OPZZ wzywa wicepremiera Hausnera do podania się do dymisji

opublikowano: 2004-04-19 14:11

PAP: Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wezwało Jerzego Hausnera do dymisji z funkcji ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej. Oskarża go, że rząd nie dotrzymał porozumienia w sprawie nowelizacji kodeksu pracy.

Uchwałę w tej sprawie podjęło w poniedziałek prezydium OPZZ.

W uchwale prezydium podkreśla, że rządowy projekt nowelizacji wykracza poza porozumienie (z grudnia ub.r.), zawarte między OPZZ i reprezentatywnymi organizacjami pracodawców w ramach Komisji Trójstronnej.

"To kolejny skandaliczny przykład lekceważenia dialogu społecznego oraz manipulacji jego efektami.(...) Prezydium OPZZ

uznaje w tej sytuacji, że obecny minister właściwy do spraw pracy nie posiada wiarygodności niezbędnej dla funkcji przewodniczącego Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych i domaga się jego dymisji" - czytamy w stanowisku prezydium.

OPZZ chce wycofania projektu nowelizacji. Jak wynika z podjętej uchwały, żądanie to poparły organizacje pracodawców, a także związki, które się pod nią nie podpisały - NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych.

Za niedopuszczalne prezydium OPZZ uznało wprowadzenie do projektu nowelizacji kodeksu pracy zapisów, które wcześniej nie były konsultowane w Komisji Trójstronnej, m.in. dotyczących wypłacania na raty pensji pracownikom w przypadku trudnej sytuacji zakładu pracy.

Według prawnika z OPZZ, Pawła Śmigielskiego w projekcie nowelizacji znalazły się ponadto m.in. zapisy o tym, że pracodawca będzie mógł się zwrócić do związków zawodowych o zaopiniowanie wypowiedzenia umowy pracownikowi w dniu wypowiedzenia (obecnie związki na zaopiniowanie mają 5 dni); a także, iż pracodawca może wprowadzić regulamin wynagradzania w przypadku wypowiedzenia układu zbiorowego pracy bez uzgadniania tego ze związkami zawodowymi, jeśli nie dojdą na czas do porozumienia.

Jak powiedział PAP rzecznik OPZZ Grzegorz Ilka, związkowcy zdają sobie sprawę, że 2 maja obecny rząd ustąpi. Nowy jest formowany przez prof. Marka Belkę.

"To ma być dla Belki sygnał ostrzegawczy" - podkreślił Ilka.

Belka był gościem poniedziałkowego posiedzenia prezydium.