Zawęża się krąg potencjalnych lokalizacji nowego lotniska centralnego. Na placu boju zostały Modlin i Mszczonów — werdykt zapadnie w maju 2005 r.
Batalia o nowe lotnisko centralne trwa już kilkanaście miesięcy. O jego lokalizację na swoim terenie zabiegało siedem gmin: Wołomin, Modlin, Radom, Nowe Miasto nad Pilicą, Babsk, Mszczonów i Sochaczew. Jednym z głównych kryteriów było położenie względem aglomeracji warszawskiej i łódzkiej i dogodny dojazd z tych miast. Do dziś dokonano już wstępnej selekcji: Wołomin i Radom — zdecydowanie nie spełniają warunku korzystnego powiązania z Łodzią. Babsk koło Skierniewic oceniono negatywnie w kontekście układu sieci kolejowej. Nowe Miasto nad Pilicą z kolei jest zbyt oddalone (90 km od obu głównych aglomeracji). Na korzyść Modlina przemawiała możliwość wydłużenia Centralnej Magistrali Kolejowej do Gdańska z odgałęzieniem do portu lotniczego oraz możliwość połącznia lotniska z istniejącą drogą [E65] Warszawa-Gdańsk. Położenie Sochaczewa nie wyklucza zlokalizowania portu, jednak mogą pojawić się trudności jeśli chodzi o bezpośredni dostęp kolejowy. Mszczonów w tej kategorii wypadł najlepiej, szczególnie po modernizacji linii Warszawa-Łódź.
Kolejny etap
To jeszcze nie koniec selekcji. Analizie poddano również stan własności gruntów, zagadnienia meteorologiczne, techniczne, geologiczne, a także aspekty ekologiczne (m.in. trasy przelotów ptaków). Ostatecznie w przedstawionym raporcie zespół wskazał Modlin i Mszczonów jako lokalizacje najlepsze, nie dyskwalifikując przy tym Sochaczewa i Babska. Następnym etapem jest przeprowadzenie studium wykonalności lotniska, ale jego wykonanie zlecono jednak tylko dla Modlina i Mszczonowa, co praktycznie eliminuje pozostałych konkurentów.
Według zaleceń zespołu ekspertów powołanego do wyboru lokalizacji portu lotniczego, ma je sporządzić niezależny, zagraniczny podmiot. Wybór padł na Hiszpanów. Głównie dlatego, że ich oferta nie wymagała partycypacji w kosztach strony polskiej. Wysokość grantu hiszpańskiego to 550 tys. EUR. Nie jest to jednak oferta bezinteresowna. Hiszpanie zdobędą szczegółowe informacje o nowym lotnisku, co będzie stawiało ich w uprzywilejowanej sytuacji, kiedy dojdzie do wyboru wykonawców inwestycji. Ostateczny wybór firmy z grona proponowanego przez Hiszpanów miał zapaść do końca września, niestety decyzji wciąż nie widać. Jej brak wstrzymuje dalszą procedurę, bo to właśnie na podstawie wniosków z tego raportu rząd ma podjąć decyzję. Ostateczny wybór lokalizacji powinninien zostać dokonany po pierwszym kwartale 2005 r.
Finansowanie
Łączny koszt inwestycji szacowany jest na 1,3-2 mld EUR. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób budowa lotniska miałaby być sfinansowana. Na wstępie jasne jest jednak, że pomoc państwa ograniczy się do wniesienia gruntów wykupionych za pieniądze z budżetu. Ministerstwo Infrastruktury rozważa model partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) z aktywnym podmiotem — spółką specjalnego przeznaczenia, odpowiedzialną za przygotowanie i realizację inwestycji. Akcje czy też udziały takiej spółki mogłyby, zdaniem ministerstwa, stanowić płynne aktywa i być sposobem finansowania czy w końcu wyjścia z inwestycji. Od początku wiadomo natomiast, że lotniskiem będzie zarządzała spółka prywatna, jednak przy udziale Polskich Portów Lotniczych. Resort podkreśla, że budowa nowego lotniska rozpocznie się w latach 2010-15.
Swój odrębny scenariusz budowy nowego lotniska mają też tzw. tani przewoźnicy lotniczy. Najlepszym rozwiązaniem dla nich byłoby stworzenie lotniska szybko i jak najmniejszym kosztem. Nowa placówka mogłaby zaoferować korzystniejsze warunki niż warszawski port im. Fryderyka Chopina.
— Jesteśmy bardzo zainteresowani nowym lotniskiem, szczególnie jeśli będzie ono przystosowane dla low costów. Pozwoliłoby to nam uniezależnić się od Okęcia — mówi Eryk Kłopotowski ze Sky Europe.
Ponadto, terminal Etiuda, z którego obecnie korzystają tani przewoźnicy, pęka w szwach i biorąc pod uwagę żywiołowy rozwój tego typu linii nowy port jest niezbędny i to znacznie szybciej niż za kilkanaście lat. Umiejscowienie go poza granicami stolicy byłoby zgodne ze światowymi standardami. W największych miastach świata tanie linie lądują na bardziej oddalonych lotniskach, obiekty położone w centrum pozostawiając przewoźnikom tradycyjnym.
— Na nowym lotnisku lądować mogłyby wszystkie tanie linie lotnicze — przekonuje Marek Sławatyniec, dyrektor ds. sprzedaży Air Polonia.
Najszybciej plan dałoby się zrealizować w Modlinie, gdzie ponad 1200 ha z lotniskiem wojskowym to tereny skarbu państwa.
— Nie trzeba dokonywać żadnych scaleń, wykorzystywać specjalnych ustaw — można od razu przygotować zaplecze dla tanich linii lotniczych. Samoloty najcięższe na istniejącym pasie w Modlinie nie wylądują, ale czarterowe, pocztowe, cargo i nocne mogłyby się szybko u nas zadomowić — deklaruje Jacek Kowalski, burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego.
Okiem eksperta
Realia się zmieniły
Modlin był bardzo dobrą lokalizacją dziesięć lat temu. Dziś zmieniły się realia, powstały nowe drogowe połączenia z Warszawą, obwodnice. Realnie patrząc Modlin nie jest dziś odpowiednią lokalizacją. Z północnej strony Warszawy nie występuje duże natężenie potoku pasażerów, a ta część Mazowsza jest stosunkowo słabo rozwinięta pod względem gospodarczym. W przeciwieństwie do południowych i zachodnich okolic Warszawy. Tu Mszczonów bije Modlin na głowę. Aglomeracja łódzka dostarcza coraz więcej podróżujących i ma bardzo dobre planowane oraz już realizowane dojazdy drogowe i kolejowe do granic stolicy. Ponadto byłaby to inwestycja realizowana od podstaw, co z doświadczeń daje bardziej pozytywne efekty niż poprawianie parametrów technicznych starych, często zdewastowanych obiektów.
Zbigniew Sałek członek zarządu Międzynarodowego Stowarzyszenia Dyrektorów Portów Lotniczych