Orange dystansuje rywali niemal na każdym polu

Katarzyna Latek
opublikowano: 2008-03-05 00:00

Konkurenci starają się dogonić lidera, ale na razie bez rezultatów. Różnice przychodów nie są jednak wielkie.

W tym roku przybędzie 2,5 mln komórkowych klientów. Play ma apetyt na 1 mln

Konkurenci starają się dogonić lidera, ale na razie bez rezultatów. Różnice przychodów nie są jednak wielkie.

W branży komórkowej wre walka, ale na podium od kilku kwartałów bez zmian. Pod względem przychodów i liczby klientów prym nadal wiedzie Orange. Plus zajmuje drugie miejsce.

W zeszłym roku przychody Polkomtela ogółem wzrosły o 6 proc., do 7,78 mld zł. Spółka podaje jednak, że wzrost po wykluczeniu przychodów z rozliczeń międzyoperatorskich wyniósł aż 12 proc. (stawki te spadły w zeszłym roku). Zysk netto operatora skoczył o 21 proc., do 1,36 mld zł. Pozostali operatorzy nie podają tego wskaźnika.

Plus pręży bicepsy

W tym roku Plus chce utrzymać dynamikę wzrostu. Dotyczy to wszystkich wskaźników: przychodów, EBITDA, zysku netto i liczby klientów.

Spółka zainwestowała w zeszłym roku 1,5 mld zł. Drugie tyle wyda w 2008 r. — podobnie jak w 2007 przede wszystkim na rozbudowę sieci 3G. Prezes Adam Glapiński podkreśla, że w Polkomtelu jest obecnie najszersza — wbrew temu, co twierdzą zarządy konkurencyjnych operatorów.

— Obiektywną miarą są wymuszone przez UKE i ogólnie dostępne informacje dotyczące liczby masztów UMTS. Na koniec 2007 r. nasza przewaga była miażdżąca — mówi Adam Glapiński.

Każdy z operatorów zwraca uwagę na swoje mocne punkty. Polkomtel chwali się również, że najszybszy przyrost miał wśród klientów korzystających z abonamentu. Ich liczba wzrosła o ponad 20 proc. Twierdzi też, że jego marka Simplus utrzymała czołową pozycję wśród ofert prepaid.

Era ma wyższe ARPU niż Plus (średni miesięczny przychód na klienta) i zapewnia, że wskaźnik utraty klientów abonamentowych ma najniższy w Polsce i jeden z najlepszych w Europie. Z kolei Orange podaje, że ma najwyższy wskaźnik zadowolenia klientów i najwyższe ARPU.

Światła na Playa

— Na polskim rynku od dłuższego czasu relacje między trzema operatorami są podobne, a różnice między nimi niewielkie. Sądzę, że w tym roku najbardziej emocjonujące będzie nie to, czy Plusowi albo Erze uda się dogonić Orange, ale jak w tym odnajdzie się Play — mówi Paweł Olszynka, analityk firmy konsultingowej PMR.

Dodaje, że w tym roku polski rynek mimo pozornego nasycenia będzie nadal rósł — może przybyć około 2,5 mln kart SIM. A Play chce mieć w tym roku kolejny milion klientów.

— Jeśli mu się uda, będzie to większe wydarzenie niż kilkuprocentowe różnice udziałów trzech największych operatorów — podsumowuje Paweł Olszynka.