Orlen sięgnął po mądrość tłumu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-04-12 22:00

Badania i rozwój: Po crowdsourcing sięgał już z sukcesem Napoleon. Dwa wieki później zrobił to polski Orlen i też jest zadowolony

Napoleon był wielkim wodzem, ale kto słyszał o jego zacięciu do innowacji? Na pewno Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, wcześniej wieloletni prezes banku BZ WBK, a z wykształcenia — historyk.

TRZY POMYSŁY NA CIEPŁO:
TRZY POMYSŁY NA CIEPŁO:
Z ponad 20 pomysłów na wykorzystanie ciepła odpadowego Orlen wybrał na razie trzy, równorzędne. Nagrodę odebrał Andrzej Szczurek z polskiej firmy PWPO-T Promont (na zdjęciu z lewej), Moritz Kuhn z niemieckiego ILK Dresden i Naren Chidambaram z indyjskiej Guha Industries. Nagrodę wręczał Krystian Pater, członek zarządu Orlenu ds. produkcji (z prawej).
Marek Wiśniewski

— Napoleon był zainteresowany rozwiązaniem, które przedłużałoby okres przechowywania żywności. Zapytał o to współpracowników i dostał rozwiązanie. Tak powstały konserwy — mówił Mateusz Morawiecki w poniedziałkowym przemówieniu poprzedzającym ogłoszenie wyników konkursu crowdsourcingowego PKN Orlen. Dobrze dobrał przykład z historii. Napoleon sięgnął bowiem po mądrość tłumu, czyli crowdsourcing. Ponad 200 lat później to samo zrobił PKN Orlen — jako pierwsza polska firma, która zorganizowała to na taką skalę.

Ponadto Napoleon wyznaczył 12 tys. franków nagrody dla tego, kto opracuje dla żywności skuteczne rozwiązanie. Podobnie postąpił Orlen, oferując 10 tys. EUR dla tego, kto wymyśli sposób na odzysk i zagospodarowanie niskotemperaturowego ciepła z rafinerii, które dotychczas szło po prostu w atmosferę. Konserwy zrobiły światową karierę. Na światową karierę swoich rozwiązań liczy też po cichu Orlen.

Badacze dostali pytanie

Konkurs Orlenu od początku budził zainteresowanie, bo paliwowy koncern przecierałnim szlak na kilku polach. Po pierwsze, zabrał się za ciepło niskotemperaturowe, którego w świecie rafineryjnym nie odzyskuje jeszcze nikt.

— Nikt nigdy tego ciepła nie wykorzystał. Postanowiłem więc zadać światu pytanie — czy mamy na to rozwiązanie? — opowiada Krystian Pater, członek zarządu Orlenu, odpowiedzialny za prowadzenie konkursu. Po drugie, Orlen sięgnął po globalny crowdsourcing, czego polskie firmy dotychczas nie robiły. Skorzystał z usług platformy NineSigma, która zaprosiła do udziału zespoły badawcze z całego świata. Zainteresowanych nie brakowało.

— Otrzymaliśmy ponad 20 zgłoszeń i były to projekty na rozmaitych etapach rozwoju — od laboratoryjnych po niemalże komercyjne. Na krótką listę wciągnęliśmy sześć pomysłów, a nagrodziliśmy trzy — mówi Krystian Pater.

W poniedziałek Orlen ogłosił, kto wygrał. To trzy zespoły: polska firma PWPO-T PROMONT, będąca liderem polsko-szwedzkiego konsorcjum wyspecjalizowanego w inżynierii chemicznej, indyjskie biuro projektowe Guha Industries, a także niemiecki ośrodek badawczy ILK Dresden. Ich rozwiązania, w dużym uproszczeniu, opierają się na wykorzystaniu m.in. chłodziarek adsorpcyjnych i absorpcyjnej pompy ciepła. Przemieniają one ciepło na energię elektryczną, parę i wodę lodową (czyli chłód). Rywalizacja jednak jeszcze się nie skończyła. Trzy zespoły dostały na razie po 10 tys. EUR i pracują dalej, bo wdrożony zostanie tylko jeden projekt, najlepszy.

— Jedziemy teraz do Płocka [tam działa polska rafineria Orlenu — red.], kontynuujemy prace — podkreślał w poniedziałek Krzysztof Pater.

Świat też skorzysta?

Obserwatorzy mogą się zastanawiać, czy sięgnięcie po globalny crowdsourcing miało dla Orlenu sens. W końcu koncern mógł zadać pytanie własnym specjalistom, czyli badaczom z orlenowskich laboratoriów. Orlen takich wątpliwości jednak nie ma. — Od dłuższego czasu szykowaliśmy się do tego konkursu. Chodziło o realne rozwiązanie problemu, który wewnętrznie był niemożliwy do rozwiązania. Teraz, dzięki konkursowi, zebraliśmy tak przekrojową wiedzę na temat ciepła niskotemperaturowego, że nasi pracownicy mogliby z tego robić habilitacje — podkreśla Andrzej Kozłowski, dyrektor ds. strategii w Orlenie.

Wiedza zebrana w konkursie wydaje się na tyle atrakcyjna, że przedstawiciele Orlenu sygnalizują nawet chęć rozwijania większej liczby zgłoszonych pomysłów. — Moglibyśmy w przyszłości sprzedawać tę wiedzę na zewnątrz, światu — zauważa Andrzej Kozłowski.

To też dowód na to, że crowdsourcing może być dobrym uzupełnieniem wewnętrznych ośrodków badawczych firm. Zwłaszcza że konkurs zmusza firmę do otwarcia się na świat. — Konkurs taki jak ten Orlenu zmusza firmę do powiedzenia światu, czego szuka, co już wie i na czym jej zależy. To cenne — uważa Daniel Maksym, dyrektor w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

Z chemii do rafinerii

Konkurs Orlenu jest też potwierdzeniem tezy Ricka Wielensa, szefa NineSigma Europe. Przy okazji wręczania nagród przekonywał, że 90 proc. wszystkich innowacji to coś, co jest nowe dla danego klienta, ale nie nowe dla świata. Tak będzie też prawdopodobnie z ciepłem niskotemperaturowym w Orlenie.

— Rozwiązanie, które zaproponowaliśmy Orlenowi, funkcjonuje już w branży chemicznej i papierniczej. Potrzebna jest jednak praca, a także pieniądze, na dostosowanie go do branży rafineryjnej — tłumaczy Naren Chidambaram z Guha Industries, jeden z trzech zwycięzców konkursu. Dla badaczy konkurs Orlenu to zresztą też pewna nowość.

— Zwykle wygląda to tak, że najpierw mamy wynalazek, a dopiero potem szukamy dla niego partnera w przemyśle. To zajmuje dużo czasu, a prawdopodobieństwo sukcesu nie jest ogromne. Konkursy ogłaszane przez przemysł są rzadkie, a szkoda — zauważa Moritz Kuhn z ILK Dresden.

Dla ILK Dresden to pierwszy taki konkurs w historii, dla Guha Industries — drugi. Dla obu zespołów badaczy to też pierwsze projekty w Polsce. Nie można jednak wykluczyć, że jeszcze coś ich w Polsce zainteresuje. Innowacje mają być filarem gospodarczego rozwoju kraju, są ważnym elementem planu Mateusza Morawieckiego, mają też wsparcie NCBR i największych państwowych graczy przemysłowych. Orlen na pewno pomyśli o kolejnych innowacjach.

— Jesteśmy w największej polskiej firmie i znamy swoje obowiązki. A innowacyjność traktujemy jak obowiązek, który odnosimy i do formy, i do treści działania. Stąd nasze zainteresowanie mądrością tłumu. Konkurs się powiódł, choć większość pracy jeszcze przed nami. Mam nadzieję, że będzie początkiem nowej praktyki w naszym koncernie — mówi Wojciech Jasiński, prezes Orlenu.

Pęd do zrównoważonych rozwiązań

Do crowdsourcingu Orlen zatrudnił specjalną platformę, stworzoną przez firmę NineSigma. Największą taką w branży, jak podkreślali naukowcy w kuluarach. To ta platforma promowała konkurs Orlenu, zapraszając do udziału zespoły badawcze z całego świata. Z jej mejli o polskim konkursie dowiedzieli się m.in. jego zwycięzcy. — Prowadzimy ok. 400 takich konkursów rocznie — mówi Rick Wielens, szef NineSigma Europe. Najgorętsze tematy to zrównoważony rozwój i klimat. Takich rozwiązań poszukuje połowa firm, które angażują NineSigma do poszukiwań. Polskich klientów, poza Orlenem, NineSigma na razie nie ma.