Orlen rozwiązał litewski węzeł

Dziesięcioletni konflikt o rozebrane tory z Możejek do Renge dobiegł końca. We wtorek ruszyła odbudowa, zainaugurowana zgodnie przez Orlen i kolejarzy.

Lepiej późno niż później. Dziesięć lat po rozmontowaniu torów z rafinerii Orlenu w Możejkach do łotewskiego Renge Koleje Litewskie (KL) zabierają się za ich odbudowę. Szefowie obu firm, Daniel Obajtek i Mantas Bartuška, podpisali we wtorek porozumienie o rozszerzeniu współpracy. Ułożyli też wspólnie pierwszą, symboliczną szynę na odbudowywanym odcinku torów.

— Dzisiejsze porozumienie oznacza dla nas gwarancję dobrej, długoterminowej współpracy z jednym z najważniejszych klientów, jakim jest Orlen Lietuva — mówił Mantas Bartuška, szef Kolei Litewskich.

Tory niezgody

Prezesi zadeklarowali, że tory będą gotowe pod koniec 2019 r. Jeśli tak się stanie, będzie to dla Orlenu kolosalna zmiana, bo koncern odzyska najkrótszą drogę dostaw na Łotwę i do Estonii. To ważne, ponieważ na Północy lokowane jest nawet 20 proc. produkcji z rafinerii w Możejkach.

— Rozebranie torów oznaczało całkowite przemodelowanie logistyki i potworny problem dla Orlenu. Nasze produkty jeździły naokoło i robiły 150 km zamiast 19 — mówi Daniel Obajtek.

Dlaczego tory zostały rozebrane? Trzeba cofnąć się do 2006 r. — wtedy Orlen przejął kontrolę nad Możejkami za 2,4 mld USD. Spory z KL zaczęły się zaraz potem, a do eskalacji doszło w 2008 r. Wtedy właśnie koleje rozmontowały odcinek torów do Renge, tłumacząc to ich złym stanem technicznym. Orlen poskarżył się nawet w tej sprawie Komisji Europejskiej, a ta wlepiła kolejarzom karę 28 mln EUR.

Nie bez znaczenia dla sprawy był fakt, że przez dekadę szefem KL był niechętny Orlenowi Stasys Dailydka. Pod koniec 2016 r. podał się do dymisji — po zarzutach o korupcję i związki z rosyjskimi służbami. To istotne, bo Rosja patrzy na Możejki niechętnym okiem, od kiedy jej właścicielem stał się Orlen. W 2006 r. odcięła dostawy surowca ropociągiem wiodącym do rafinerii i do dziś ich nie przywróciła. Zakład zaopatruje się drogą morską.

Apetyt na diesla pomaga

Jednym z powodów niechęci Kolei Litewskich do Orlenu była też obawa, że rafineria będzie wolała wysyłać ropę do bliższego geograficznie portu na Łotwie, a nie do litewskiej Kłajpedy, do której wiodą tory państwowej spółki. Wtorkowe porozumienie zapowiada uruchomienie nowego połączenia kolejowego między Możejkami a Polską.

— Zamierzamy tę nową trasę intensywnie wykorzystywać, bo od kiedy wprowadzono w Polsce nowe przepisy ograniczające szarą strefę, legalny popyt na paliwa wzrósł. Dziś Możejki eksportują do Polski 600 tys. ton diesla rocznie, ale morzem. Przy krótszej, lądowej, trasie ta wartość mogłaby się znacząco zwiększyć — nawet o kilkaset tysięcy ton. Popyt na olej napędowy w Polsce stale rośnie — twierdzi Daniel Obajtek.

Zapowiedzi współpracy nie oznaczają jednak, że Kolejom Litewskim anulowana zostanie kara nałożona przez KE. Firma już ją zapłaciła, ale nadal walczy o anulowanie lub redukcję kary. Niewykluczone, że porozumie się w tej sprawie z Orlenem.

— Jestem przekonany, że szybka odbudowa torów wpłynie na naszą całościową ocenę tej sprawy. Nie zapominajmy jednak, że każdy miesiąc bez infrastruktury oznacza dla nas nadal dodatkowe koszty — przypomina Daniel Obajtek.

Plan na hydrokraking

Orlen planuje też inwestycje w litewskiej rafinerii. Do dziś wydał tam 3 mld zł, teraz chce postawić w zakładzie nową instalację hydrokrakingu, umożliwiającą głębszy przerób ropy, który poprawi marżowość produkcji.

— Już w lipcu kupiliśmy licencję, a instalacja powstanie prawdopodobnie w 2022-23 r. — mówi Daniel Obajtek.

Nadal nie ma natomiast konkretnych planów w kwestii budowy tzw. produktociągu, którym Orlen mógłby przesyłać paliwa bezpośrednio do Kłajpedy. — Analizujemy to, ale na razie ważniejsze są inne inwestycje — stwierdza Daniel Obajtek. © Ⓟ

OKIEM ANALITYKA

Czas na stacje i rurociąg

TAMAS PLETSER, analityk Erste Banku

Porozumienie Orlenu z Kolejami Litewskimi to zdecydowanie pozytywna informacja. Spór trwał przecież od 10 lat, mimo że na zawieszenie broni zanosiło się już dwa lata temu. O ile dobrze rozumiem, za odbudowę zapłaci firma litewska, ale firma polska będzie z tych torów korzystać i uiszczać opłaty. Trudno oszacować, jak zmieni to stronę kosztową w rafinerii.

Anonsowana budowa instalacji hydrokrakingu w Możejkach będzie zapewne kosztować kilkaset milionów dolarów. Rafineria musi ją wybudować, by wypełnić zbliżające się nowe wymogi ograniczające dozwoloną zawartość siarki w produktach.

Jeśli chodzi o kolejne inwestycje, to dla litewskiej rafinerii na pewno korzystna by była budowa produktociągu do Kłajpedy. Potrzebna tu jest jednak współpraca z państwem litewskim.

Sens miałby też rozwój sieci detalicznej, nie tylko na Litwie, ale też na Łotwie i w Estonii. Orlen zna się na tym segmencie i mógłby powielać model biznesowy na kolejnych rynkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Orlen rozwiązał litewski węzeł