Otwarta wojna w JSW

Na publiczne i poważne zarzuty szefowej rady nadzorczej zarząd spółki odpowiada własnymi, również publicznymi.

Prawie dwa tygodnie po spektakularnym posiedzeniu rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), które zaowocowało zwolnieniem z pracy dwóch wiceprezesów oraz wtargnięciem do sali związkowców, przyszedł czas publicznych i oskarżycielskich oświadczeń. Pierwsza z oświadczeniem wystąpiła Halina Buk, przewodnicząca rady nadzorczej JSW. „Głównym powodem [dymisji — red.] była utrata zaufania do zarządu” — napisała Halina Buk.

Zarzuciła zarządowi, że nie informował rady o potencjalnych transakcjach kapitałowych, opóźniał raporty audytowe i zatrudniał „osoby o wątpliwej reputacji”. W odpowiedzi zarząd JSW doprecyzował, że radzie nadzorczej chodzi o sposób prowadzenia transakcji przejęcia PBSz, sprzedawanej przez Kopex.

„Temat PBSz był omawiany na trzech posiedzeniach rady w 2017 r. i sześciu posiedzeniach w 2018 r. Zorganizowane było również spotkanie przedstawicieli załogi PBSz z radą nadzorczą JSW. W ostatniej fazie negocjacji uczestniczyła osoba, której udziału w negocjacjach oczekiwali przedstawiciele rady, wybierani przez ministra energii” — stwierdził zarząd w oświadczeniu.

Wbrew oficjalnym komunikatom, konflikt w JSW wynika z innych wizji wykorzystania gotówki. JSW, nadzorowana przez Ministerstwo Energii, wydobywa węgiel koksujący, którego globalne ceny są ostatnio wysokie, co przekłada się na wysokie zyski spółki. Strategia prezesa Daniela Ozona zakłada przeznaczenie zysków na specjalny fundusz stabilizacyjny, który ma być skarbonką z pieniędzmi na trudne czasy. Minister energii natomiast, nadzorujący jednocześnie potężne inwestycje w energetyce, stale poszukuje gotówki. Stąd konflikt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy