Ostatnie piętra będą pierwszymi

opublikowano: 25-02-2016, 22:00

Penthouse z definicji kojarzy się z wysoką ceną, ale zależność inwestycyjnego potencjału od numeru piętra nie jest taka prosta.

Jedynymi piętrami, które zazwyczaj nie różnią się cenowo, są piętra środkowe, wynika z cen ofertowych. W przypadku parteru, pierwszych dwóch kondygnacji i mieszkań na poziomie najwyższym ceny zmieniają się i z numerem piętra, i w zależności od wielu czynników. Tak na rynku pierwotnym, jak i wtórnym

Przykładowy penthouse w Platinum Towers.
Przykładowy penthouse w Platinum Towers.
None
None

lokale na parterze są przeważnie najtańsze — o ile nie przynależy do nich ogródek albo jakiś wyjątkowo rozłożysty taras. Teoretycznie, im lepszy widok z okna i większy dostęp światła, tym cena za mkw. powinna być wyższa, ale reguła ma zastosowanie właściwie wyłącznie w przypadku nieruchomości w wysokościowcach. W budynkach bez windy, takich jak popularne kilkupiętrowe bloki z lat 70. i 80., kierunek wzrostu cen, zgodnie z intuicją, jest odwrotny.

— Biorąc pod uwagę całą ofertę, najpopularniejsze są zawsze 1. i 2. piętro, a dopiero w dalszej kolejności poziomynajwyższe. W budynkach 4-6-piętrowych mieszkania na pierwszych dwóch kondygnacjach są najdroższe, więc reguła, że wraz z piętrem rośnie cena, ma zastosowanie tylko w przypadku wieżowców. W takim budownictwie, którego brakuje zresztą w wielu miastach, lokale na wyższych piętrach sprzedają się najszybciej — komentuje Jarosław Skoczeń z grupy Emmerson.

Wśród 4 tys. ofert z portalu Otodom, które dotyczą nieruchomości usytuowanych na 10. piętrze i wyżej, wyraźnie dominują te w największych miastach, a zdecydowanie najwięcej jest ich w Warszawie.

Nie każde stołeczne mieszkanie na widokowym piętrze nazwać można jednak penthousem, bo poza luksusowo wyposażonymi apartamentami w obiegu są też lokale 50-60-metrowe, których ceny za mkw. są bliskie 10,5 tys. zł. Apartament o powierzchni 50 mkw. na 15. piętrze nowego wieżowca można kupić za prawie 20 tys. zł za mkw., a 27-metrowe mieszkanie w Śródmieściu za niecałe 12 tys. zł za mkw. — pomimo niskiego metrażu i faktu, że mieści się w bloku z 1970 r.

W podobnej cenie, czyli za około 300 tys. zł, można również kupić mieszkanie dwukrotnie większe, ale na budowanymz wielkiej płyty Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach.

Chcąc zainwestować powyżej 1 mln zł w apartament z nieograniczonym widokiem, trzeba się jednak ograniczyć do miast, w których taka zabudowa w ogóle powstaje — a ze względu na to, że wieżowce buduje się z reguły wyłącznie w ścisłych centrach kilku ośrodków, ceny już z założenia są wysokie. Możliwość obserwowania gdyńskiego śródmieścia z 19. piętra wiąże się z wydatkiem 1,2 mln zł za 70 mkw., przy czym w podobnej cenie jest też większy apartament na 30. piętrze we Wrocławiu, a za 1,5 mln zł znaleźć można mieszkaniez tarasem na 13. piętrze w Krakowie.

Inwestowanie w lokale na wysokich kondygnacjach, ale mieszące się w kilkudziesięcioletnich blokach i wymagające gruntownego remontu, najłatwiejsze będzie w Katowicach i w Łodzi, gdzie takich ofert jest najwięcej, a późniejszą stawkę najmu będzie można podnieść ze względu na dobre położenie. W kategorii najwyżej usytuowanych apartamentów wykończenie mieszkania jest pożądane, jeśli ma być wynajęte, ale kiedy inwestor zamierza zarobić na odsprzedaży, własne projektowe realizacje zwykle wydłużają czas oczekiwania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane