Czytasz dzięki

Orlen idzie po nauki do Niemiec

Pierwsza polska spółka otwiera dziś pierwszy punkt do zasilania aut wodorem, ale nie w Polsce. Chce zebrać doświadczenia w Niemczech.

W powieści „Tajemnicza wyspa” Juliusza Verne’a, z 1874 r., jeden z bohaterów mówi tak: „Wierzę, że pewnego dnia wodór i tlen, z których zbudowana jest woda, użyte razem lub osobno dadzą niewyczerpane źródło ciepła i światła”. Cytat wynalazł u pisarza prof. dr hab. Henryk Figiel z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, specjalizujący się w badaniach nad wodorem. Głębię biznesową temu cytatowi od kilku lat próbują nadać firmy japońskie, głównie Toyota. PKN Orlen też ma na to apetyt. Dziś uruchomi swój pierwszy punkt dla aut zasilanych wodorem, ale nie w Polsce, lecz w… Niemczech.

RYNEK RACZKUJE: Jeśli chodzi o wodór, to Orlen stawia w Niemczech dopiero pierwsze kroki, ale rynek też jest w powijakach. Do 2018 r. Niemcy chcą mieć 50 punktów zasilania wodorem.
Zobacz więcej

RYNEK RACZKUJE: Jeśli chodzi o wodór, to Orlen stawia w Niemczech dopiero pierwsze kroki, ale rynek też jest w powijakach. Do 2018 r. Niemcy chcą mieć 50 punktów zasilania wodorem. ARC

Wodór pokonkuruje z prądem

Punkt zostanie uruchomiony na niemieckiej stacji należącej do PKN Orlen, działającej pod marką star, w miejscowości Mülheim. Dzięki temu pilotażowi Orlen chce pozyskać doświadczenia, które pomogą mu w rozwoju sprzedaży paliw alternatywnych również Polsce.

— Dziś w Polsce nie ma ani jednej ogólnodostępnej stacji do ładowania aut wodorem. Ten rynek jeszcze u nas nie istnieje. W całej Europie jego skala jest zresztą niewielka — w Niemczech do 2018 r. ma być 50 takich stacji, w Beneluksie jest ich około 100 — mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Jego zdaniem, koszt pozyskania wodoru jest na razie wysoki, co hamuje rozwój rynku. Podobnego zdania jest prof. Henryk Figiel.

— Dlatego wodorem nikt się nie interesował, przynajmniej w Polsce. Zmieniło się to dopiero ostatnio wraz ze wzrostem zainteresowania autami elektrycznymi. Paliwa alternatywne znalazły się w centrum uwagi. To dobrze, bo koszty technologii będą w przyszłości malały — podkreśla Henryk Figiel. Orlen chce rozwijać ładowanie aut wodorem równolegle do ładowania prądem. Ma już cztery punkty ładowania Tesli, dwa w Polsce i dwa w Niemczech.

— Obserwujemy zmiany zachodzące na rynku w zakresie paliw alternatywnych. Wiele analiz wskazuje, że samochody z ogniwami wodorowymi będą w przyszłości konkurowały z samochodami elektrycznymi — uważa Zbigniew Leszczyński, członek zarządu ds. sprzedaży w Orlenie.

Kawerna da radę?

Nad wodorem pracuje też druga polska firma paliwowa, czyli Lotos. Na razie nie oferuje jednak usługi tankowania aut wodorem, tylko wzięła się za badania. W ramach projektu Hestor bada możliwości magazynowania energii w postaci wodoru, a następnie wykorzystania go w transporcie. Pomysł zakłada, że uda się przejąć nadwyżki energii z elektrowni wiatrowych i słonecznych, za pomocą elektrolizerów przekształcić ten prąd w wodór, a następnie zmagazynować w kawernach solnych. „Pozyskany w ten sposób wodór mógłby być wykorzystywany do procesów technologicznych w rafinerii oraz do wytwarzania energii elektrycznej w turbinach gazowych” — podaje Lotos.

— Elektrolizery, zwłaszcza wykorzystujące energię z wiatraków czy fotowoltaiki, to rzeczywiście najprostsza metoda produkowania wodoru. Magazynowanie w kawernach solnych wydaje mi się jednak wyzwaniem, bo wodór, jako gaz bardzo lekki, może uciekać przez dziury. Wodór magazynuje się najczęściej w butlach albo stosując specjalne materiały go absorbujące — mówi Henryk Figiel.

Elektrolizery za drogie

Analizy podobne do tych, które prowadzi Lotos, prowadziła firma Enerco, która ma w Darłowie farmę wiatrową o mocy 20 MW. Zastanawiała się nad wykorzystaniem nadwyżek energii, produkowanych przy wyjątkowo korzystnych wiatrach. Chciała kupić elektrolizery, a wodór magazynować w kawernach.

— Wyszło nam, że to na razie się nie opłaca. Po pierwsze — ceny elektrolizerów są wysokie, a po drugie — nasza farma produkuje nadwyżki przez niewiele godzin. Choć i tak uważam, że wodór to paliwo przyszłości. Kiedy technologie będą tańsze, damy radę — mówi Tomasz Podgajniak, prezes Enerco. Własne badania nad pozyskaniem wodoru prowadzi też Orlen, m.in. z biomasy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane