Orlen widzi Anwil w roli konsolidatora nawozów

Anna Bytniewska
31-07-2002, 00:00

Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, liczy, że planowany przez Naftę Polską holding nawozowy będzie budowany wokół należącego do Orlenu Anwilu. W przeciwnym razie PKN może zdecydować się na wymianę części azotowej włocławskiej spółki na aktywa innej firmy z tego sektora.

Niebawem między czołowymi producentami nawozów sztucznych rozegra się walka o przewodnictwo w integracji sektora. Nafta Polska, która otrzymała pełnomocnictwa do restrukturyzacji kulejącego sektora ciężkiej chemii, będzie musiała wybrać lidera. Okazuje się, że Orlenowi — filarowi branży — zależy na tym, żeby to właśnie wokół Anwilu — jego spółki zależnej — powstał narodowy holding nawozowy. Włocławska spółka — to obok Zakładów Azotowych Puławy — największy producent nawozów azotowych w Polsce oraz obecnie jedyny wytwórca polichlorku winylu.

— Myślę, że Anwil byłby w stanie stanąć na czele ewentualnego holdingu. Wierzę, że połączone siły kilku zakładów zapewniłyby pełną paletę nawozów sztucznych dla krajowych odbiorców — twierdzi Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, a od niedawna także prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego — Związku Pracodawców.

Szefowi krajowego giganta paliwowego zależy na przejęciu kontroli nad przemysłem nawozowym, ale bierze on pod uwagę fakt, że może to wywołać opór akcjonariuszy płockiej spółki.

— Nawozy sztuczne nie stanowią zasadniczej działalności Orlenu, więc myślę, że trudno byłoby przekonać akcjonariuszy czy analityków do angażowania się przez koncern w ich produkcję — podkreśla Zbigniew Wróbel.

Dlatego Orlen chce, by to zależny od niego Anwil stał się centrum integracji producentów nawozów. Co ciekawe, PKN jest gotów walczyć o pośrednią kontrolę nad produkcją nawozów nawet za cenę radykalnych posunięć.

— Jeżeli Nafta Polska przyjmie inne rozwiązanie i nie będzie budować ośrodka nawozowego wokół Anwilu, to koncern rozważyłby możliwość wymiany aktywów azotowych Anwilu na inne aktywa z segmentu ciężkiej chemii — ujawnia Zbigniew Wróbel.

Nafta Polska na razie powstrzymała się od komentarza.

— Obecnie trwa opracowywanie projektu integracji sektora nawozowego. Dopóki prace nie zostaną zakończone, nie będziemy zajmować stanowiska w tej sprawie — mówi Krzysztof Mering, rzecznik prasowy Nafty Polskiej.

Anwil ma dwóch rywali w walce o status lidera branży nawozowej. Są to Zakłady Chemiczne Police i Zakłady Azotowe Puławy, które mogłyby stać się również ośrodkami konsolidacji sektora nawozowego. W tym przypadku istotne jest to, czy Nafta Polska zdecyduje się na utworzenie jednego ośrodka nawozowego w Polsce, grupującego producentów nawozów azotowych i fosforowych, czy też dwóch — o odmiennym profilu produkcji. Warto przypomnieć, że blisko rok temu Anwil i Orlen walczyli o kupno ZCh Police. Wówczas się nie udało, ponieważ MSP unieważniło zaproszenie do rokowań w sprawie prywatyzacji Polic.

Niezależnie od decyzji Nafty Polskiej, Orlen obiecuje pomoc produktową dla sektora. Do tej pory współpraca w tym zakresie nie należała do priorytetów paliwowej spółki.

— Zadaniem numer jeden jest budowa bazy surowcowej dla polskiej chemii. Temu może obecnie podołać jedynie Orlen, bo większość zakładów chemicznych kupuje u nas półprodukty lub produkty do dalszej obróbki. A jak ważna jest to sprawa, świadczy fakt, że od kilku lat Polska notuje trwały, ujemny bilans handlowy w chemikaliach, wynoszący około 5,5 mld USD (22 mld zł) rocznie — mówi Zbigniew Wróbel.

Zapewnia również, że zależy mu na zagwarantowaniu dostępności surowców dla polskiej chemii „po atrakcyjnych i konkurencyjnych cenach”.

Szef Orlenu podkreśla, że rozwiązania wymaga także problem zaopatrzenia polskiej chemii w gaz ziemny.

— Sama Grupa Orlenu zużywa 10 proc. gazu wykorzystywanego przez polski przemysł, czyli około 1 mld m sześc. Dlatego Orlen jest zainteresowany współpracą z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem, szczególnie w zakresie wydobycia — mówi Zbigniew Wróbel.

Zgodnie ze wstępnymi założeniami Nafty Polskiej, PGNiG ma stać się również uczestnikiem koncernu nawozowego.

Okiem prezesa

Podzielić na dwa

Moim zdaniem, powinny powstać dwa ośrodki integracji producentów nawozów: jeden skupiający zakłady produkujące nawozy azotowe, drugi grupujący wytwórców nawozów fosforowych. Wiąże się to z tym, że każdy z tych rodzajów ma inną specyfikę, a także inne rynki zbytu. Rolę lidera w integracji firm wytwarzających nawozy fosforowe mogłyby spełniać ZCh Police. Ostateczna decyzja zależy jednak od Nafty Polskiej.

Krzysztof Żyndul szef ZCh Police

Okiem prezesa

W jedności siła

Nie powinniśmy się koncentrować na tworzeniu odrębnych grup nawozowych w oparciu o nawozy azotowe i fosforowe. Najbardziej efektywne byłoby stworzenie grupy, dysponującej gamą nawozów obu rodzajów. Anwil jest nadal zainteresowany zakupem aktywów z segmentu fosforowego.

Benedykt Michewicz wiceprezes Anwilu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orlen widzi Anwil w roli konsolidatora nawozów