Ostatnie starcie w walce o 1,4 mln zł

Jarosław Królak
opublikowano: 2006-01-17 00:00

Pojutrze zapadnie wyrok w sprawie założyciela Optimusa. Biznesmen żąda odszkodowania za utracone odsetki od gigantycznej kaucji.

W najbliższy czwartek Sąd Apelacyjny w Krakowie wyda końcowy wyrok w głośnej sprawie Romana Kluski. Dowiemy się więc, czy w Polsce fiskus ma prawo bezkarnie przetrzymywać pieniądze obywateli. Roman Kluska stracił przez to co najmniej 1,4 mln zł. I tyle żąda od skarbu państwa.

— Mojemu klientowi należy się odszkodowanie za straty finansowe, które poniósł na skutek wpłacenia ogromnej kaucjii oraz niemożności pobierania odsetek od zatrzymanych przez fiskusa 8 mln zł — mówi Krzysztof Bachmiński, adwokat twórcy Optimusa.

Sprawa Romana Kluski od kilku lat elektryzuje opinię publiczną. Prezes Optimusa został oskarżony o obchodzenie prawa i wyłudzenie zwrotu ponad 10 mln zł VAT przy eksporcie komputerów na Słowację, które następnie trafiały do kraju z zerowym VAT. Firma broniła się w ten sposób przed dyskryminacją, ponieważ komputery produkowane w kraju obłożone były 22-proc. stawką.

Oskarżony o wyłudzenie biznesmen został w pokazowy sposób zatrzymany, a następnie zwolniony za gigantyczną kaucją. Ostatecznie jednak NSA uznał, że decyzje organów skarbowych wobec Romana Kluski były bezprawne i prokuratura musiała umorzyć śledztwo.

Biznesmen postanowił szukać sprawiedliwości. Wystąpił do sądu o 1,4 mln zł odszkodowania za straty poniesione na skutek przetrzymywania kaucji przez fiskusa na nieoprocentowanym koncie. Domagał się także zadośćuczynienia za bezpodstawne zatrzymanie na 36 godzin. Pierwsze starcie przegrał. 17 października 2005 r. krakowski sąd okręgowy przyznał mu... 5 tys. zł za niesłuszne zatrzymanie. Odmówił natomiast odszkodowania za utracone odsetki. Roman Kluska złożył apelację. Odwołał się też prokurator. Twierdzi on, że biznesmenowi nie należy się nawet te skromne 5 tys. zł.