W ostatnim półroczu zdecydowana większość rekomendacji dla PKN Orlen oraz Lotosu była negatywna. Kursy akcji zaczęły jednak rosnąć, a w ślad za tym rosnąć zaczęły też wyceny i zalecenia biur maklerskich. Kilka dni temu nastawienie do PKN Orlen zmienił bank Goldman Sachs. Rekomendacja poszła w górę ze „sprzedaj” do „neutralnie”, a cena docelowa z 38 do 49 zł. Łukasz Prokopiuk z DM IDMSA podniósł ze „sprzedaj” do „trzymaj” rekomendacje i dla Orlenu, i dla Lotosu. Cena docelowa pierwszej z firm została podniesiona o 30 proc., do 41,6 zł, a drugiej o 47 proc., do 29,9 zł.

Gorzej znaczy lepiej
Analitycy spodziewają się stosunkowo dobrych wyników operacyjnych rafinerii za miniony kwartał, choć w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku będą one wyraźnie niższe. Według prognoz DM IDMSA, w II kwartale PKN Orlen osiągnął 651 mln zł zysku operacyjnego (spadek o 33 proc.) oraz 212 mln zł zysku netto (spadek o 76 proc.). Grupa Lotos ma wypracować 202 mln zł zysku operacyjnego ( spadek o 37 proc.) oraz 129 mln zł straty netto (253 mln zł zysku w II kw. 2011 r.). Mimo że na papierze nie wygląda to imponująco, specjaliści podkreślają, że poprawiło się otoczenie makro firm paliwowych. Tydzień temu PKN Orlen poinformował, że w II kwartale średnia modelowa marża rafineryjna wzrosła do 6,8 USD z 1,4 USD na baryłce w analogicznym okresie w 2011 r. Średnia cena ropy typu Brent zmniejszyła się do 108,3 ze 117 USD za baryłkę. W dołku baryłkę wyceniano nawet na ledwie 89 USD. Kurs jednak odbił, zbliżając się do bariery 100 USD, po tym jak wzrosło napięcie związane z groźbą zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej.
— Trudno jednak wykluczyć scenariusz, w którym globalne czynniki popytowe poparte chociażby słabszymi od oczekiwań danymi makroekonomicznymi z Chin i Europy oraz rozczarowujące wyniki spółek ze Stanów Zjednoczonych przeważą czynniki podażowe w postaci politycznego konfliktu irańskiego. Przy takim rozwoju wydarzeń ceny ropy naftowej powinny zmierzać w kierunku wartości fundamentalnej, która wynosi według nas około 70 USD za baryłkę. Byłoby to korzystne dla wyników operacyjnych spółek rafineryjnych, takich jak PKN Orlen i Lotos — uważa Wojciech Kozłowski, analityk Espirito Santo Investment Bank.
Średnia prognoz analityków ankietowanych przez Bloomberg zakłada, że w 2012 r. PKN Orlen osiągnie 1,8 mld zł zysku operacyjnego (spadek o 51 proc.) oraz 1,66 mld zł zysku netto (spadek o 30 proc.). Analogicznie — zysk operacyjny Lotosu spadnie o 52 proc., do 673 mln zł, a zysk netto o 27 proc., do 476 mln zł.
Trudno o powtórkę
Zdaniem Wojciecha Kozłowskiego, oczekiwania rynku wobec wyników za II kwartał mogą być już uwzględnione w cenach.
— Patrząc na siłę kursu spółek paliwowych względem szerokiego indeksu w ostatnim miesiącu, wydaje się, że gros pozytywnego efektu bardzo dobrych wyników w II kwartale (wyłączając ewentualne zdarzenia jednorazowe) jest już zdyskontowane. To, jak będzie wyglądało drugie półrocze, pozostaje sprawą otwartą. Głównym czynnikiem, który zdecyduje, czy będzie to okres lepszy niż pierwsze półrocze, będzie cena ropy naftowej. Jej cena na poziomie bliskim 100 USD za baryłkę po silnym wzroście od początku miesiąca stawia pod znakiem zapytania hipotezę o utrzymaniu dobrego otoczenia. Jest to odzwierciedlone w naszych rekomendacjach „sprzedaj” na PKN i Lotos — mówi Wojciech Kozłowski.
Według eksperta, w drugim półroczu spółkom paliwowym trudno będzie powtórzyć wyniki operacyjne z pierwszej połowy roku. Łukasz Prokopiuk z DM IDMSA przekonuje jednak, że nawet mimo to akcje Orlenu i Lotosu mają spore szanse, by wypaść w najbliższych miesiącach lepiej od indeksów.