Rynek budowlany jest atrakcyjny, firmy są w dobrej kondycji, a perspektywy makro korzystne dla branży. Tylko te kadry…
Około 8 proc. w skali roku — tyle, zdaniem ekspertów z ING Banku, może wynieść tempo wzrostu rynku budowlanego w kolejnych trzech latach. Z raportu banku i firmy badawczej SMG/KRC, przeprowadzonego wśród 100 polskich firm budowlanych, wynika, że najszybciej (powyżej 10 proc.) będzie się rozwijać budownictwo inżynieryjne (drogowe i związane z ochroną środowiska), gdzie trafi ponad 30 mld EUR z funduszy Unii. Szansę na dwucyfrowy wzrost ma również budownictwo mieszkaniowe.
Większość przedsiębiorców z firm budowlanych optymistycznie patrzy w przyszłość. Oczekują wzrostu portfela zamówień i planują rozszerzenie działalności na nowe segmenty rynku (42 proc.). Przejęcia zapowiada 24 proc. firm, a 27 proc. chce z działalnością wyjść poza Polskę. O ile obecnie firmy najchętniej wybierają kraje starej Unii, o tyle w przyszłości zainteresują się Europą Środkową i Wschodnią, zwłaszcza Ukrainą i Rosją.
Niemal 70 proc. badanych przedsiębiorstw oceniło własną sytuację ekonomiczną jako dobrą lub bardzo dobrą. Najlepiej postrzegają się firmy prowadzące działalność deweloperską, komercyjną i mieszkaniową. Dobrą kondycję spółek widać na giełdzie, gdzie od początku roku WIG wzrósł o 39,1 proc., a WIG-Budownictwo aż o 133,8 proc.
— Poprawa koniunktury i coraz lepsze wyniki przedsiębiorstw widać w notowaniach. To niepowtarzalna szansa dla rynku budowlanego i sektora nieruchomości — mówi Edmund Kubeczka, dyrektor zarządzający sektorem budowlanym w ING Banku.
Dla badanych firm największymi barierami nadal są rosnące koszty zatrudnienia, niejasne przepisy prawnopodatkowe i niedobór wykwalifikowanych pracowników.
— Wielu naszych klientów narzeka na odpływ kadry inżynierów, a to może mieć duże znaczenie w przyszłości — mówi Edmund Kubeczka.