300 osób zatrudnia dziś w Polsce Otis, firma założona przez Elishę G. Otisa, który w 1850 r. wynalazł pierwszą bezpieczną windę. 170 polskich pracowników to mechanicy, którzy zajmują się konserwacją i utrzymaniem wind, schodów ruchomych i ruchomych chodników u ponad 3 tys. klientów, reszta to sprzedawcy i administracja. Wkrótce będzie ich więcej.

Wierzą w wieżowce
— W ubiegłym miesiącu ruszyły prace nad stworzeniem w Polsce jednostki wyspecjalizowanej w projektach dla wieżowców. Jej pracownicy będą obsługiwać naszych klientów w całej Europie — mówi Patrick Blethon, prezes Otis na region EMEA. Doświadczenia Polakom nie zabraknie, bo w najbliższej dekadzie ma powstać w Warszawie 40 wieżowców, których wysokość przekroczy 100 m.
— Poza tym polscy pracownicy są dobrze wykształceni, chcą się rozwijać i są otwarci na zmiany — twierdzi Patrick Blethon, który jest w trakcie wizyty oceniającej 35 podległych mu krajów.
Schodami w górę
Pracowników przybędzie także dlatego, że rynek wind nie przestaje iść w górę.
— Nowe windy montuje się nie tylko w powstających budynkach,a w Polsce jest największy rynek nieruchomości komercyjnych w Europie Środkowej, ale także w starych bez wind lub w takich, w których jest tylko jedna. Oczekiwania mieszkańców i użytkowników rosną. Ponadto windy, schody i chodniki ruchome trzeba modernizować lub zastępować nowymi. Szacujemy, że do modernizacji jest w Polsce 35 tys. wind — mówi Piotr Kania, prezes Otis Polska.
Dziś w Polsce działa 100 tys. wind, tyle samo ile w 10-krotnie mniejszej Belgii zamieszkanej przez 4-krotnie mniej osób czy Czechach, które są 4-krotnie mniejsze i mają 3,5-krotnie mniej mieszkańców.
— To nie oznacza, że Polacy lubią chodzić po schodach, lecz pokazuje potencjał. Mamy duże ambicje. W tym roku chcemy nadal zwiększać udział w rynku nowych wind, schodów i chodników ruchomych, który jest szacowany na około 4,5 tys. — mówi Piotr Kania.
Chiny i przepaść
Polska nie jest wyjątkiem. W 2015 r. Otis zwiększył zamówienia o 20 proc., jednak nie we wszystkich krajach rośnie równie szybko.
— Rosja była dużym rynkiem, ale teraz zwolniła, m.in. ze względu na dewaluację rubla. Hiszpania rosła dynamicznie w latach 2000-08, ale dziś jest tam 800 tys. pustych mieszkań, bezrobocie sięga 25 proc., a wśród młodych ludzi przekracza 30 proc. We Francji brakuje mieszkań, bo trzy lata temu rząd podjął decyzje, które wstrzymały rozwój rynku. Wielka Brytania, a w zasadzie Londyn — kwitnie. W Chinach sprzedaje się rocznie 550 tys. wind — to dwie trzecie światowego rynku, drugie pod względem liczby ludności Indie mają dziesięciokrotnie mniejsze potrzeby — mówi Patrick Blethon.
Rynek będzie rósł wszędzie. W 2030 r. na świecie będzie 41 miast (dziś jest 28), w których mieszka po 10 mln mieszkańców i więcej, a 60 proc. populacji będzie mieszczuchami. Otis należy do notowanej na NYSE United Technologies Group, dostawcy rozwiązań dla przemysłów lotniczego i budowlanego, która w Polsce zatrudnia 10 tys. osób. Otis ma zakłady produkujące na Europę w Hiszpanii, Francji, Czechach i Rosji. Zakład w Sankt Petersburgu jest właśnie rozbudowywany, a centra inżynieryjne w Hiszpanii i Francji. © Ⓟ