Orlen oraz Łukoil idą po Rafinerię Gdańską

Paweł Janas
26-09-2002, 00:00

Wczoraj Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, obwieścił, że wspólnie z brytyjskim konsorcjum Rotch Energy złoży ofertę kupna 75 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej. Ta zapowiedź i zmiana strategii prywatyzacyjnej sektora zdumiała rosyjski Łukoil, który był przekonany, że to on będzie partnerem Rotcha.

Wczorajsza decyzja rządu o możliwości dopuszczenia PKN Orlen do wzięcia udziału w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej (RG) wywołała entuzjazm zarządu płockiego potentata. Zbigniew Wróbel, szef Orlenu, poinformował, że wraz z Rotch Energy kierowana przez niego firma złoży przed 17 października ofertę zakupu 75 proc. akcji rafinerii.

— We wtorek otrzymaliśmy od Rotcha oficjalne zaproszenie do złożenia wspólnej oferty na zakup akcji rafinerii. Oczekujemy formalnej zgody Nafty Polskiej (NP) na nasz udział w konsorcjum — oznajmił prezes Orlenu.

Jego zdaniem, brytyjska spółka miałaby objąć 50 proc. plus jedna akcja, a Orlen 25 proc. bez jednej akcji.

— To dla nas bardzo korzystna propozycja, bowiem 2/3 kosztów pozostaje po stronie partnera finansowego, a za nasze 25 proc. otrzymujemy deklarowany przez Rotch zarząd operacyjny rafinerii. To umożliwi wykorzystanie synergii i nie pozwoli na wojnę między naszymi zakładami — mówi prezes Wróbel.

Dodał jednocześnie, że Rotch zabiega o dłuższą obecność w tym przedsięwzięciu.

— Zastrzegamy sobie jednak prawo pierwokupu, gdyby Rotch chciał wyjść z rafinerii — dodaje prezes.

Zadeklarował też, że uczestnicy konsorcjum musieliby po równo gwarantować zobowiązania inwestycyjne, które już zostały wynegocjowane między Rotchem a Naftą Polską.

Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, zwrócił jednak Orlenowi uwagę, że jeszcze za wcześnie na odtrąbianie zwycięstwa w staraniach o rafinerię.

— Sprawdzę, co Orlen i jego kontrkandydaci mają do zaoferowania — podkreślił minister Kaczmarek.

Kolejny raz dodał też, że na razie na stole leży tylko jedna oferta — złożona przez konsorcjum Rotch i Łukoil.

— Proszę również nie zapominać, że cały czas Nafta Polska dysponuje ofertą węgierskiego MOL — dodał minister Kaczmarek.

Łukoil, rosyjski kontrkandydat Orlenu w staraniach o RG, również nie chce łatwo sprzedać skóry. Siergiej Popow, wiceprezes Łukoil Service Holdings, zapowiedział wczoraj, że firma jest gotowa przedłużyć swoją ofertę na 75 proc. akcji rafinerii, jeśli tylko koordynująca proces prywatyzacji Nafta Polska będzie potrzebować więcej czasu na podjęcie decyzji. Zaznaczył również, że Rotch nigdy nie poinformował rosyjskiego partnera, iż chce stworzyć konsorcjum z PKN Orlen. Słowem — Łukoil jest tym zaskoczony, jak też zmianami w programie prywatyzacji sektora naftowego w Polsce.

— Składaliśmy ofertę, kiedy obowiązywały określone reguły prywatyzacji. Nic nam nie wiadomo o tym, by oferta została odrzucona przez Naftę Polską lub wymagała modyfikacji. Jesteśmy zaskoczeni zmianami w zasadach prywatyzacji — powiedział Siergiej Popow.

— Nigdy Rotch nie zwracał się do nas z informacją o zmianie partnera w konsorcjum — twierdzi Maciej Gierej, szef Nafty Polskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orlen oraz Łukoil idą po Rafinerię Gdańską