Orlen zbliżył siędo Rosnieftu

Największy polski producent paliwa i największy rosyjski producent ropy mają umowę. Nareszcie

Choć strategia największej polskiej firmy paliwowej jest silnie skoncentrowana na projektach wydobywczych, to na razie wydobycie jest kwestią przyszłości. Ropę Orlen musi więc kupować, głównie w Rosji. Możliwie najlepszą, możliwie najtaniej. Z tym drugim miał kłopot. Właśnie się z nim uporał.

Zobacz więcej

CENNY UŚCISK DŁONI: Rozmawiali długo, w końcu się porozumieli. PKN Orlen, któremu szefuje Jacek Krawiec, będzie mógł kupować ropę bezpośrednio od Rosnieftu, prowadzonego przez Igora Sieczina. Taniej niż przez pośredników, choć i tak za duże pieniądze — 46 mld zł. [FOT. ORLEN]

Umowa na 46 mld zł

W piątek PKN Orlen pochwalił się przełomową umową. Po raz pierwszy w historii podpisał długoterminowy kontrakt na dostawę ropy naftowej bezpośrednio od producenta. I to nie byle jakiego — chodzi o Rosnieft, największy rosyjski koncern naftowo-gazowy.

Bezpośredni zakup oznacza pominięcie pośrednika. A to daje niższą cenę, co ma kolosalne znaczenie dla sektora paliwowego, który boryka się dziś ze spadkiem marż i malejącą dynamiką konsumpcji.

— Jest oczywiste, że każda umowa z producentem, bez angażowania pośredników, zwiększa atrakcyjność kontraktu. Od wielu lat to pośrednicy, czyli firmy tradingowe, dostarczali Orlenowi ropę naftową. Taki model funkcjonuje wprawdzie poprawnie i nie mamy do niego zastrzeżeń, ale od dłuższego czasu sprawdzaliśmy możliwość zawarcia bezpośrednich umów. Aż do teraz takie próby kończyły się niepowodzeniem— tłumaczy Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Umowa przewiduje dostawy prawie 18 mln ton ropy naftowej (500 tys. ton miesięcznie) za 46 mld zł przez najbliższe trzy lata. Ropa popłynie rurociągiem Przyjaźń, choć możliwe będę też dostawy drogą morską, do Gdańska.

— Kontrakt z Rosnieftem zamyka proces kontraktacji ropy naftowej dla zakładu w Płocku na najbliższe lata. Tym samym zapewniliśmy prawie 80 proc. dostaw umowami długoterminowymi, co daje optymalny poziom bezpieczeństwa — podkreśla Jacek Krawiec.

Chińskie zagrożenie

Bez umowy z Rosnieftem bezpieczeństwo dostaw nie byłoby takie oczywiste. Zagrożeniem jest bowiem ogromny popyt odbiorców z Chin.

— W ostatnim czasie rośnie presja ze strony innych odbiorców rosyjskiej ropy, np. chińskich, na zwiększenie eksportu. Zwiększenie dostaw do Chin realizowane byłoby kosztem dostaw do Europy, w tym do Polski — mówi Jacek Krawiec.

A gdyby mniej ropy płynęło do Polski rurociągiem, to Orlen musiałby zaopatrywać się drogą morską. A to byłoby droższe.

— Dlatego umowa z Rosnieftem ma pozytywny wpływ na stabilność dostaw do Płocka — konkluduje Jacek Krawiec. Dlatego też piątkowe notowania Orlenu zareagowały wzrostem na komunikat o umowie z Rosnieftem. Jednak zdaniem Tomasza Kasowicza, analityka Erste Securities, rynek mógł się takiego kontraktu spodziewać.

— Orlen już od dawna zapowiadał, że zwiększy udział bezpośrednich zakupów ropy od producentów. Pobieżnie można szacować, że cena w takim kontrakcie jest o kilka dolarów na baryłce niższa niż u pośrednika — zauważa Tomasz Kasowicz.

Bezpośrednia umowa z Rosnieftem nie jest dla każdego. Mają taką najwięksi, np. Shell, BP, Total czy firmy chińskie. Teraz również Orlen. Lotos — nie, choć kilka lat temu też sygnalizował, że chce rozmawiać bezpośrednio z Rosnieftem.

— Co jakiś czas kupujemy ropę od producentów rosyjskich, ale raczej drobne wolumeny. Poza tym chętnie zawieramy transakcje spotowe — stanowią one połowę zakupów — mówi Maciej Szozda, wiceprezes Lotosu.

Na spocie kupuje też Orlen, ale mniej.

— Od początku roku mieliśmy dwie umowy długoterminowe na 6 mln ton rocznie, czyli około 40 proc. zapotrzebowania surowcowego rafinerii w Płocku. Oczywiście braliśmy pod uwagę, że resztę będziemy kupować na podstawie kontraktów spot, ale warunki z pewnością nie byłyby tak korzystne — twierdzi Jacek Krawiec.

Rosyjski dominator

Kapitalizacja Rosnieftu, największego rosyjskiego koncernu naftowego, przekracza 90 mld USD. Głównym udziałowcem spółki jest rosyjski skarb państwa (75,5 proc.), a od czasu przejęcia udziałów w TNK-BP 20 proc. należy do koncernu BP. Powiększony Rosnieft kontroluje dziś prawie 50 proc. produkcji ropy w Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy