Orzeł Biały wpadł w sidła AIG New Europe

GN
opublikowano: 2008-03-06 00:00

Wprawdzie inwestorzy nie oddali funduszowi private equity AIG w wezwaniu tylu akcji, ile chciał, ale i tak przejął kontrolę nad spółką.

Wprawdzie inwestorzy nie oddali funduszowi private equity AIG w wezwaniu tylu akcji, ile chciał, ale i tak przejął kontrolę nad spółką.

Nie o 3,34 mln, lecz 2,44 mln akcji sprzedali inwestorzy w wezwaniu ogłoszonym przez podmiot zależny od funduszu AIG New Europe Fund II. Tyle jednak wystarczy, by kontrolował spółkę, bo w jego rękach jest 60,5 proc. akcji. Wzywający oferował 21,99 zł za akcję, a inwestorzy, którzy kupowali akcje w październikowej ofercie publicznej, płacili 28 zł. Początkowo notowane były prawa do akcji i ich kurs utrzymywał się w przedziale 24- -28,1 zł. Zamiana PDA na akcje zbiegła się z załamaniem na giełdach i kurs pikował. Fundusz AIG przy wyliczaniu akcji pominął kurs PDA. Niektórzy akcjonariusze Orła uważali, że to nie fair.

— AIG chce wykorzystać ostatnie spadki na giełdzie i lukę w prawie do przejęcia kontroli nad spółką poniżej jej realnej wartości. To sprytne zagranie. Mam jednak nadzieję, że akcjonariusze nie oddadzą tak tanio kontroli — mówił na naszych łamach przedstawiciel funduszu obecnego w akcjonariacie Orła Białego.

Akcje w wezwaniu oddali głównie drobni akcjonariusze, bo fundusze, które kontrolowały kilkanaście procent, nie odpowiedziały na wezwanie. Smaczku sprawie dodaje fakt, że AIG pojawiło się w spółce po przejęciu kontroli nad firmą, która była personalnie powiązana z członkami rady nadzorczej Orła mającymi wpisany zakaz sprzedaży akcji.