Producent środków ochrony roślin będzie wytwarzać olej rzepakowy. Spółka chce dostarczać go producentom biopaliw.
Organika Azot z Jaworzna, jeden z największych producentów środków ochrony roślin w Polsce, zamierza uruchomić produkcję 25 tys. ton oleju rzepakowego rocznie. To niewiele, ale zarząd spółki zakłada, że wytwórnia będzie rozbudowywana. Do rozszerzenia profilu działalności skłoniła firmę perspektywa rozwoju rynku biopaliw w Polsce. Do 2010 r. mają one stanowić 5,75 proc. w ogóle zużywanych w naszym kraju paliw.
Złotonośny surowiec
Organika Azot jednak nie zajmie się bezpośrednio ich produkcją. Chce być dostawcą surowca do produkcji estrów metylowych (biodiesla). Wytwarza się je właśnie m.in. z oleju rzepakowego. A jest szansa na spory popyt. Z chwilą, kiedy rozpoczną produkcję znajdujące się obecnie w realizacji wytwórnie estrów, oleju może zabraknąć. Ale krucho jest też z surowcem.
— Po zbiorach rzepaku przystąpimy do jego kontraktacji. Ale walka o surowiec już się rozpoczęła. Cena za tonę rzepaku zbliża się do 1000 zł. W ubiegłym roku było to około 780 zł — oblicza Jacek Okrutny, prezes Organiki Azot.
Spółka podpisała umowę przedwstępną w sprawie odkupienia elewatorów od firmy Agro-Oils z Jarosławia. Zakończenie transakcji nastąpi na początku 2007 r.
Ważna każda kropla
Tymczasem wytwórnia oleju Organiki ma ruszyć już latem przyszłego roku.
— Będzie ona tłoczyć olej metodą ekstrakcji, a nie rafinacji. Nastawiamy się na taką technologię, gdyż jest ona bardziej opłacana i efektywna wtedy, kiedy rzepaku na rynku jest za mało — podkreśla Jacek Okrutny.
Ekstrakcja pozwala na lepsze wykorzystanie rzepaku. Dzięki niej można odzyskać olej rzepakowy, pozostawiony w odpadzie po rafinacji, jakim są tzw. makuchy rzepakowe.
Prezes Organiki Azot nie ujawnia jednak, ile spółka wyda na wytwórnię oleju rzepakowego.
— Pieniądze będą pochodzić głównie z kredytu — mówi Jacek Okrutny.
Prezes firmy zatrudniającej 200 osób prognozuje, że w 2006 r. jej przychody ze sprzedaży wyniosą 55 mln zł, a zysk netto 2,8 mln zł.