Ośmiu inwestorów w grze

Paweł Janas
26-08-2005, 00:00

Najwięcej chętnych jest na Organikę-Sarzynę. Nic dziwnego. Spółka ma dobre wyniki, płynność i zamkniętą restrukturyzację.

Od wczoraj bliżej pozyskania inwestora są cztery spółki tzw. wielkiej syntezy chemicznej — Zakłady Azotowe Kędzierzyn, Zakłady Azotowe Tarnów, Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna oraz Zakłady Chemiczne Zachem z Bydgoszczy. Nadzorująca proces prywatyzacji tych spółek Nafta Polska wybrała do dalszej gry 8 spośród 11 firm, które w sierpniu złożyły propozycje inwestycyjne. Teraz przystąpią one do badania spółek.

— Proces prywatyzacji powinien się zakończyć w tym roku lub najpóźniej w pierwszym kwartale 2006 r. — uważa Cezary Nowosad, wiceprezes Nafty Polskiej.

Apetyt na Sarzynę

Największym zainteresowaniem cieszy się Organika-Sarzyna. Do dalszej gry o tę spółkę Nafta dopuściła aż pięć firm. Są to: fundusze inwestycyjne Advent oraz Polish Enterprise, a także Ciech, PCC oraz Organika Azot. Szef prywatyzowanej spółki nie jest zaskoczony tak dużym zainteresowaniem.

— Nasze zyski rosną, od lat wykazujemy płynność finansową. Spółka zakończyła proces restrukturyzacji i jest w pełni przygotowana na przyjęcie inwestora — mówi Leon Stelmach, prezes Sarzyny.

W grupie raźniej

Do gry o Kędzierzyn i Tarnów wyruszyły z kolei: niemiecki PCC, Anwil z grupy kapitałowej PKN Orlen oraz norweska Yara. W branży mówi się, że te dwie ostatnie mogą stworzyć konsorcjum.

W przypadku Kędzierzyna i Tarnowa największe ryzyko dla inwestorów wynika z zadłużenia tych spółek wobec PGNiG. W zdecydowanie trudniejszej sytuacji jest pierwsza ze spółek.

Trzy firmy dopuszczono z kolei do dalszej walki o zakup Zachemu. Są to PCC, Ciech oraz malborska Organika. Spośród czterech prywatyzowanych spółek Zachem jest w najgorszej kondycji finansowej.

— Przystępujemy do restrukturyzacji finansowej spółki. Przede wszystkim musimy zweryfikować listę naszych dostawców — mówi Henryk Nierebiński, prezes Zachemu.

Kilkaset milionów

Przedstawiciele Nafty Polskiej nie chcieli ujawnić dokładnie, ile przyniesie prywatyzacja czterech firm.

— W grę wchodzi kilkaset milionów złotych — twierdzi — Adam Sęk, prezes Nafty Polskiej.

Wyraził przy tym nadzieję, że dobra koniunktura w branży powinna potrwać jeszcze co najmniej rok i będzie sprzyjała procesowi prywatyzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ośmiu inwestorów w grze