Orlen i Lotos mogą zawrzeć kompromis

Paweł Janas
opublikowano: 2003-06-23 00:00

Przedłużanie się sporu między PKN Orlen a Grupą Lotos o budowę w Gdańsku instalacji IGCC mogłoby zagrozić realizacji offsetowej inwestycji. Resort gospodarki naciska więc na firmy, by poszukały kompromisu.

Nie opadają emocje związane z budową na terenie należącym do Grupy Lotos (dawna Rafineria Gdańska) instalacji IGCC, umożliwiającej utylizację pozostałości po przerobie ropy naftowej. Ten projekt ma być częścią programu offsetowego, towarzyszącego zakupowi samolotów wielozadaniowych F-16.

Od kilku miesięcy warunki realizacji inwestycji wartej 540 mln USD są przedmiotem sporu między Lotosem a PKN Orlen. Oliwy do ognia dolały informacje o tym, że Orlen chce namówić zachodnie firmy (MW Kellogg, Shell, Uhde, JCB, DSD) do budowy instalacji z nim, a nie z Lotosem. W zamian zachodni inwestorzy mieliby, wspólnie z PKN i Rotch Energy, sprywatyzować Lotos.

— Ten konflikt grozi utratą przez Polskę ważnego projektu offsetowego. Dlatego w sprawę zaangażował się wicepremier Jerzy Hausner, pod którego wpływem obie strony zdecydowały się na poszukiwanie kompromisu. Być może PKN i Lotos zdecydują się na jego wspólną realizację — mówi osoba związana z prywatyzacją sektora naftowego.

Budowa instalacji IGCC jest niezbędna zarówno dla Gdańska, jak i Płocka, ponieważ obie firmy za kilka lat będą musiały spełnić unijne standardy ochrony środowiska. Problem leży w tym, że budowa IGCC stała się języczkiem u wagi w dyskusjach o przyszłości pomorskiej rafinerii. Gdańsk, dążący do budowy konkurencyjnego wobec Orlenu ośrodka rafineryjnego, stara się przekonać decydentów, że dzięki IGCC będzie w stanie rozwinąć firmę bez udziału inwestora strategicznego.

Orlen, który wiąże przyszłość z przejęciem Lotosu, przez wiele miesięcy był bardzo sceptyczny wobec projektu. W Płocku mówiono, że Lotos nie udostępniał żadnych szczegółowych informacji, w tym na temat finansowania projektu. Stąd PKN nie mógł określić, czy i w jakim zakresie weźmie udział w tej inwestycji. Kiedy jednak okazało się, że polskie władze są zdeterminowane, by zrealizować projekt IGCC, Orlen zaczął zmieniać zdanie.