W końcu. Ruszyły rozmowy między Klaipedos Nafta a Orlen Lietuva, dotyczące budowy rurociągu łączącego port w Kłajpedzie z orlenowską rafinerią Możejki.

— Firmy rozmawiają i oczekujemy, że do podpisania listu intencyjnego dojdzie jeszcze w tym roku. Szukamy rozwiązania, które da korzyści i Kłajpedzie, i PKN Orlen, i Orlen Lietuva — powiedział w czwartek Jarosław Niewierowicz, litewski minister energetyki.
To kolejny sygnał, że poprawia się klimat wokół litewskiego biznesu polskiego koncernu. Z pomysłem budowy rurociągu występuje już od lat, bo obniżyłoby to koszty transportu produktów przewożonych obecnie koleją. Poprzedni rząd Litwy odrzucił jednak te plany. Ten najwyraźniej im sprzyja.
— Dostaliśmy pozwolenie od ministerstwa energetyki na prowadzenie rozmów w sprawie budowy rurociągu — potwierdza Rokas Masiulis, prezes Klaipedos Nafta. Wartość inwestycji szacuje się na 110 mln USD. Budowa mogłaby ruszyć w 2014 r., a ukończona zostać w 2017 r.
Jeśli do tego dojdzie, rozwiążą się logistyczne problemy rafinerii. Orlen przejął ją w 2006 r. i od razu rosyjski Transnieft zawiesił dostawy ropy. Surowiec jeździ więc koleją i statkami. W 2008 r. okoniem stanął również rząd litewski — Koleje Litewskie rozebrały tory z Możejek do łotewskiego miasta Renge. Do dziś Orlen wozi wyroby okrężną drogą, co podwyższa koszty.
Mimo to rafineria ma zyski — w 2012 r. zanotowała 88 mln USD zysku brutto wobec 2,8 mln USD straty w 2011 r. Orlen starał się też o przejęcie pakietu kontrolnego w Klaipedos Nafta, ale litewski rząd nie zamierzał go sprzedawać.