Oszczędzając w funduszach za euro, też można zarobić

Anna Borys
opublikowano: 2007-02-02 00:00

Ubiegły rok pokazał, że na inwestycjach w euro też można nieźle zarobić. Prym wiodły zdecydowanie fundusze lokujące aktywa na rynku akcji. Czołówkę otwiera Franklin European Small-Mid Cap Growth A, który w zeszłym roku wypracował stopę zwrotu 37,29 proc. Tuż za nim uplasował się WIOF Greece-Cyprus Opportunities Fund. Wartość jego jednostki inwestycyjnej wzrosła w 2006 r. o 34,92 proc. Ostatni na podium znalazł się MLIIF European Focus Fund A2. Jego klienci zarobili w poprzednim roku 26,78 proc.

Większość z dostępnych polskim inwestorom funduszy miała lepsze wyniki niż rynek. Barometr europejskich dużych spółek to DJ Euro Stoxx 50. Zyskał on w 2006 r. 15,10 proc. Prognozy na 2007 są nieco bardziej konserwatywne. Analitycy oczekują, że wzrost wyniesie od 5 do 10 proc. Może nie jest to porywająca stopa zwrotu, jednak na tle 4 proc., przewidywanych dla rynku długu, wygląda atrakcyjnie. Inwestorzy powinni jednak przygotować się na odpowiednio niższe zyski z lokat w tym roku.

Tradycyjnie mniej atrakcyjne wyniki osiągnęły fundusze rynku dłużnego. Najlepszy, Franklin High Yield A (acc) EUR, miał stopę zwrotu 8,99 proc. Na rynku dostępne są także fundusze hybrydowe. Inwestują one zarówno w akcje, jak i obligacje. Wydaje się, że większy udział akcji w portfelu powinien znaleźć odzwierciedlenie w wyższej stopie zwrotu. Tak się jednak nie stało. Liderem kategorii hybrydy był w 2006 r. WIOF Balanced Euro, który zyskał na wartości zaledwie 8,84 proc.

Anna

Borys