskie fundusze — wyjaśnia mecenas Wiesław Oleś z kancelarii Oleś & Rodzynkiewicz.
W kuluarach przedstawiciele TFI przyznają jednak, że nie dla wszystkich wykorzystanie spółek, tworzonych w innych jurysdykcjach, będzie opłacalne. Zgodnie z ustawą, do funduszu trzeba włożyć co najmniej pięć takich spółek, a koszt utworzenia jednej sięga równowartości około 5 tys. EUR.
— Do tego dochodzą koszty obsługi funduszy związane ze sprawozdawczością, wyceną, depozytariuszem, doradztwem itd. Koszt struktury może zatem sięgać 300-400 tys. zł. Wartość zaoszczędzonego CIT powinna być odpowiednio większa — na tyle duża, żeby finansować strukturę i realizować cel optymalizacyjny — wylicza Mariusz Machciński.
Klientom posiadającym mniejsze aktywa może opłacać się po prostu podatek zapłacić. Zdaniem Macieja Podgórskiego, dyrektora departamentu produktów i strategii rozwoju Skarbca TFI, nie oznacza to jednak, że firmy zarządzające niewielkimi funduszami znikną z rynku.
— Takie fundusze nie przestaną istnieć, natomiast klienci mają o tyle powody do obaw, że zmiana prawa wymusi restrukturyzację aktywów FIZAN. Oznaczać to będzie podwyższenie kosztów działania i/lub wdrożenie bardziej skomplikowanej struktury operacyjnej — dodaje Maciej Podgórski.
Pozostaje doradztwo…
Choć znaczenie funduszy „optymalizacyjnych” zmaleje, TFI przekonują, że FIZAN wciąż mogą być atrakcyjnym instrumentem przy zarządzaniu majątkiem.
— Planowane zmiany polegające m.in. na opodatkowaniu spółek kontrolowanych (CFC) czy w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania wręcz zwiększąatrakcyjność funduszy dedykowanych, które mogą być wykorzystywane do międzypokoleniowego transferu majątku, oddzielenia dorobku inwestorów od ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej, czy tworzeniu funduszy typu venture capital. Pogłoski o śmierci tego segmentu rynku są zatem przesadzone — uważa mecenas Wiesław Oleś.
…ale stracą inni
Opodatkowanie SKA podatkiem CIT uderzy w największym stopniu w działalność funduszy tworzonych w celach optymalizacji podatkowej. Ale problem dotyczył będzie również części funduszy aktywnie zarządzanych przez TFI.
— Chodzi tu głównie o fundusze nieruchomości, które również wykorzystywały strukturę opartą na SKA. Z tym że problem ten dotyczy stosunkowo niewielkiej liczby TFI — uspokaja Maciej Podgórski. Specjaliści zwracają też uwagę, że zaostrzenie polityki podatkowej może spowodować odpływ inwestycji, a w skrajnych wypadkach rezygnację z działalności w Polsce.
— Wbrew obiegowej opinii, optymalizacje nie służą unikaniu podatku, ale mają na celu reinwestycję kwoty podatku w rozwój lub utrzymanie biznesu. Działania antyoptymalizacyjne mogą bardziej szkodzić w ogólnym rachunku ekonomicznym niż dozwolenie na nie w sensownej formie — uważa Mariusz Machciński.