Pod pojęciem "impreza na orientację” (lub orienteering) kryje się cały wachlarz możliwości czynnego wypoczynku w plenerze: marsze, biegi, gry i zabawy, imprezy sprawnościowe, narciarskie, kajakarskie, konne, samochodowe, a nawet samolotowe (bo latanie precyzyjne jest również formą orienteeringu). Poszczególne aktywności stają się imprezami na orientację, jeśli ich uczestnicy pokonują wyznaczoną trasę w ściśle określony sposób: posługując się specjalną mapą i kompasem odnajdują, w podanej przez organizatora kolejności, rozmieszczone na trasie punkty kontrolne. Wygrywa osoba, która dokona tego w jak najkrótszym czasie. O wyniku końcowym decyduje zarówno sprawność fizyczna, jak i intelektualna zawodnika.
Najbardziej znaną w Polsce odmianą orienteeringu jest bieg na orientację. W tej dyscyplinie rozgrywane są mistrzostwa świata, Europy i Polski.
— W naszym kraju całością spraw związanych z tą dyscypliną sportu zajmuje się Polski Związek Biegów na Orientację. W niektórych imprezach, np. Grand Prix Polonia czy Puchar Wawelu, startuje powyżej tysiąca osób - informuje Eugeniusz Gronostaj, trener w klubie MKS Paulinum Jelenia Góra.
Zawody w biegu na orientację przeprowadzane są z podziałem na kategorie wiekowe i na różnych dystansach: długo- i krótkodystansowe, parkowe, nocne, sztafetowe itp. Miłośnicy aktywności tego typu nie muszą zrzeszać się w klubach. Wystarczy, że wyślą zgłoszenie do organizatora zawodów. Wtedy mogą przyjechać i pobiegać. Jedynie osoby, które chcą być klasyfikowane w mistrzostwach Polski i rankingach, mają obowiązek wykupienia licencji zawodniczej w PZBnO (koszt nie jest wysoki: składka klubowa wynosi 5-10 zł miesięcznie, a cena rocznej licencji 5-50 zł, w zależności od kategorii wiekowej). Kluby i niektóre biura podróży organizują również otwarte imprezy o charakterze turystyczno-rekreacyjnym. Dostępne dla wszystkich chętnych (nie ma ograniczeń wiekowych ani zdrowotnych), odbywają się głównie w lasach, parkach, a nawet na terenach miejskich starówek. Są to zarówno kilkugodzinne propozycje weekendowe (wpisowe kosztuje około 10 złotych), jak i 5-6-dniowe imprezy wyjazdowe, które zwykle łączą kilka aktywności. Orienteering, który uczy korzystania z mapy i kompasu oraz zachowań w nietypowych sytuacjach, jest bowiem dla wielu osób wstępem do podejmowania innych aktywności w terenie, takich jak trekking czy wspinaczka skalna.
— W ostatnich latach coraz popularniejsze stają się rajdy na orientację z wykorzystaniem sportów ekstremalnych, gdzie środkiem poruszania się w terenie są: narty, rower, kajak, zjazdy na linie, wspinaczka skalna, czy speleologia. Rajdy stają się bardziej atrakcyjne, gdy uczestnicy otrzymują także dodatkowe zadania, np. pytania z historii, czy topografii danego rejonu — potwierdza Eugeniusz Gronostaj.
Paweł Fąferek z gdańskiego biura turystyki aktywnej Kompas, ocenia, że w Polsce około 20 tys. osób aktywnie uczestniczy w turystycznych imprezach na orientację. Są wśród nich dorośli, dzieci, osoby w podeszłym wieku, całe rodziny, a nawet niepełnosprawni (zróżnicowana skala trudności tras i terenu, podział na kategorie wiekowe i stopień zaawansowania, pozwalają dobrać odpowiednią dla każdego uczestnika trasę).
— Skala popularności orienteeringu zarówno w Polsce, jak i na świecie, jest olbrzymia. Największa impreza, szwedzkie O-ringen, co roku skupia na starcie ponad 25 tys. osób z całego świata i jest czymś w rodzaju rodzinnego pikniku, choć nie brakuje tam także rywalizacji na poziomie mistrzowskim. W Polsce rozgrywanych jest rocznie ponad 2,5 tys. różnego typu imprez na orientację - dodaje Paweł Fąferek.
Eugeniusz Gronostaj przekonuje, że udział w imprezach na orientację jest doskonałym lekarstwem na stres współczesnego życia.
— Dzięki temu można w sobie wyrobić cechy i umiejętności, które przydają się w codziennym życiu, takie jak poruszanie się w nieznanym terenie, samodzielne podejmowanie decyzji, odporność psychiczna i fizyczna, wytrwałość w dążeniu do celu —wylicza Eugeniusz Gronostaj.
Najlepszym sezonem dla orienteeringu jest wiosna i jesień. Sporo imprez organizowanych jest również zimą. Aby w nich uczestniczyć, wystarczy mieć własny kompas. Natomiast mapy dostarcza organizator. Różnią się one od pozostałych kolorystyką i ilością naniesionych szczegółów. Sporządza się je według znaków topograficznych zalecanych przez Międzynarodową Federację Orienteeringu (dzięki temu we wszystkich krajach są one identyczne i na imprezach nie istnieje bariera językowa). Do celów turystycznych i rekreacyjnych wykorzystuje się także mapy krajoznawcze i topograficzne w różnych skalach.
— Trzeba mieć sporo wyobraźni przestrzennej, by umiejętnie rozszyfrować najdrobniejszy znak topograficzny. Fragmenty mapy przypominają np. kości do gry w domino, zawierające tylko wybrane, pojedyncze formy terenowe (np. tylko rzeźbę terenu), które trzeba dopiero ułożyć w logiczną całość. Dlatego przed rozpoczęciem imprezy odbywa się szkolenie uczestników. Z każdym startem nabierają oni doświadczenia i coraz sprawniej posługują się mapą i kompasem — opowiada Paweł Fąferek.
