Orbis zaczyna integrować przejmowane od Accoru spółki hotelowe, układać biznes w pięciu środkowoeuropejskich krajach i opracowywać strategię rozwoju na kilku kolejnych rynkach. To największe wyzwanie w 95-letniej historii spółki. Po konsolidacji grupa będzie osiągała około 1,2 mld zł rocznych przychodów. Zeszłoroczne wyniosły nieco ponad 700 mln zł.

— Orbis i nowe spółki należały do tej samej grupy, więc połączenie nie powinno być trudne. Działamy według tych samych standardów, korzystamy z tych samych narzędzi, np. systemu rezerwacyjnego, mamy podobne procedury i kulturę organizacji — zapewnia Gilles Clavie, prezes giełdowej spółki. Zapewnia, że przejmowane hotele są bardzo dobrze utrzymane, więc wydatki na inwestycje w nie nie będą większe niż przyjęte w Orbisie 5 proc. przychodów rocznie. Ponadto ich marże operacyjne są na zbliżonym poziomie do osiąganych w Polsce, a na niektórych rynkach — np. w czeskiej Pradze — są nawet nieco wyższe.
— Co roku będziemy gruntownie modernizować kilka hoteli. Naszą specjalizacją nadal będzie segment biznesowy i konferencyjny. Będziemy poszerzali sieć przez budowanie hoteli w kluczowych miastach, a także poprzez umowy franczyzowe i o zarządzanie tam, gdzie nasi partnerzy biznesowi lepiej znają rynek. Chodzi o południową Europę: Chorwację, Serbię czy Macedonię, gdzie dzięki temu wzmocnimy ofertę dla turystów — mówi prezes.
Do plusów transakcji należy także rozkład ryzyka — nowy Orbis nie jest uzależniony od stanu gospodarki w jednym kraju, obsługuje różne segmenty cenowe, zarówno gości turystycznych, jak i biznesowych. Największym rynkiem jednak nadal pozostaje Polska.
— Budujemy tu dwa hotele: Mercure Kraków Centrum oraz Ibis Gdańsk. Sieć powiększamy także przez franczyzę. Tak powstają hotele w Białymstoku, Siedlcach czy Trójmieście. W podobny sposób będziemy się rozwijać w pozostałych krajach, by utrzymać status największego gracza w regionie. Nie będzie to łatwe, bo na rynku działają konkurencyjne sieci — mówi Gilles Clavie.
OKIEM EKSPERTA
Brawo dla Accoru
JANUSZ MITULSKI, partner TPA Horwath
Warszawa powoli staje się dla międzynarodowych firm lokalnym centrum zarządzania na Europę Środkowo- -Wschodnią. Jednak nie dla większości sieci hotelowych. One prowadzą swoją ekspansję bezpośrednio z Londynu, Zurychu czy Brukseli, a jeśli nawet mają tu regionalną strukturę, to małą i z niewielkim zakresem decyzyjności. Stworzenie z Orbisu regionalnego centrum zarządzania to bardzo dobry krok Accoru. Polacy, którzy stanowią zdecydowaną większość pracowników Orbisu, mają większą łatwość zrozumienia środkowoeuropejskich realiów niż Niemcy, Anglicy czy Amerykanie.
OKIEM EKSPERTA
Brawo dla Accoru
JANUSZ MITULSKI, partner TPA Horwath
Warszawa powoli staje się dla międzynarodowych firm lokalnym centrum zarządzania na Europę Środkowo- -Wschodnią. Jednak nie dla większości sieci hotelowych. One prowadzą swoją ekspansję bezpośrednio z Londynu, Zurychu czy Brukseli, a jeśli nawet mają tu regionalną strukturę, to małą i z niewielkim zakresem decyzyjności. Stworzenie z Orbisu regionalnego centrum zarządzania to bardzo dobry krok Accoru. Polacy, którzy stanowią zdecydowaną większość pracowników Orbisu, mają większą łatwość zrozumienia środkowoeuropejskich realiów niż Niemcy, Anglicy czy Amerykanie.