- Nikogo nie chcemy inwigilować – przekonuje w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Magdalena Gaj, wiceminister infrastruktury.
Ale dodaje:
- Dzięki nowym zapisom będziemy jednak mogli odtworzyć przemieszczanie się osoby, która stanie się podejrzana. To nowoczesne narzędzie w rękach policji i innych służb, od których oczekujemy, że będą nas chronić.
Pani minister odpiera zarzuty operatorów, że rząd w swoich planach idzie
dalej niż nakazuje to unijna dyrektywa o retencji danych.