Przestępstwa, których ofiarą padają kolejne firmy spedycyjno-logistyczne, coraz częściej przypominają wyrafinowane oszustwa.
Do najbardziej znanych metod stosowanych przez złodziei transportowanych towarów zalicza się napady na drodze i kradzieże z parkingów. Jednak coraz częściej mówi się o metodzie „na fałszywego przewoźnika” i „na fałszywego kuriera”.
Metody nowe...
„Na fałszywego przewoźnika” to metoda stosowana prawdopodobnie najczęściej. Niestety, skala zjawiska, ze względu na specyfikę klasyfikacji rodzaju przestępstwa, nie jest zbadana i nie wiadomo, ile rocznie dokonano takich kradzieży. Szacuje się jednak, że przynajmniej 60 proc. firm spedycyjnych i logistycznych padło ofiarą stosujących ją przestępców. Niepokojące jest to, że do grupy poszkodowanych dołączyły ostatnio spółki kurierskie, które wcześniej nie spotykały się z tym problemem na taką skalę jak przedstawiciele innych branż.
— Coraz częściej słyszmy o fałszywych kurierach oferujących swoje usługi przewozu przesyłek sprzedawanych na aukcjach internetowych. Łupem pada drogi sprzęt elektroniczny, jak laptopy, kamery cyfrowe itd. — mówi pragnący zachować anonimowość przedstawiciel branży TSL.
Kłopot w tym, iż przestępstwa tego rodzaju są najmniej zbadane przez policję i jak wynika z sygnałów od przedsiębiorców, spotykają się z najmniejszym zainteresowaniem regionalnych jednostek policji.
...i sprawdzone
Do najbardziej drastycznych przestępstw, których ofiarą padają przedstawiciele branży TSL, zalicza się napady i kradzieże na drogach. Na szczęście ich liczba zmniejsza się z roku na rok, co jednak nie oznacza, że maleje zagrożenie.
Tylko w minionym tygodniu odnotowano dwa napady na tiry metodą „na policjanta”. Ofiarami byli kierowcy z Litwy i Polski, wiozący sprzęt elektroniczny.
Zmiana przestępczych metod działania wynika z pragmatyzmu złodziei, którzy przedkładają cwaniactwo nad siłę.
— Znają prawo na tyle, by wiedzieć, że w razie wpadki mogą odpowiadać za niekorzystne rozporządzenie mieniem czy wyłudzenie towaru, a nie za kradzież czy rozbój jak w przypadku napadu. Podszywając się pod przewoźnika ponoszą też mniejsze ryzyko „nietrafienia” w atrakcyjny towar — wyjaśnia Beata Trochymiak, redaktor prowadzący portalu spedycje.pl.
Nasze drogi nadal nie są bezpieczne i uświadomienie sobie tego zagrożenia jest już pierwszym krokiem do jego uniknięcia. Jednak do zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa pracownikom, sprzętowi i przewożonym ład- unkom trzeba wypracować skuteczne metody i systemy zabezpieczeń oraz nauczyć pracowników odpowiednich metod postępowania.