Optymiści z nauk ścisłych

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2012-06-25 00:00

Studenci Kierunki techniczne, ścisłe, ekonomiczne wybierają ci, którzy chcą się dobrze w życiu ustawić. A humanistyczne – idealiści

Najbardziej idealistycznie do wyboru studiów podchodzą kandydaci na kierunki humanistyczno-społeczne. Wybierają je z czystego zainteresowania, nie bardzo zważając na warunki rynkowe. Potem starają się intensywnie dokształcać — podejmująkolejne studia, zdobywają rozmaite certyfikaty.

Z kolei studenci kierunków biznesowych są pragmatyczni: kierują się głównie wysokością przyszłych zarobków i możliwością znalezienia pracy, natomiast nie do końca są zainteresowani tym, co studiują. Gdyby mogli cofnąć czas, to częściej niż humaniści zmieniliby kierunek kształcenia. Dużą rolę w ich wyborach odgrywają rodzina i znajomi. Niestety ci studenci rzadziej niż inni są zdania, że ich uczelnia zapewnia im możliwość rozwoju intelektualnego.

Jeszcze inna jest postawa słuchaczy kierunków ścisłych. Nie dość, że studiują to, co lubią, to w dodatku są największymi optymistami, jeśli idzie o przyszłą pozycję zawodową. Takie wnioski płyną z badania „Barometr edukacyjny Bayer”, przeprowadzonego w maju w 14 ośrodkach akademickich wśród 521 studentów uczelni państwowych i prywatnychprzez Millward Brown SMG/KRC na zlecenie firmy Bayer.

Szczęściarze ze ścisłych

Studenci kierunków ścisłych są najbardziej zadowoleni ze swojego wyboru, w dodatku rzeczywistość w małym stopniu weryfikuje ich oczekiwania. Lepiej też od kolegów z innych kierunków oceniają swoje uczelnie pod względem rozwoju zainteresowań, jak i praktycznego przygotowania do pracy. Są także bardziej aktywni w kołach naukowych. O tym, że studiowanie kierunków ścisłych staje się modne ze względu na duże możliwości ich absolwentów na rynku pracy świadczy to, że politechniki są już bardziej oblegane od uniwersytetów. Na przykład o jedno miejsce na Politechnice Warszawskiej starało się w 2011 r. osiem osób. — Studenci nauk ścisłych są szczęściarzami. Z jednej strony uczą się tego, co rzeczywiście ich interesuje, a z drugiej — mogą liczyć na efektywne wykorzystywanie tej wiedzy w życiu zawodowym. Są wolni od rozterek nieobcych wielu studentom: czy poświęcić się pasjom i zainteresowaniom, ale liczyć się z trudnościami w znalezieniu pracy, czy też studiować na mało zajmujących kierunkach w nadziei na znalezienie atrakcyjnego zatrudnienia — komentuje dr Izabella Anuszewska, dyrektor działu badań Millword Brown SMG/KRC.

Studencie, cierpliwości

Optymizm słuchaczy kierunków ścisłych co do przyszłej pracy wynika z postrzegania takich studiów jako praktycznych, odpowiadających na wymagania pracodawców oraz z przekonania, że popyt na absolwentów tych kierunków jest wyższy niż podaż.

— Prowadzimy monitoring losów naszych absolwentów. Jego wyniki pokrywają się z wynikami badania. Ponad połowa z nich nie ma problemów ze znalezieniem pracy — mówi prof. dr hab. Władysław Wieczorek z Politechniki Warszawskiej. Ale często z realiami zderzają się jednak zbyt wysokie oczekiwania absolwentów.

— Muszą być cierpliwi. Nasi absolwenci na początek otrzymują wynagrodzenie w wysokości 3-5 tys. zł brutto, ale po pięciu latach ich pensje wzrastają o 30 proc. Studenci zaczynają rozumieć, że ich los jest w ich rękach. Kiedyś oczekiwali, że firma zorganizuje im praktyki. Teraz aktywnie szukają pracy w kraju i za granicą — przekonuje prof. Wieczorek.

Potwierdza to „Barometr edukacyjny Bayer”. Aż 72 proc. ankietowanych ma już jakieś doświadczenie zawodowe. Co ciekawe, najaktywniejsi są ci, którzy i tak są obciążeni nauką na więcej niż jednym kierunku. Wymarzonym przez studentów miejscem pracy są przede wszystkim duże firmy, które oferują możliwości awansu zawodowego i dostęp do najnowszych technologii. Chce w nich pracować niemal co trzeci student kierunków ścisłych i biznesowych. Większość słuchaczy tych kierunków za pięć lat widzi się na kierowniczym stanowisku. O wiele rzadziej myślą tak o swojej przyszłości zawodowej humaniści. Na ogół zadowolą się stanowiskami szeregowymi. Prof. Władysław Wieczorek przestrzega jednak kandydatów na kierunki ścisłe przed zbytnim optymizmem.

— Niestety, 30 proc. naszych studentów po pierwszym lub drugim roku rezygnuje z nauki, bo ich wiedza matematyczna jest niewystarczająca. Potrzebna jest weryfikacja nauczania tego przedmiotu w szkołach, bo poziom jest coraz niższy — zauważa profesor.