Overnight znaczy topless

opublikowano: 20-06-2017, 22:00

Powie najwięcej, kiedy najmniej powie. Depozyt nocy letniej jest nieodgadniony, ma próg 45 tys. zł i nic oprócz maski na oczach

22 czerwca oficjalnym dniem Hucułów, roznegliżowanych muz i ospałych od melancholii, dobrze urodzonych dam. Parada modeli Teodora Axentowicza przejdzie przez Polski Dom Aukcyjny Wojciecha Śladowskiego w Krakowie i stołeczną Desę Unicum, które na czwartkowych licytacjach wystawią razem cztery pastele autora — dwie lokaty typu topless, jedną sentymentalną damę i opcję o wydźwięku emerytalnym, z młódką i starcem. Progi do 55 tys. zł, a spodziewane ceny odwrotnie proporcjonalne do kompletności garderoby. Okutana szaroburym suknem hucułka z chustą na włosach i gromnicą w zgrabiałych dłoniach może kosztować 45-60 tys. zł. Striptiz wycenia się natomiast nawet powyżej 100 tys. zł — w wersji dziennej ze złotą tkaniną na biodrach, a w typie overnight tylko z wąską maską na oczach.

Na tle typowych buduarowych portretów, „Noc” Teodora Axentowicza jest wyjątkowo nasycona. Jak twierdzi Wojciech Śladowski, obraz mógł powstać w czasie opisywanym przez Wojciecha Kossaka jako noce spędzane przez malarzy w Folies Bergère, klubach i hotelach Paryża. Cena startowa to 45 tys. zł, a więc próg, od którego licytuje się również znacznie bardziej schematyczne prace.
Zobacz więcej

CIEMNIEJSZA STRONA…:

Na tle typowych buduarowych portretów, „Noc” Teodora Axentowicza jest wyjątkowo nasycona. Jak twierdzi Wojciech Śladowski, obraz mógł powstać w czasie opisywanym przez Wojciecha Kossaka jako noce spędzane przez malarzy w Folies Bergère, klubach i hotelach Paryża. Cena startowa to 45 tys. zł, a więc próg, od którego licytuje się również znacznie bardziej schematyczne prace. Fot. Polski Dom Aukcyjny - Wojciech Śladowski

W swej prostej i nieśmiałej mowie powie najwięcej, kiedy najmniej powie — nie żadna miłość od Szekspira, tylko pastel, który tak odsłania alabastrowe nagości, że nie nęcą metodami ulicznicy, tylko ledwo uchwytnie, wyczekująco. Zanim jednak wzrok w całości pochłonie nocny akt z maską na oczach, na moment skupi go łagodniejsza odsłona, z motywem wzniosłym, ale niczym niewywodzącym się z alkowy. Ata Zakrzewska, krakowska ulubienica artystycznej bohemy,prześwituje na obrazie z Desy Unicum przez długie, miękko spływające po ciele włosy, a jej spodziewana wartość dochodzi do 120 tys. zł. Modelka przyciska do piersi szafirowy dzban, a w tło pochmurnego nieba wrysowuje się szarawy Wawel — to wersja cenzuralna, z połyskującą draperią na biodrach. Wersja zdecydowanie bardziej paryska to jednak „Noc”, czyli wyjątkowo rzadkie na rynku przedstawienie modelki zasłaniającej tylko górną część twarzy.

Jak podaje katalog Polskiego Domu Aukcyjnego, w którym dzieło licytowane będzie od 45 tys. zł, ujęcie raczej nie powstało w cieniu zabytków Krakowa, tylko w klimacie pulsujących nocnym życiem bulwarów Paryża. W obiegu nie było go od wieku, więc w kontekście inwestycyjnego potencjału podaż skończy się w czwartek na krakowskiej aukcji. — Do tej pory nietypowa kompozycja w masce znana była wyłącznie z czarno- -białych reprodukcji, dlatego

pojawienie się tak rzadkiego pastelu na aukcji to dla muzealników wydarzenie wysokiej rangi. Jak potwierdził wnuk malarza, sposób przedstawienia modelki jest bardzo nieszablonowy, a tak przyciągający obraz Axentowicza nie zagościł dotychczas na żadnej licytacji — komentuje Wojciech Śladowski, prezes Polskiego Domu Aukcyjnego. Sam pastel, ze względu na swoją delikatność, zabezpieczony został specjalną szybą muzealną, a dobrana jeszcze przez autora rama przeszła przed aukcją konserwację. Inwestując w prace twórców posługujących się osypującymi się i blaknącymi w słońcu kredkami, na takie elementy trzeba zwracać szczególną uwagę — zwłaszcza jeśli spod czarnego paska na oczach mają wyglądać rumieńce, a nie policzki tak przezroczyste, jakby symbolizowały samą starość. Do tego ma prawo wyłącznie starzec, i to nie każdy, bo u Axentowicza zaawansowany wiek przedstawiony jest zwykle dzięki ostrym kontrastom. „Święto Jordanu — Starość i Młodość” to właśnie jeden z tych alegorycznych zestawów, który przenosi nas z powrotem do Warszawy. W Desie Unicum licytowany będzie od 40 tys. zł, czyli od dwukrotnie wyższego progu niż ostatnia z propozycji na 22 czerwca — dama szczelnie ubrana, o nieobecnym wzroku i schematycznym tytule „Portret dziewczyny”. Jest urodziwa i namalowana bardzo lekko, ale trudno się zorientować, czy za tym brakiem miny kryje się muza z czarną opaską w szufladzie, czy wstydliwa córka urzędnika, ściskająca tomik Szekspira.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu